Etyka dziennikarska pilnie poszukiwana!
Problem etyki dziennikarskiej nabiera dziś szczególnego znaczenia. Żyjemy bowiem w epoce, w której komunikacja medialna odgrywa zasadniczą rolę w polityce, w ekonomii, w kulturze, w życiu społecznym. Stała się też nie tylko informacją, ale receptą na życie milionów ludzi stanowiących „pokolenie mass mediów”. Informacja jest dziś „towarem”, tak jak każdy inny towar, który się sprzedaje, kupuje, za który się płaci. Można powiedzieć, że informacja jest „towarem” najpilniej poszukiwanym. Od uzyskania szybkiej informacji zależy powodzenie w biznesie, w polityce, w dziennikarstwie. Informacja jest dziś bowiem źródłem bogactwa i warunkiem szybkiej orientacji w walce o istnienie. Szybki news – to kariera dziennikarska. Czy jest to jednak prawdziwe dobro i szansa rozwoju dziennikarza i dziennikarstwa?
Współczesne media służą nie tylko przekazywaniu informacji w sensie najbardziej podstawowym. Są także skutecznym sposobem realizacji różnych ideologii i mitów: dotyczących mniejszości, innych preferencji płciowych, wolności absolutnej. W ten sposób media są często metodą wykorzenienia człowieka ze swojej istoty i tożsamości, sprowadzając go do roli medium – wolności i sukcesu. Powodują rozłamy w społeczeństwie, kłócą nie tylko polityków, ale „zwykłych” odbiorców, a nawet całe narody.
Informacja jest „towarem” podawanym najczęściej w postaci sensacji i półprawd. Powstaje wtedy fałszywy obraz życia człowieka i świata. Jest to sprzeczne z samą ideą informacji i komunikacji. Sprzeczne z samym dziennikarstwem jako profesją, która powinna cieszyć się dużym zaufaniem społecznym. Sprzeczne z godnością dziennikarza i etyką dziennikarską. Nie wszyscy dziennikarze widzą zagrożenia w niewłaściwym przekazie informacji. Ze strony odbiorców nie ma też pełnej świadomości skutków naruszania fundamentalnych podstaw etyki dziennikarskiej. To już nie tylko dzwonek alarmowy, ale wielki, głośny dzwon, że tak nie może być. To klęska odbiorców i samych dziennikarzy. Społeczna katastrofa pacyfikująca świadomość! Ten stan rzeczywistości nie jest teorią, jest dla wielu, także dla mnie, osobistym przeżyciem i doświadczeniem. Jestem dziennikarzem, byłam rzecznikiem prasowym MEN, jestem wykładowcą dziennikarstwa. Dziennikarstwo jest moją pracą i pasją. Piszę i mówię z pozycji dziennikarza. Czuję się do tego zobowiązana zarówno gdy piszę, jak też wtedy, kiedy prowadzę wykłady. Ufam, że jeżeli nie zaraz, to kiedyś etyczne wymagania stawiane dziennikarzowi odezwą się w jego świadomości i sumieniu.
Być dziennikarzem – to być przekazicielem informacji, od których, zwłaszcza dziś, zależy kształt życia pojedynczego człowieka i życia społecznego. Więcej, być dziennikarzem – to jakby mieć misję wobec społeczeństwa. Misję, bo w nią wpisana jest szczególna odpowiedzialność za przekaz słowa. Można nawet mówić, że dziennikarstwo jest bardziej powołaniem niż zawodem. Powołaniem, bo dziennikarz, podobnie jak kapłan czy nauczyciel, ma być świadkiem i przekazicielem prawdy. Doświadczam, że znaczna część studentów dziennikarstwa nie tylko rozumie swój wybór jako powołanie, ale chce i próbuje służyć poszukiwaniu prawdy i świadczeniem o niej. Nie jest to dziś łatwe. Prawda nie leży na ulicy, nie chodzi nowoczesnymi drogami. Trzeba jej szukać, aby wiedzieć, rozumieć, przekazać.
Dziennikarstwo w WSKSiM
Z radością patrzę na wielu studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, którzy idą pod prąd w poszukiwaniu prawdy. Pytają podczas wykładów, nie żałują godzin, aby czytać, szukać, docierać do źródeł. A łatwo nie mają na tej drodze do prawdy. Są studentami szkoły, która nie jest noszona na rękach przez tzw. opinię publiczną. Choć szkoła zajmuje wysokie miejsce nawet w rankingach, to jest naznaczona stygmatem „katolickiego fundamentalizmu”. A my się nie boimy być fundamentalistami, dla których w dziennikarstwie „tak” – znaczy „tak”, a „nie” – oznacza „nie”. Jest to ewangeliczna droga do prawdy. Cena słowa prawdy jest najczęściej bardzo wysoka. Bez niej jednak nie ma informacji. Bez niej ginie człowiek, społeczeństwa. Bez prawdy ginie kultura!
Dziennikarstwo, którego uczą się studenci w WSKSiM, jest wielkim wyzwaniem. Jest uczeniem się samodzielnego myślenia, często wbrew potocznej opinii publicznej. Uczenia się, że prawda jest ponad wszystko, ponad układy, interesy, korzyści. Uczenia się tego najpierw od Chrystusa, który powiedział o sobie „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14, 6). Uczenia się od nauczycieli akademickich, którzy tutaj przyszli także pod prąd, nie szukając korzyści własnych. Dla wielu z nich „posługa myślenia”, do jakiej się zobowiązali wobec studentów, jest fundamentem etyki i bezinteresowności. Samodzielne myślenie jest perspektywą nauczania. Jest to niezbędne, bo inaczej człowiek staje się „kaleki” i nieszczęśliwy. Nie potrafi samodzielnie wybierać. W dziennikarstwie jest to szczególnie ważne.
Nauczanie i wychowanie w WSKSiM, także dziennikarstwa i jego etycznych zasad, pomaga zrozumieć, że istnieje harmonia między prawdami naukowymi a prawdami wiary – fides et ratio. Prawda, do której przekazu zobowiązany jest dziennikarz, wymaga uznania transcendencji Boga i postawienia sobie pytania – kim jest człowiek? Człowiek stworzony na obraz Boga, niepowtarzalny w tożsamości swojego istnienia, obdarzony godnością dziecka Bożego. Taki sposób etycznej wiedzy i doświadczenia pokazuje, że człowiek – odbiorca dziennikarskiego przekazu, nie jest drogą do celu, ale celem samym w sobie. Zobowiązuje to dziennikarza do szczególnej odpowiedzialności za przekaz informacji i publicystyki. Wiara pomaga dziennikarzowi zrozumieć, że poszukiwanie i poznanie prawdy nie jest łatwe, bo zależy od pokory – ważnej i potrzebnej cnoty dziennikarza. Pokora jest z istoty cnotą chrześcijańską, naśladowaniem Chrystusa.
Wiara i rozum każą uznać, że wolność – podstawa wszystkich działań dziennikarza – nie jest wartością absolutną. Jest zależna od prawdy. Bez prawdy nie ma wolności! Współczesna epoka, a z nią dziennikarstwo, eksponuje wolność jako fundament demokracji i możliwości działania bez ograniczeń. Tymczasem wolność jest zobowiązana wobec prawdy. Jeżeli więc dziennikarz odrzuca relacje pomiędzy prawdą a wolnością, wówczas zaczyna osłabiać swoją wolność. Przekreśla kryteria moralne, a jego ideały sprowadzają się do zainteresowania sukcesem, prestiżem lub „wartościami” finansowymi.
W relacji pomiędzy prawdą a wolnością leży zasadniczy klucz do właściwego odczytania etyki dziennikarskiej.
Prawda, dobro, piękno podstawą etyki
Prawda ta jest fundamentem całej nauki, a nie tylko etyki dziennikarskiej. Nauczyciele z WSKSiM starają się o wierność tym fundamentom. Szacunek dla człowieka jest podstawą w przekazywaniu prawdy. Rzeczywistość winna być zatem ujmowana w perspektywie personalistycznej. Dziennikarz powinien służyć prawdzie, a nie posługiwać się nią. Na tym właśnie polega personalistyczne traktowanie odbiorcy i siebie samego. Prawdy jednak nie można ujmować w oderwaniu od dobra. Znajomość dobra i zła moralnego nie jest tylko problemem teoretycznym. Jest to przede wszystkim problem praktyczny. Od wiedzy i decyzji dziennikarza zależy, czy jego przekaz jest dobry, czy zły. Wpływ na to mają okoliczności i cel działania. Dziennikarz nie może zapomnieć, że porzucając dobro moralne, a wybierając tzw. dobro użyteczne, odrzuca podstawowe zasady etyki.
Obok prawdy i dobra – piękno należy do zasad istotnych dla etycznego przekazu. Powinno stanowić nie tylko formę, ale i treść komunikacji. Ustosunkowanie się do piękna i wrażliwość na nie jest darem. Trzeba jednak ten dar świadomie kształtować i pielęgnować w sobie. Zadaniem piękna jest wzajemne „wiązanie” ludzi między sobą, tak jak czynią to prawda i dobro. Prawda i dobro stawiają człowiekowi wymagania. Są dla niego wyzwaniem. Piękno natomiast przykuwa uwagę, niejako „bierze w posiadanie”. Piękno uczy kultury życia. W WSKSiM, gdzie jest pięknie, nie tylko ze względu na piękne otoczenie i lśniące czystością sale wykładowe, studenci czują się dobrze. Piękno uspokaja, wywołuje dobre samopoczucie. Sądzę, że łatwiej wówczas stawiać studentom nawet wysokie wymagania. Mówienie o pięknie języka przekazu w pięknej szkole jest naturalną powinnością. Pięknych, czystych szkół chcemy życzyć całej Polsce. Pięknych i uporządkowanych redakcji – wszystkim dziennikarzom. Jest to bardzo praktyczna nauka o pięknie.
Prawda, dobro i piękno należą do fundamentów etyki dziennikarskiej, tworzą to, co nazywamy „stylem”. A mieć styl w dziennikarstwie, to znaczy być osobowością, być kimś. Jest to zadanie, które stoi przed każdym człowiekiem, przed każdym dziennikarzem.
„Niczemu nie oddam się w niewolę”
Etos dziennikarza – to niezależność. „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę” (1 Kor 6, 12). Te słowa św. Pawła mogą być wykładnią i pomocą w osiągnięciu niezależności dziennikarskiej. A niezależność nie jest łatwa i prosta. Na człowieka działają różne bodźce i różne mechanizmy psychiczne. Każdy człowiek chce wypaść jak najlepiej, także wówczas, gdy pisze o innych. Jest to uwarunkowane potrzebą własnej wartości. Jest to podstawowa potrzeba, dająca znać o sobie poniżej progu świadomości. Jeżeli dziennikarz wiarygodnie i rzetelnie przekazuje informacje, a jego popularność spada, bo nie ma newsów, wtedy może ulec żądaniom sensacji i łatwo stać się niewolnikiem półprawd i manipulacji.
Każdy człowiek, a zwłaszcza dziennikarz, pisarz czy publicysta, może zachować własną niezależność tylko w oparciu o jedną opinię. Jest nią „opinia” Boga – czyli głos dobrze uformowanego sumienia. Sąd ten często nie pokrywa się z opinią publiczną. Jednak być w zgodzie z sumieniem, to nie mijać się z etyką. Tylko w taki sposób człowiek może zagwarantować własny rozwój i szczęście.
Przekaz informacyjny a komunikacja społeczna
W etyce dziennikarskiej ważne jest rozumienie pomiędzy przekazem informacyjnym a komunikacją społeczną. Przekaz oznacza jednostronne oddziaływanie, liczy się w nim dziennikarz
– nadawca i „towar informacyjny”. Komunikacja natomiast jest relacją pomiędzy nadawcą a odbiorcą. Jest to relacja właściwa dla „posługi myślenia”. Chrześcijańska wizja komunikacji nie da się sprowadzić do przekazu informacyjnego. Informacja nie może być „towarem”, ale musi być świadczeniem o prawdzie. Komunikacja jest spotkaniem osób, jest dialogiem. Dziennikarz jest zobowiązany do dialogu z odbiorcą. Nie może bowiem narzucać odbiorcy własnej wizji rzeczywistości jako jedynie słusznej i prawdziwej. Komunikacja jest dialogiem, gdy zachowana jest postawa, w której dziennikarz chce być także odbiorcą informacji. Wie, że jest to informacja rzetelna, wiarygodna i obiektywna na miarę ludzkich możliwości, a nie dyspozycyjna według modelu poprawności politycznej.
Etyka dziennikarska zobowiązuje nie tylko do właściwej komunikacji z poszczególnym odbiorcą, ale także ze społeczeństwem i własnym narodem. Szczególna odpowiedzialność ze strony dziennikarza dotyczy kształtu opinii publicznej. Jest to bowiem sprawa właściwego kształtowania świadomości moralnej społeczeństwa. Prawo do wolności opinii, jak każde ludzkie prawo, nie jest nieograniczone. O tym dziennikarze często nie chcą słyszeć. Dotyczy to ukazywania hierarchii wartości zgodnej z prawdą i ochrony dóbr osobistych, co oznacza ochronę dobrego imienia i szacunek dla osoby. Istnieją bardzo liczne i bolesne przykłady naruszania zasad, hierarchii wartości i niszczenia dobrego imienia człowieka. Jest to zarazem naruszenie praw człowieka we wszystkich ustawach, łącznie z Konstytucją. Stąd etyka dziennikarza jest pilnie poszukiwana. Wielkim niebezpieczeństwem w dziennikarstwie jest zanik kryterium „prawdziwe” – „fałszywe”. Dysponentom mediów nie zależy na prawdzie, ale na skuteczności przekazu własnej tezy.
Prof. Krystyna Czuba
