Powiedzmy: dosyć!

Wszelkie próby usunięcia Chrystusa z życia nie służą budowaniu Europy, lecz jej niszczeniu, a obecna w niej współcześnie walka z chrześcijaństwem przypomina najczarniejsze momenty totalitaryzmów. Podkreślają to polscy księża biskupi w liście pasterskim Episkopatu Polski na przypadającą 27 grudnia br. niedzielę Świętej Rodziny.

„Gdy ktokolwiek urąga Krzyżowi Chrystusowemu, trzeba powiedzieć jasno: dosyć! Historia świadczy, że każdy, kto – strojąc się w szaty obrońcy praw człowieka – walczył z krzyżem, ostatecznie okazywał się tyranem” – czytamy w liście. Księża biskupi podkreślają zarazem, że ktokolwiek próbuje usunąć Chrystusa z życia publicznego i chce budować Europę bez Chrystusa, nie tylko buduje na piasku, ale wręcz „podcina korzenie, z których wyrasta zachodnia cywilizacja”. „Europo! Czas na poważną refleksję! Czas się określić! Niech centralne instytucje europejskie odpowiedzą jednoznacznie: w imię czego w Europie jest miejsce dla wszystkich ekstrawagancji, ale nie ma być miejsca dla Chrystusa? Dlaczego – jak w najczarniejszych momentach totalitaryzmów – pozwala się urągać chrześcijanom i podburzać przeciwko nam?” – napisali księża biskupi.

W liście zatytułowanym „Bądźmy świadkami miłości” Episkopat wzywa nas, Polaków, do większej odpowiedzialności w życiu rodzinnym i społecznym. Apelując do małżonków i rodziców, by byli świadkami miłości Chrystusa w swoich rodzinach, przypomina, że „miłość małżeńska zamknięta na dzieci jest niedojrzałą miłością”. Apelując o świadectwo miłości w życiu społecznym, w sposób szczególny zwraca się do pracodawców, publicystów, naukowców i polityków, przypominając o istocie miłości społecznej, dzięki której narody rozkwitają, a – w przypadku jej braku – giną. „Trzeba jak najszybciej skończyć z mitem nowoczesnego zarządzania przy pomocy wszelkiego rodzaju manipulacji i technik. Głęboko niemoralne jest tworzenie wirtualnych światów w polityce i gospodarce, zamiast stawiać czoło realnym problemom” – czytamy w liście. Episkopat Polski przypomina, że „miłość to nie sentymentalizm, ale pragnienie i czynienie dobra dla każdego człowieka, rozumianego w całej jego prawdzie istoty cielesnej i duchowej, doczesnej i powołanej do życia wiecznego”.


Sebastian Karczewski
drukuj