Oczekuję reakcji rządu

Z posłem Arturem Górskim (PiS), wiceprzewodniczącym Polsko-Litewskiej
Grupy Parlamentarnej, rozmawia Jacek Dytkowski

Co Pan sądzi o zrównaniu Marszałka Józefa Piłsudskiego z Hitlerem i
Stalinem, jak to widać na rozpowszechnianych na Litwie kopertach?

Nie jest to pierwszy przypadek tego typu prowokacji. Już wcześniej na poczcie
głównej w Wilnie rozpowszechniano koperty sugerujące, że Piłsudski to, oprócz
Stalina i Hitlera, największy ludobójca narodu litewskiego. Po interwencji
przedstawicieli polskiej mniejszości i naszych służb dyplomatycznych wycofano
się ze sprzedaży kopert. Jednak powrót do handlu nimi może świadczyć, że
litewski szowinizm podnosi głowę i jest on akceptowany przez oficjalne czynniki
rządowe. Jestem przekonany, że ten proceder odbywa się za cichym przyzwoleniem
władz i ma on wzbudzać wśród Litwinów niechęć do Polski i Polaków, a szczególnie
do lidera polskiej mniejszości na Litwie Waldemara Tomaszewskiego.

Na jakiej podstawie Pan wyciąga takie wnioski?
– Waldemar
Tomaszewski zaznacza w europejskich instytucjach, że na Litwie polska mniejszość
jest dyskryminowana, i w odpowiedzi spotyka się z oficjalnym zarzutem ze strony
litewskich nacjonalistów, że „donosi” na swój kraj. To potwierdza, że Litwini
nie szanują Polaków i u siebie ich dyskryminują, a także, że sprzedaż tych
kopert jest inspirowana przez litewskich nacjonalistów, którzy w swoim
antypolonizmie przekraczają granice zdrowego rozsądku.

Jak strona polska powinna na to zareagować?
– Reakcja
strony polskiej powinna być szybka i zdecydowana, bo mamy do czynienia ze
swoistą recydywą w antypolskich działaniach. Kierownictwo naszego resortu spraw
zagranicznych musi zrozumieć dwie rzeczy, że Litwini nie traktują Polski jako
głównego partnera i nie zależy im na jakichś szczególnie dobrych relacjach z
Polską, ale także, że nie można przedkładać dbałości o relacje dwustronne nad
troskę o naszych rodaków mieszkających na Wileńszczyźnie. Kwestia tych
nieszczęsnych pocztówek to tylko wierzchołek góry lodowej. Na naszych oczach
przygotowywane jest prawo, które znów pogorszy sytuację polskiej oświaty na
Litwie. Warszawa nie może przyglądać się obojętnie tym wszystkim antypolskim
działaniom, bo to tylko zachęci litewskich nacjonalistów do kolejnych
prowokacyjnych wystąpień.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj