Uczymy prawdziwej historii

Z prof. Mieczysławem Rybą, członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, kierownikiem Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Dorota Zbierzchowska

Jakie są zalety kształcenia na odległość z wykorzystaniem platformy e-learningowej?

– Jest to specyficzna forma nauczania, wygodna dla słuchaczy, którzy nie byliby w stanie podjąć normalnych studiów stacjonarnych. W wielu wypadkach ludzie korzystający z tej formy kształcenia mieszkają bardzo daleko, często poza granicami kraju. Kontakt z wykorzystaniem platformy e-learningowej daje im niepowtarzalną okazję stworzenia specyficznej wspólnoty uczących się i uczonych, pozostających ze sobą w naukowym kontakcie. Myślę, że ważną rzeczą jest, iż istnieje realny kontakt głosowy, że można prowadzić dyskusje nie tylko w formie pisemnej, ale i ustnej. Przypomina to coś w rodzaju kontaktu radiowego, przy czym do debaty zaproszeni są tylko ludzie zapisani na studia, nie zaś wszyscy słuchacze. Każde studia polegają na swoistym „samouctwie” kierowanym przez profesora. Nikt nie wykona za studenta pracy w postaci przeczytania pewnego zasobu lektur, napisania jakichś prac, wreszcie przyswojenia sobie treści wykładów. Dzięki kontaktowi przez łącze internetowe wykładowca ma realne możliwości pokierowania studenta, pomocy w jego naukowej drodze.

Czy można tak nauczać również historii?

– Sądzę, że do takiej formy studiów nadają się w szczególności przedmioty humanistyczne; takim przedmiotem jest właśnie historia.

W ubiegłym roku akademickim prowadził Pan Profesor wykłady w ramach Akademickich Spotkań z Mistrzami organizowanych przez WSKSiM. Jak wspomina Pan te spotkania ze słuchaczami w przestrzeni wirtualnej?

– W dużym stopniu kontakt ten przypominał mi „Rozmowy niedokończone” w Radiu Maryja. Zaangażowanie słuchaczy po każdym wykładzie było niezwykle intensywne. Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że ludzie, którzy zapisali się na ten kurs, posiadają duży zasób wiedzy, a poza tym są zainteresowani jej zgłębianiem oraz pełniejszym zrozumieniem różnorakich zjawisk z dziedziny historii czy polityki. Stąd ożywione, ale jednocześnie rzeczowe dyskusje. Miałem wrażenie, że uczestniczę w normalnych zajęciach uniwersyteckich, z tą różnicą, iż studenci znajdowali się w różnych zakątkach Polski, Europy, a nawet świata. Student żywo reagujący na treść wykładu jest dla profesora wielką inspiracją, a ważne pytania, jakie padały, były dla mnie bardzo pobudzającą, ciekawą przygodą intelektualną.

Dużą grupę słuchaczy stanowiły osoby, które wykształcenie zdobywały w okresie PRL i niejednokrotnie spotykały się wyłącznie z zafałszowaną wizją historii Polski i świata. Jaka była ich reakcja na wykłady Pana Profesora?

– To prawda. Jednakże mam wrażenie, że bardzo wiele z tych osób niejako na własną rękę starało się odkłamywać treści zasłyszane w czasach komunistycznych. Mogę jednoznacznie stwierdzić, że słuchacze, z którymi miałem kontakt, byli niezwykle otwarci na wiedzę, widać było, że sami, często po omacku, jednak z wielkim uporem, starali się dojść do prawdy. Prawdziwą radością było dla mnie doświadczenie realnego odzewu na przekazywane treści. Jest to szczególne istotne w sytuacji, gdy przy wykorzystaniu platformy e-learningowej nie mamy realnego kontaktu wzrokowego. Studenci bardzo żywo włączali się w debatę.

Jeśli chodzi o historiografię okresu PRL, to z jednej strony mieliśmy do czynienia z istnieniem tzw. białych plam – przemilczania czy wymazywania różnych niewygodnych dla systemu komunistycznego faktów historycznych (przykładowo sprawa katyńska, agresja sowiecka na Polskę 1939 roku itp.). Z drugiej strony – to bardzo tendencyjna ocena różnych innych faktów i zupełnie fałszywa ich interpretacja. Mam tutaj szczególnie na myśli przede wszystkim kwestie z historii Kościoła. Pamiętajmy, że dla marksistów religia była złem, które należało wytrzebić ze świadomości społecznej. Przyznam, że wśród studentów było wielu ludzi rozumiejących tę złożoność manipulacji w edukacji, z którą mieliśmy do czynienia w czasach PRL.

Chciałbym również dodać, że problemy z nauczaniem historii nie skończyły się wraz z upadkiem systemu komunistycznego. Współczesna kultura liberalna wprowadza pewną modę na społeczeństwo ahistoryczne. Naród pozbawiony elementarnej wiedzy historycznej miałby niejako łatwiej godzić się na różnorakie pomysły unifikacyjne, łącznie ze zgodą na budowanie superpaństwa europejskiego. Stąd w przekonaniu wielu, w edukacji nauczanie historii należy odsunąć na drugi plan. Jest to bardzo niebezpieczne we współczesnym świecie, gdzie na naszych oczach toczy się coś w rodzaju wojny historycznej (że przypomnę ostatni międzynarodowy spór historyczny w czasie obchodów rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej). Naród, który zapomni swoją własną historię, może się stać łatwym łupem dla różnego typu manipulatorów używających historii dla doraźnych celów geopolitycznych.

Jedyną metodą walki z tymi zagrożeniami – pozostałościami edukacji PRL oraz postmodernistycznej amnezji historycznej, jest nauczanie prawdy, konkretny przekaz wiedzy wykładanej na sposób mądrościowy.

Czy propozycja przekazywania prawdy historycznej w taki sposób, z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, może być atrakcyjna również dla młodzieży?

– Jestem przekonany, że tak. Młodzi ludzie o wiele sprawniej niż starsi posługują się komputerem. W wielu wypadkach korzystają z internetu przez kilka godzin dziennie. Wydaje się, że propozycja zastosowania najnowszych technik kształcenia może stać się dla nich okazją dobrego wykorzystania internetu. Oczywiście, można się zastanawiać nad udoskonaleniem formy przekazu skierowanego do młodzieży. Jednakże kontakt z profesorami proponującymi klasyczny model nauki za pośrednictwem najnowocześniejszych środków przekazu sam w sobie może być i intrygujący, i przyciągający.

W ramach Akademickich Spotkań z Mistrzami przewidziano również zajęcia z analizy wydarzeń społeczno-politycznych. Dlaczego potrzebna jest krytyczna obserwacja otaczającej nas rzeczywistości?

– Z moich obserwacji wynika jasno, że żyjemy w czasach niewiarygodnej manipulacji w tej tak istotnej dla życia Narodu przestrzeni. W przekonaniu wielu działaczy, polityka jest sztuką manipulacji. Metody manipulacji obywatelem, które przekazał przed wiekami Mikołaj Machiavelli, dzisiaj są realizowane w udoskonalonej formie, przy wykorzystaniu najnowocześniejszych środków i metod manipulacyjnych. Obywatel pozbawiony elementarnej wiedzy historycznej, a zarazem wiedzy politologicznej, może być poddany niewyobrażalnej manipulacji. Kiedy to wszystko przełożymy na masy ludzi, możemy mówić o ogromnym zagrożeniu, o możliwości zbudowania pod pozorami demokracji czegoś w rodzaju nowoczesnej formy totalitaryzmu. Dlatego tak niezwykle ważne jest, ażeby uczyć ludzi krytycznej analizy rzeczywistości politycznej. Ludzie muszą się nauczyć, co w tej przestrzeni jest realnym działaniem, a co tylko pustą grą obliczoną na uzyskanie poparcia w wyborach za wszelką cenę. Dlatego w swoich wykładach podejmowałem też tematykę politologiczną i filozoficzną. Absolwenci studiów prowadzonych w duchu filozofii klasycznej powinni w przyszłości stać się w swoich środowiskach autorytetami, którzy będą w stanie uczyć swoje otoczenie krytycznie myśleć i realnie oceniać świat polityki. Mam również głęboką nadzieję, że niektórzy, nabywszy odpowiednią wiedzę, zechcą się po prostu zająć realną polityką, starając się blokować plany wielkich manipulatorów i realizować konkretne dobro społeczne.

Trzeba dodać, że współczesny świat polityki to przestrzeń olbrzymiej wojny ideologicznej. Szczególnie w zachodniej Europie mamy bardzo duży wysyp różnych ideologii, pokazujących fałszywy obraz człowieka i świata. Mamy do czynienia z czymś w rodzaju potężnego starcia klasycznej (realnej) wizji życia społecznego, z wizją socliberalną, propagowaną przez neomarksistowskie środowiska tzw. Nowej Lewicy. Spory, jakie dzisiaj są toczone w Europie o kwestie najbardziej fundamentalne (obrona życia, prawna definicja małżeństwa itp.), zmuszają nas do zgłębiania wiedzy, która pozwoli chrześcijanom skutecznie stanąć do ideowej walki o dobrą przyszłość dla Polski i Europy.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

drukuj