Kukułczy projekt

Z posłem Arkadiuszem Mularczykiem (PiS) rozmawia Zenon
Baranowski

Posłowie PiS zadali kilkadziesiąt pytań co do projektu PO o zmianach
w IPN, ale usłyszeli jedynie zdawkowe odpowiedzi, i to tylko na część swoich
wątpliwości…
– Tak samo było na Komisji Sprawiedliwości i Praw
Człowieka. Padały konkretne pytania, zgłaszano konkretne wątpliwości. Odpowiedzi
nie było żadnej. Odrzucano nasze poprawki i przegłosowywano swoje rozwiązania.
Posłom PO ktoś podrzucił ten projekt, a oni go bezkrytycznie promują, nie mając
kompletnej wiedzy o realiach funkcjonowania Instytutu. Cały czas podnoszone są
jakieś medialne zarzuty o upolitycznieniu IPN.

Podają przykłady?
– Nie ma przykładów o upolitycznieniu
IPN, bo co to za zarzut, że ktoś napisał książkę o Lechu Wałęsie? Kiedyś
zarzucono mi, że dostałem akta z IPN w „dziwny sposób”, ale po tym, jak sąd
skazał byłego szefa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia za takie sugestie,
posłowie PO boją się podnosić ten argument.

Platforma twierdzi, że lustracja prezesa i członków nowej Rady IPN
wystarczy i elektorów nie trzeba sprawdzać pod tym kątem. Czy rzeczywiście
wystarczy?
– Nie jest to wystarczające, ponieważ później te osoby
będą wskazywały szefa Instytutu. Teoretycznie więc osoby uwikłane we współpracę
z SB będą miały wpływ na wybór prezesa. Na pewno jest to duży mankament tej
ustawy.

W tym kontekście pytał Pan w Sejmie, czy ustawę przygotowywał
minister Michał Boni?

– Żartowałem w tej kwestii, oczywiście. Tak
naprawdę chodziło mi o to, że Platforma deklaruje, że nie ma w Polsce problemu
ze współpracownikami bezpieki, z ubekami. To zobaczmy chociażby w rządzie.
Pojawiały się zarzuty o współpracę – Boni ma problem, Rotfeld ma problem…
Pewnie jeszcze by się więcej tego zebrało.

To przypadek, że wicemarszałek Jerzy Szmajdziński prowadził obrady,
temperując posłów PiS, wyłączając im mikrofony?
– Myślę, że akurat
to jest przypadek, ale widać, że Platforma uzyskuje wsparcie SLD, które w
prostej linii wywodzi się z systemu komunistycznego. Wiemy, jaki jest stosunek
SLD do IPN i dlaczego tak jest. Fakt, że SLD popiera projekt zmian w IPN, też
świadczy o tym projekcie.

PiS chce jego odrzucenia…
– Jest wobec niego dużo
merytorycznych zastrzeżeń, w tym konstytucyjnych. Ta ustawa, jeżeli zostanie
uchwalona, powinna być wcześniej czy później zaskarżona do Trybunału
Konstytucyjnego. Utrudni ona, a wręcz sparaliżuje funkcjonowanie IPN. Jego
prezes będzie takim malowanym szefem, a odpowiedzialność za działania Instytutu
rozmyje się na członków Rady.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj