Życie w drugim obiegu

Książki poza cenzurą 1976-1989″ – to tytuł najnowszej wystawy
przygotowanej przez rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Przez
najbliższy miesiąc będzie można oglądać ją w Urzędzie Marszałkowskim w
Rzeszowie.

Ekspozycja to część projektu edukacyjnego IPN „Rok Kultury Niezależnej”.
Wszyscy, którzy ją odwiedzą, a zwłaszcza młodzież, będą mogli dowiedzieć się,
czym był drugi obieg, czemu służył i kto był w tę inicjatywę
zaangażowany.
Otwarciu wystawy towarzyszył panel dyskusyjny z udziałem
wydawców literatury niezależnej z czasów PRL.
Wzięli w nim udział: Mirosław
Chojecki, założyciel wydawnictwa drugiego obiegu „Nowa”, Antoni Macierewicz,
redaktor wydawnictwa „Głos”, Stanisław Michalkiewicz, współzałożyciel
wydawnictwa „Kurs”, a także Janusz Krupski, założyciel wydawnictwa „Spotkania”,
oraz Jan Musiał (wydawnictwo „Biblioteczka Przemyska”).
Wystawa prezentuje,
jak funkcjonował niezależny ruch wydawniczy, przedstawia jego historię i
znaczenie wydawnictw emigracyjnych, a także techniki druku. Zestawienie
statystyczne informuje o największych wydawcach i najczęściej publikowanych
autorach. Na ekspozycji umieszczono także wiersze, teksty piosenek czy znaczki
pocztowe związane z drugim obiegiem. Są też specjalne panele poświęcone
działaniom Służby Bezpieczeństwa wobec wydawnictw i wydawców niezależnych.
Wystawa przybliża kilka wydawnictw oraz osoby, które tworzyły niezależny ruch,
można też zobaczyć oryginalny sprzęt drukarski.
Jak powiedział nam Jakub
Izdebski z Biura Edukacji Publicznej rzeszowskiego IPN, autor scenariusza
wystawy, SB próbowała od samego początku kontrolować wydawnictwa tzw. drugiego
obiegu. Niektóre udało się jej nawet zlikwidować. Tak było np. w przypadku
podziemnego wydawnictwa „CDN” Czesława Bieleckiego.
– To był ogromny ruch.
Dużych wydawnictw niezależnych było w tym czasie w Polsce ok. 300. Stąd SB miała
sporo roboty, próbując je likwidować. Były to jednak dobrze zorganizowane
wydawnictwa, które w drugiej połowie lat 80. SB przestała tak naprawdę ogarniać
– mówi Jakub Izdebski.
Do największych należały: „Nowa”, „Krąg”, „Przedświt”,
„Głos” i wspomniany już „CDN”. W okresie PRL niezależny ruch wydawniczy był
poszerzeniem granic wolności. – Wszystko odbywało się poza kontrolą władzy, poza
cenzurą. Zatem można było przelewać na papier swoje myśli, poglądy,
interpretować i prostować kłamliwe informacje podawane przez ówczesne podległe
władzy media. Ponadto można było podawać prawdę historyczną, która w oficjalnym
obiegu była zakłamana – podkreśla historyk IPN. Choć wydawnictwa były dobrze
zorganizowane, to zdarzały się przypadki wykrycia przez SB. Tym, którzy
występowali przeciwko władzy ludowej, groziły represje, począwszy od kar
więzienia, na bardzo dotkliwych karach finansowych skończywszy.

Mariusz Kamieniecki

drukuj