Klik i po sprawie

Pierwszy w Polsce sąd elektroniczny powstał w Lublinie. Formalnie działa jako XVI Wydział Sądu Rejonowego, ale swoją właściwością obejmuje obszar całego kraju. Lubelski „e-sąd” ma rozpatrywać najprostsze sprawy o zapłatę w trybie postępowania upominawczego. W pierwszych godzinach jego funkcjonowania na stronach internetowych zarejestrowało się ponad tysiąc użytkowników.

– Po raz pierwszy uruchamiamy sąd, który będzie procedował w systemie elektronicznym – powiedział wczoraj Krzysztof Wojtaszek, prezes Sądu Okręgowego w Lublinie. – Odchodzimy od tradycyjnego myślenia, koncepcji akt sądowych. Jest to krok milowy w polskim wymiarze sprawiedliwości – dodał.

Pierwszy sąd elektroniczny w Polsce zlokalizowany jest przy ul. Bocznej Lubomelskiej, nieopodal Urzędu Wojewódzkiego, w budynku odkupionym przez miasto Lublin za 10 mln zł od banku Pekao SA. Na stanowiskach referendarzy, sekretarzy i informatyków zatrudnia ok. 40 osób. Przewodniczy mu sędzia Jacek Widło.

„E-sąd” ma odciążyć tradycyjne sądy od czasochłonnego załatwiania prostych spraw dotyczących przede wszystkim nierozliczonych należności np. za energię elektryczną, gaz czy usługi telekomunikacyjne. Wobec wierzycieli, którzy nie reagowali na wezwania do uiszczenia rachunków, firmy energetyczne, telefoniczne czy windykacyjne kierowały pozwy do sądów właściwych dla miejsca zamieszkania dłużników. Polskie sądy rozpatrują w trybie upominawczym około miliona takich spraw rocznie. Ministerstwo Sprawiedliwości ma nadzieję, że sąd elektroniczny przejmie połowę z nich, znacznie upraszczając i przyspieszając ich załatwianie. Oczywiście nadal będzie funkcjonować tradycyjny tryb upominawczy, a korzystanie z sądów elektronicznych będzie odbywało się na zasadzie dobrowolności.

Dzięki „e-sądom” cała procedura, czyli złożenie pozwu, wydanie nakazu zapłaty i nadanie jej klauzuli natychmiastowej wykonalności odbędzie się drogą elektroniczną. Pozew będzie można wypełnić na własnym komputerze w domu, wchodząc na stronę internetową sądu w Lublinie. Wcześniej powód musi się zalogować w systemie, otrzyma wtedy login i hasło, którymi będzie się posługiwał w dalszej korespondencji z sądem. System podpowie, które pola należy wypełnić w rubrykach pisma procesowego. Osoba wnosząca pozew będzie też musiała za pośrednictwem systemu elektronicznego np. kartą czy przelewem z konta uiścić opłatę sądową wynoszącą 1,25 proc. sumy roszczenia.

Nakaz zapłaty powinien być wydany przez „e-sąd” w ciągu kilku dni roboczych. Pozwany otrzyma go w formie papierowej. Gdy nakaz zostanie skutecznie zaskarżony, sprawa trafi do sądu, gdzie odbędzie się proces w normalnym trybie. Jeśli jednak nakaz uprawomocni się, wniosek o wszczęcie egzekucji może być złożony do komornika za pośrednictwem systemu elektronicznego „e-sądu”. Komornik będzie też mógł sam zalogować się do systemu dzięki łączom internetowym i dowiedzieć się, czy nakaz zapłaty uprawomocnił się, czy istnieje tytuł wykonawczy i jaką ma treść.

Wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja poinformował, że w pierwszych godzinach funkcjonowania „e-sądu” zarejestrowało w nim swoje konta ponad 1000 użytkowników. Sąd przyjmie pierwsze elektroniczne pozwy ok. 10 stycznia tego roku.

Według szacunków resortu sprawiedliwości, rozstrzygnięcie przez sąd elektroniczny ok. 400 tys. spraw w bieżącym roku spowoduje ok. 15 mln oszczędności, co pokryje nakłady poniesione na jego utworzenie.


Adam Kruczek, Lublin
drukuj