Co z tą grypą?
Pan stworzył leki pochodzące z ziemi, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził.
(Syr 38, 4)
Co właściwie z tą grypą? Sprzeczne informacje, niepewność, skrajne oceny – od paniki do absolutnego lekceważenia sytuacji. Trudno się dziwić tym ludzkim reakcjom, skoro nie ma właściwie rzetelnej informacji. Wieści, które napływały ze świata, a w końcu z Ukrainy, sprawiały wrażenie niewiarygodnych. Ostatecznie nabraliśmy więc przekonania, że coś jest na rzeczy. Grypa jest chorobą sezonową, o różnym przebiegu uzależnionym m.in. od sprawcy, czyli szczepu wirusa, który ją wywołuje, a także od kondycji narażonej populacji, działań interwencyjnych itd. Niewątpliwie jest ona gratką dla firm produkujących szczepionki. Przez wiele lat panował względny spokój na tym rynku. Firmy aktualizowały corocznie składy zawierające oczyszczone, rozszczepione, inaktywowane związkami chemicznymi cząsteczki wirusa grypy w zależności od danych epidemiologicznych, zgodnych z zaleceniami WHO. Aż nadszedł sezon 2009/2010 i okazało się, że nie zdążono sprawdzić nowej szczepionki i istnieje jakieś ryzyko jej stosowania, a odpowiedzialność za ewentualne skutki uboczne ma ponosić ten, kto zadecydował o jej zakupie… Trwa zażarta kłótnia pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami zakupu szczepionki, i to nie tylko merytoryczna. Warto przeanalizować sytuację związaną z zachorowalnością i umieralnością w czasie poprzednich sezonów grypowych: ile osób zaszczepiło się, a mimo to zachorowało, ile zachorowało bez przyjęcia szczepionki i w ilu przypadkach po szczepieniu choroba nie wystąpiła. Jednak nawet z uzyskanych informacji nie dowiemy się, czy dana osoba miała w ogóle kontakt z grypą, czy nie. Wszyscy korzystamy z usług służby zdrowia i wiemy, jak sytuacja wygląda. Tasiemcowe kolejki do lekarzy, brak czasu dla pacjenta, szybkie stawianie diagnozy, rozpoznawanie grypy na wyrost, bez żadnych badań, gdyż nie ma na nie środków itd. Często jest tak, że zwykły katar chory uznaje za grypę, a fakt zaszczepienia się i nieprzeziębiania w danym sezonie odbiera jako efekt przyjęcia szczepionki. Oczywiście szczepionka przeciw grypie nie chroni od wszystkich infekcji sezonowych. A grypa? Skąd wiedziano w WHO, że prawie za rok wybuchnie pandemia tzw. świńskiej grypy? Dlaczego nowa szczepionka owiana jest tajemnicą niezbadanych działań ubocznych? Od lat przecież są w użyciu szczepionki zawierające corocznie zmieniane składy i nigdy nie dochodziło do tak kuriozalnej sytuacji. Czyżby producenci przesadzili w swoich poczynaniach? Kto jest odpowiedzialny za wybuch tej paniki? Można porównać sytuację z obrazami z filmów katastroficznych – wszędzie ludzie w maskach, dezorientacja, utrata kontroli nad zdarzeniami. Prawdą jest, że każdego roku ludzie umierają z powodów infekcyjnych. Jest to – po chorobach układu krążenia, wypadkach i, niestety, nowotworach – najczęstsza przyczyna zgonów. Oczywiście w zależności od szerokości geograficznej. W przeszłości dziesiątkowały ludzkość dżuma i czarna ospa. Dziś mamy HIV, HCV, a nieco dalej wciąż trąd, malarię, gruźlicę. Grypa była, jest i pewnie będzie towarzyszyć człowiekowi, jak inne wymienione, i ta dosyć „atrakcyjna”, nie do końca zbadana sytuacja sprzyja koncernom, które mogą co nieco zarobić, na dodatek bez zobowiązań. To idealna sytuacja – dostarczyć klientowi oczekiwany produkt, a jeśli nie spełni oczekiwań, podeprzeć się analizą, że jeśli zawiódł, to tylko cena ryzyka. Ostatecznie ryzykuje każdy z nas, codziennie. I jak co dzień przekonujemy się, że trzeba liczyć na siebie i na Bożą Opatrzność.
Hanna Wujkowska
