Dżihad w internecie i na ulicach

W Malezji wrze. Sąd Najwyższy w Kuala Lumpur, pod presją rządu i społeczności islamskiej, orzekł, że chrześcijanie nie mogą używać słowa „Allah” w odniesieniu do Boga. Termin ten jako jedyny w języku malajskim sensownie oddaje znaczenie określenia „Bóg”. Sędziowie zdecydowali, iż muzułmanie mają monopol na jego używanie. Decyzję wymusili islamiści, którzy skrzykują się w internecie pod sztandarami dżihadu.

Władze kraju, próbując się tłumaczyć, oświadczyły, że powodem ich działań jest troska o bezpieczeństwo w państwie, ponieważ decyzja sądu wywołała napięcia międzyreligijne w kraju, który w większości jest zamieszkany przez muzułmanów. Zapewniają jednocześnie, że sprawa trafiła do sądu apelacyjnego i jeszcze nie jest zamknięta. „Napięcia religijne” w Malezji to nic innego jak ataki muzułmanów, którzy wypowiedzieli katolikom wojnę. I tak np. w internecie międzynarodowy portal społecznościowy Facebook przyciągnął ponad 60 tys. islamistów, którzy twierdzą, że tylko oni mają prawo do używania słowa „Bóg”, które w języku malajskim brzmi „Allah”. W Malezji imię Allah znaczy „Bóg, który jako Jedyny zasługuje na cześć”. W tej sprawie głos zabrało również wielu muzułmańskich polityków, zwierzchników religijnych wchodzących w skład Narodowej Rady Fatwy, a także islamskich uczonych. Nawet były premier Mahathir Mohamad wszczął burdę, pisząc, że „tak delikatna sprawa nie może być rozstrzygana jedynie w odniesieniu do prawa”. „’Allah'” nie jest odpowiednim tłumaczeniem 'Boga’ w chrześcijańskim sensie”- napisał w swoim blogu. Jego córka Marina Mahathir, która jest społeczną aktywistką, ripostowała, że „zadufani w sobie muzułmanie nigdy nie czują zakłopotania w odróżnieniu, co jest ich religią, a co jest religią innych ludzi”. Prominentny islamski uczony Mohammad Asri Zainul Abidin wezwał do ustalenia wytycznych, którymi można by było się posługiwać przy użyciu słowa „Allah” przez niemuzułmanów. Wykładowca nauk islamskich na Malezyjskim Uniwersytecie Nauk w Penang i były tłumacz prawa islamskiego z Perlis zasugerował, iż słowo „Allah” powinno być używane tylko w odniesieniu do „jedynego prawdziwego Boga, nie żadnego innego bóstwa” [w islamie – przyp. red]. – Nikt nie powinien używać słowa „Allah”, by obrażać islam lub by manipulować nauczaniem islamu. W interakcji pomiędzy muzułmanami i ludźmi innych religii słowo „Allah” powinno być używane w sposób pełen szacunku, który gloryfikuje Boga – podkreślił. Nawiązał również do oświadczenia, które już wcześniej umieścił na swoim blogu. „Spieranie się o imię Boga nie jest potrzebą dzisiejszych czasów, lecz ruchem, by wzmocnić wiarę i polepszyć dobrobyt ludzi” – stwierdził. Islamscy hakerzy kilkakrotnie wdzierali się na internetowe strony jedynego tygodnika katolickiego w Malezji „Herald”.

Znamienne, że rządząca partia muzułmańska przystała na wcześniejszy wyrok sądu i oficjalnie zgodziła się na używanie słowa „Allah” przez żydów i chrześcijan. Używanie słowa „Allah” przez ludzi wyznania abrahamowego, czyli chrześcijan i Żydów, jest do zaakceptowania – zadeklarowała PAS na swojej stronie internetowej. Liderzy ugrupowania podkreślają, że słowo to „nie może być niewłaściwie używane, nie może być znieważane lub nie może naruszać rasowej i religijnej harmonii w kraju”. „PAS mocno przestrzega przed jakimikolwiek krokami prowokacji lub agresji, które mogą doprowadzić do napięć w społeczeństwie” – czytamy w komunikacie. Inne islamskie ugrupowania nie są jednak skore do ustępstw.

Sprawę używania słowa „Allah” skierował do Sądu Najwyższego w Kuala Lumpur wydawca katolickiego tygodnika „Herald”. Redaktor naczelny ks. Lawrence Andrew ubolewa z powodu kampanii zastraszania czytelników jedynej gazety tamtejszej wspólnoty katolickiej, zwłaszcza zaś z powodu ataków hakerskich na portal internetowy pisma.,,Uważamy, że działania te zmierzają do wprowadzenia klimatu zastraszenia i pogróżek… Jesteśmy Malezyjczykami i pragniemy żyć w pokoju i dobrobycie” – oświadczył ks. Andrew. Katolicki tygodnik „Herald” wydawany jest w czterech językach, w nakładzie około 14 tys. egzemplarzy.

Przed dwoma laty rząd w Malezji zakazał posługiwania się terminem „Allah” wyznawcom innych religii niż islam. 31 grudnia sąd uznał, że rygor ten jest niezgodny z konstytucją. Przeciwko decyzji trybunału protestowały setki muzułmanów na ulicach Kuala Lumpur i tysiące w internecie. Rząd twierdzi, że zezwolenie na to, by religie inne niż islam mogły używać słowa „Allah”, zdezorientuje muzułmanów.

W dwudziestosześciomilionowej Malezji mieszka zaledwie 850 tys. katolików, muzułmanie stanowią 60 proc. mieszkańców kraju, chrześcijanie- 9 procent.


Wojciech Kobryń, CIA
drukuj