Będzie ekshumacja Pyjasa
Ostateczne ustalenie przyczyny śmierci Stanisława Pyjasa to cel
ekshumacji jego szczątków, którą zamierza przeprowadzić IPN. Decyzja ta wywołała
protesty części rodziny opozycjonisty, ale jak poinformował Instytut,
„wyjednano” przychylność ze strony bliskich.
– Wyniki tych badań posłużą w efekcie do sformułowania ostatecznych ocen w
kwestii mechanizmu i przyczyn śmierci Stanisława Pyjasa – stwierdza komunikat
Instytutu odczytany przez szefa pionu śledczego krakowskiego IPN Piotra Piątka.
Ma to nastąpić w oparciu o analizę i „zbadanie pozostałości kośćca”. Biegli,
którzy będą badali szczątki opozycjonisty, mają odpowiedzieć na 22 pytania
dotyczące obrażeń, które odniósł Pyjas.
Decyzja o ekshumacji została wydana
przez pion śledczy IPN 9 marca. Prokurator prowadzący śledztwo w sprawie śmierci
opozycjonisty uznał, że konieczne jest zasięgnięcie nowej opinii biegłych na
temat rodzaju i miejsc obrażeń na ciele denata.
Ujawnienie tej decyzji
wywołało sprzeciw części rodziny opozycjonisty. W liście do IPN matka Pyjasa
prosiła „żeby zostawić to w spokoju”, w efekcie czego Instytut zaczął się
wycofywać z tej decyzji, mimo że polskie prawo nie wymaga zgody rodziny na
przeprowadzenie ekshumacji. Jednak, jak podkreślił prokurator Piątek, kontakty z
bliskimi i przekazanie informacji o „celowości i niezbędności przeprowadzenia
ekshumacji” doprowadziły do „wyjednania zrozumienia i przychylności” dla tych
działań.
Siostra Stanisława Pyjasa Alicja Przybysz powiedziała, że kwestia
ekshumacji to „trudna sprawa” i nic dziwnego, że pojawiły się wobec niej opory.
Zwraca uwagę, że ona i jej siostra nie będą robiły żadnych trudności. – Uważamy,
że ekshumacja jest konieczna, ponieważ może się przyczynić do ustalenia
bezpośredniej przyczyny śmierci – podkreśla Alicja Przybysz. – Nikt nie ma
zamiaru utrudniać – dodaje. Zaznacza jednak, że matka jest przeciwna ekshumacji.
W tej sprawie ma się jutro odbyć spotkanie z władzami IPN.
Instytut nie chce
ujawnić terminu ekshumacji, zasłaniając się dobrem śledztwa. Ale jeżeli
prokuratorom zależy na szybkim uzyskaniu wynikow ekspertyzy biegłych, ekshumacja
musi być przeprowadzona do końca marca, ponieważ prawo zabrania jej dokonywania
w okresie od kwietnia do września ze względów sanitarnych.
Zwłoki Stanisława
Pyjasa zostały znalezione 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w
Krakowie. Prowadzone w tej sprawie śledztwo zostało umorzone, a prokuratura
uznała, że Pyjas „spadł ze schodów”. Śledztwo wznowiono ponownie w 1991 r. i
wówczas stwierdzono, iż opozycjonista został śmiertelnie pobity, ale z powodu
niewykrycia sprawców je umorzono. Procedura powtarzała się
kilkakrotnie.
Rodzina Pyjasa zwraca uwagę, że przed pogrzebem zauważyli na
jego skroni ranę postrzałową.
Jako bezpośredniego sprawcę zabójstwa
Stanisława Pyjasa wskazuje się boksera Mariana Węclewicza, któremu SB zleciła
pobicie. Świadczy o tym notatka znajdująca się w dokumentach ze śledztwa,
mówiąca o zleceniu pobicia dokonanym przez agenta SB ps. „Janek”. Bokser zmarł
niedługo po tym zdarzeniu, podobnie jak jeden z kolegów Pyjasa, który pomagał w
sporządzeniu portretu pamięciowego zabójcy.
Zdaniem przyjaciela Pyjasa,
Bronisława Wildsteina, najbardziej prawdopodobnym powodem, dla którego został
zamordowany, było ryzyko zdemaskowania agenturalnej działalności innego ich
kolegi Lesława Maleszki (wieloletniego redaktora „Gazety Wyborczej), który był
cennym współpracownikiem bezpieki.
Zenon Baranowski
