Borys będzie negocjować?
Andżelika Borys, przewodnicząca nieuznawanego przez władze w Mińsku
Związku Polaków na Białorusi, zadeklarowała gotowość do kompromisu z rządem w
kwestii konkurencyjnego związku kierowanego przez Stanisława Siemaszkę. To on
jest uważany przez białoruskie władze za prawowitego przewodniczącego
ZPB.
Swoją deklarację Andżelika Borys złożyła podczas spotkania z posłami
połączonych sejmowych komisji: Spraw Zagranicznych i do spraw Łączności z
Polakami za Granicą. Borys cały czas utrzymuje co prawda, że związek Siemaszki
nie jest niezależną organizacją (sam prezes nie zna nawet języka polskiego), bo
został utworzony przez rząd w Mińsku, ale jest gotowa do rozmów. Pytana o zgodę
białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który zaakceptował propozycję
szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego w sprawie powołania grupy ekspertów
polsko-białoruskich mającej zająć się sytuacją polskiej mniejszości na
Białorusi, Borys stwierdziła, że jest to „pewny pozytywny oddźwięk”.
Jak
zapewniał wczoraj na posiedzeniu komisji wiceminister spraw zagranicznych Jan
Borkowski, jest wielce prawdopodobne, że zespół ten powstanie już w przyszłym
tygodniu. Zapewnił też, że polska dyplomacja chce, aby władze Białorusi uznały
ZPB kierowany przez Andżelikę Borys za legalny. Wyraził też nadzieję, że nie
będzie dalszej eskalacji represji ze strony Mińska wobec członków
związku.
Posłowie wyrazili swoją solidarność z prześladowanymi na Białorusi
Polakami. Uznali też, że represje wobec działaczy mniejszości polskiej nie są
problemem wyłącznie Polski, ale całej UE. Łamane są bowiem prawa człowieka
określone Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Dwa ZPB istnieją od 2005 roku,
gdy na zjeździe związku wybrano na przewodniczącą Andżelikę Borys. Tego wyboru
nie uznał prezydent Łukaszenka i białoruskie władze doprowadziły do powtórzenia
zjazdu, na którym zjawiła się część działaczy ZPB. Prezesem związku został
ogłoszony Józef Łucznik, czego nie uznały władze polskie. W ubiegłym roku
zastąpił go Stanisław Siemaszko.
Anna Ambroziak
