Platforma nie chce więcej świadków

Posłowie Platformy Obywatelskiej odrzucili wczoraj wnioski o
przesłuchanie kolejnych świadków w związku z aferą hazardową. Przeforsowana
przez PO uchwała o powołaniu komisji zakłada, że hazardowa komisja śledcza
będzie pracować jedynie do końca kwietnia. W najbliższy czwartek śledczy
ponownie przesłuchają byłego ministra sportu Mirosława
Drzewieckiego.

Głosami śledczych z Platformy komisja odrzuciła wczoraj wniosek śledczych z
Prawa i Sprawiedliwości o ponowne przesłuchanie szefa kancelarii premiera
Tomasza Arabskiego. Posłowie PO nie zgodzili się także na wezwanie na świadków
funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego: Przemysława Kwietnia i
Martina Bożka, dyrektor departamentu ekonomiczno-finansowego w ministerstwie
sportu Bożeny Pleczeluk oraz dyrektora Biura Kolegium ds. Służb Specjalnych
Tomasza Borkowskiego i jego zastępcy Macieja Klepacza.
Komisja przesłuchała
wczoraj Marka Przybyłowicza, byłego pracownika Totalizatora Sportowego znanego z
częstej korespondencji z różnymi urzędami, w której dzielił się krytycznymi
uwagami np. na temat tego, co dzieje się w spółce. To jego rzekomych donosów,
które mogły nastąpić, mieli się przestraszyć szef gabinetu politycznego ministra
sportu Marcin Rosół i Magdalena Sobiesiak, córka biznesmena Ryszarda Sobiesiaka,
i zdecydowali, że Sobiesiakówna zrezygnuje z ubiegania się o pracę w zarządzie
Totalizatora.
Przybyłowicz zeznał m.in., że poseł PO Zbigniew Chlebowski „w
nadzwyczajny sposób interesował się Totalizatorem Sportowym”. Sam Chlebowski
zeznawał – odnosząc się do ewentualnego zainteresowania sytuacją w spółce – iż
„nie sięgał do obszarów, które nie były w jego kompetencjach”.

Artur Kowalski

drukuj