W mediach potrzeba świadków prawdy

Z Jadwigą Wator, założycielką Koła Przyjaciół Radia Maryja przy Polskiej Misji Katolickiej w Zurychu w Szwajcarii, rozmawia Katarzyna Cegielska



Od dawna słucha Pani Radia Maryja?

– To bardzo dziwna historia. W 2003 r., a może i trochę wcześniej, moje przyjaciółki Iwona i Ula namawiały mnie do założenia satelity, abym mogła słuchać Radia Maryja i oglądać Telewizję Trwam. Nie byłam jednak tym zainteresowana, bo mało wiedziałam o Radiu Maryja, a jeśli już, to same negatywne rzeczy. Moje kochane przyjaciółki nie dały jednak za wygraną. Wzięły się na sposób i zaczęły mi nagrywać na kasety programy z Telewizji Trwam. Aby zrobić im grzeczność, oglądałam te materiały, aż w końcu wręcz prosiłam, żeby nagrywały kolejne, dopóki sobie nie założę satelity. Wreszcie brat przywiózł mi antenę, a bratanek ją zainstalował.

Kiedy pojawiło się kolejne wezwanie, by założyć Koło Przyjaciół Radia Maryja w Zurychu?

– Moja polonijna działalność zaczęła się 28 lat temu w Bazylei, w czasie stanu wojennego, a potem trwała przez wiele lat przy Polskiej Misji Katolickiej w Zurychu. Od roku 2004 proszono mnie, ze względu na moje doświadczenie i szeroką działalność polonijną, abym założyła Koło Przyjaciół Radia Maryja w Zurychu. Długo się opierałam, nie bardzo chciałam brać na siebie jeszcze jeden obowiązek, szczególnie że nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. W lutym 2005 r. przyjechał ojciec Jacek Cydzik z Radia Maryja. Doszło do sympatycznego spotkania, które spowodowało, że odpowiedziałam „tak” na to nowe wyzwanie.

Jakie działania są podejmowane w KPRM?

– Postanowiliśmy wspierać Radio Maryja nie tylko modlitwą, ale również finansowo. Staramy się również reagować na różne potrzeby dzieł powstałych przy Radiu Maryja.

Przed rokiem w Zurychu powstało Podwórkowe Koło Różańcowe Dzieci…

– Dzięki życzliwości ks. dr. Krzysztofa Zadarki – obecnie już biskupa – i katechetki Małgorzaty Milczuk 7 grudnia 2008 r. zainauguowano działalność Podwórkowego Koła Różańcowego Dzieci w Zurychu. Wydawało się, że będzie 5-7 dzieci, tymczasem okazało się, że wszystkie 20 legitymacji, które przyszły od Madzi Buczek, zostały rozdane w kościele.

Co czerpiecie z Radia Maryja, mieszkając na obczyźnie?

– Dziękujemy Radiu Maryja, że istnieje już od 18 lat i niech się rozrasta coraz bardziej, bo sami nie damy sobie rady w krzewieniu wiary i patriotyzmu w rodzinach i naszej społeczności. Dzieła powstałe przy Radiu Maryja to wielkie dobro dla nas. Dzięki Radiu pogłębiła się nasza wiara, regularnie zaczęliśmy odmawiać Różaniec, Koronkę do Miłosierdzia Bożego i brać czynny udział w modlitwach i katechezach na falach eteru. „Rozmowy niedokończone” uświadamiają nam właściwe spojrzenie na wiele spraw dotyczących wiary i Polski.

Przedstawiciele KPRM z Zurychu są obecni także na ważnych uroczystościach Radia Maryja, jak choćby lipcowa pielgrzymka czy Forum Polonijne w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej…

– W miarę naszych skromnych możliwości, a te są naprawdę niewielkie, ze względu na odległości, które nas dzielą od Polski, jak również i różnice w terminach wakacji, staramy się jednak co roku uczestniczyć w pielgrzymce Rodziny Radia Maryja do Częstochowy, która jest bardzo ważna dla nas na gruncie duchowym. Droga, po której idziemy, nie jest łatwa, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy w związku z wyznawaniem wiary trzeba znosić wiele upokorzeń, ale razem z Maryją damy sobie radę. W każdej parafii, gdzie są Polacy, powinny tworzyć się Koła Przyjaciół Radia Maryja ze względu na nasze wspólne dobro. Szczególnie my jako Polonia to wiemy, gdy obserwujemy zjawiska, takie jak brak wiary, patriotyzmu i zapominanie języka ojczystego. To wszystko za to daje nam Radio Maryja.

W tym roku naukę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej podjęła młoda osoba ze Szwajcarii…

– WSKSiM to wielkie dzieło i przedsięwzięcie. Gdy pomyślę, ilu szlachetnych i prawych ludzi wykształci ta uczelnia, to serce rośnie. Tu warto posłać swoje dziecko! W tym roku po raz pierwszy rozpoczęła naukę na kierunku dziennikarskim studentka z naszego Koła Radia Maryja w Zurychu. Cieszymy się, iż z wielu uczelni, które miała do wyboru i w Polsce, i w Szwajcarii, wybrała uczelnię, gdzie nie tylko poznaje się warsztat dziennikarski, ale gdzie również prowadzona jest formacja ludzi prawych, gdyż w mediach potrzeba świadków prawdy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj