Co komisji powie Olewnik?

Z mecenasem Bogdanem Borkowskim, pełnomocnikiem rodziny Olewników, rozmawia Paweł Tunia



6 listopada przed sejmową komisją śledczą ponownie będzie zeznawał Włodzimierz Olewnik. Na co tym razem zechce zwrócić posłom uwagę?

– Pan Włodzimierz będzie się odnosił do zeznań świadków, którzy już stawali przed komisją, i wskazywał na sprzeczności i nieprawdy. Chodzi na przykład o ostatnie zeznanie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Pan Olewnik nie odstąpi od zarzutu, że Rutkowski i ludzie z nim związani wzięli od niego milion złotych. A detektyw mówił tylko o kwocie 20 tys. złotych.

Jakie jeszcze złożone dotychczas zeznania wzbudziły wątpliwości pana Olewnika?

– Będzie chciał się odnieść bezpośrednio do zeznań prokuratorów i policjantów. Pierwsze wystąpienie pana Olewnika miało charakter bardzo ogólny, a w tym wystąpieniu nawiąże do konkretnych zeznań, ale skomentuje także niektóre wystąpienia ministra Andrzeja Czumy, który wypowiadał się na temat prowadzenia sprawy Krzysztofa Olewnika i przekazywania informacji mediom przez rodzinę i pełnomocników.

Chodzi o wystąpienie ministra Czumy, który miał stwierdzić w jednej ze stacji telewizyjnych, że sprawa powinna już być zamknięta, bo osoby winne zostały ukarane?

– Tak, dokładnie o to chodzi, a także o to, że my rzekomo „jątrzymy”, podając mediom różne nowe wątki. To będzie przedmiotem jego wystąpienia.

Czy nie można odnieść wrażenia, że wyjaśnianie sprawy zaniedbań policji i prokuratorów jednak się przeciąga i być może nie zakończy się odnalezieniem zleceniodawców porwania i morderstwa?

– My chcielibyśmy, aby to trwało krócej. Ale nie mamy żadnych zastrzeżeń do prokuratury i żadnych pretensji. Jeździmy tam i widzimy, jak wszystko analizują. Oni pracują na bardzo rozległym obszarze, wielowątkowym. Badają sprawy wieloletnie, a także czasami dotyczące osób już nieżyjących. Jestem pod wrażeniem ich pracy.

Najważniejsze etapy pracy komisji i prokuratury są już zakończone?

– Jeśli chodzi o komisję, to myślę, że tak. Bo komisja ujawniła to, że organy państwa nie działały właściwie. Natomiast jeśli chodzi o prokuraturę, to myślę, że jeszcze nie. Przełomem miało być zatrzymanie Jacka Krupińskiego (kolegi i wspólnika w interesach Krzysztofa Olewnika), ale widać, że prokuratura musi jeszcze popracować nad pewnymi powiązaniami sprawców.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj