Przetrwać zimę bez prądu
Z soboty na niedzielę mróz skuł całą Polskę. Najniższe temperatury odnotowano na Podlasiu, gdzie słupek rtęci wahał się w granicach od -28 do -26 st. C. W Supraślu temperatura spadła do -29 st. C. Zamarzają ludzie, a dla wielu rodzin pozbawionych prądu sytuacja jest dramatyczna. Choć ujemne temperatury dają się nam we znaki już od kilku dni, to meteorolodzy ostrzegają, że będzie jeszcze zimniej.
Na tragiczne efekty mrozów nie trzeba było długo czekać. Jak wynika z informacji policji, w ostatnich dwóch dniach z wychłodzenia zmarło co najmniej pięć osób. – Apelujemy, by w przypadku zauważenia osób bezdomnych, potrzebujących, co do których istnieje podejrzenie, że nie poradzą sobie w obliczu silnych mrozów, zgłaszać ten fakt pod numerami alarmowymi 997 lub 112 – mówi podkomisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie. Przypomina, że powinniśmy też pamiętać o osobach ubogich, samotnych, których nie stać na zakup opału. – W takich sytuacjach zadzwońmy do najbliższej jednostki policji, która pomoże zorganizować wparcie dla takiego człowieka – dodaje Międlar.
Po gwałtownych atakach mrozów noclegownie przyjmujące bezdomnych w całym kraju są przepełnione. Tak jest np. w rzeszowskim Schronisku dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Rzeszowie, w schronisku w Dębicy czy w schronisku dla kobiet w Jarosławiu, ale – jak zapewniają kierownicy ośrodków – nikt, kto trzeźwy zgłosi się po pomoc, nie odejdzie z kwitkiem.
Tymczasem meteorolodzy przestrzegają, że to nie koniec mrozów, które nie dość, że mogą być jeszcze większe, to taka ostra, zimowa aura może utrzymać się nawet do lutego. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, że mróz w połączeniu z silnym wiatrem stwarza duże ryzyko wychłodzenia organizmu, ostrzega też przed możliwością wystąpienia odmrożeń.
Takie perspektywy stawiają w coraz bardziej dramatycznej sytuacji rodziny pozbawione prądu. W ciągu kilkunastu ostatnich dni w wyniku obfitych opadów śniegu i osadzającej się szadzi tylko w woj. śląskim bez prądu, a nawet gazu i wody, było łącznie ponad sto tysięcy odbiorców. Większość awarii udało się usunąć, ale ciągle pojawiają się nowe.
Wczoraj, głównie na południu Polski, pozbawionych energii elektrycznej pozostawało kilkanaście tysięcy gospodarstw domowych. Jak informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, bez prądu w północnej części woj. śląskiego było ok. dwustu domów. Najtrudniejsza sytuacja panowała jednak w Małopolsce, gdzie bez prądu pozostawało blisko 11,7 tysiąca odbiorców.
Jak powiedziała nam Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego, mimo wysiłków służb energetycznych, strażaków i wojska na obszarze powiatu krakowskiego w czterech gminach bez prądu pozostawało ok. 4,9 tys. domów: w pow. olkuskim 6,1 tysiąca, a w powiecie miechowskim 670. Poinformowała też, że na polecenie wojewody małopolskiego samorządy gminne i powiatowe mają przeprowadzić ocenę stanu bezpieczeństwa energetycznego. Chodzi m.in. o kontrole awaryjnego zasilania ujęć wody, oczyszczalni ścieków czy stacji paliw. Ostre mrozy sprawiły, że na ulicach Katowic, Krakowa, a także w Rzeszowie rozstawiono koksowniki, przy których można się ogrzać.
Mariusz Kamieniecki
