Jesienna śnieżyca
Synoptycy zapowiadali na wczoraj opady śniegu, ale mało kto się spodziewał, że będą one tak intensywne. Już dawno w środku astronomicznej jesieni nie mieliśmy w Polsce ataku zimy. Tak ma być jeszcze do soboty. Słońce wróci do nas w niedzielę.
Śnieg najbardziej dał się we znaki na południu kraju, przede wszystkim w górach, oraz na Pomorzu, w Polsce Północno-Wschodniej. Warunki jazdy na drogach lokalnych pogarszały się z godziny na godzinę, mokry śnieg i porywisty wiatr zrywały linie energetyczne i setki tysiące domów zostało pozbawionych prądu. Tylko na Mazowszu energii nie miało pół miliona ludzi, a na Podlasiu – 90 tys. odbiorców. Najwięcej osób nie miało prądu w swoich gospodarstwach w okolicach Białegostoku, Sokółki, Moniek, Michałowa i Gródka. Niewiele lepiej było w Ełku, Mikołajkach, Augustowie, Hajnówce i Siemiatyczach. Natomiast strażacy interweniowali ponad sto razy na skutek zgłoszeń o uszkodzeniach mienia przez powalone wiatrem i mokrym śniegiem drzewa. We Wróblach w powiecie wysokomazowieckim silny wiatr zerwał dach z jednego z domów. W Białymstoku drzewo upadło na dwa samochody, z których jeden został poważnie uszkodzony. Wskutek przybrania wód rzeki przepływającej przez Elbląg doszło do podtopień budynków. Ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. Zarządzono ewakuację wszystkich mieszkańców elbląskiej Wyspy Nowakowskiej, ponieważ sytuacja powodziowa w tym miejscu była tragiczna również w wyniku tzw. cofki, gdy na ląd zaczęła się wdzierać woda z Wisły i innych rzek, wypychana z koryta przez wody Bałtyku. Cofka zagraża także terenom położonym u ujścia Odry do Zalewu Szczecińskiego. Nadmorskie miejscowości i Trójmiasto muszą zmagać się także ze sztormem na Bałtyku. Kłopoty miały również samoloty startujące z większości polskich lotnisk. Kolejarze zaś informowali o opóźnieniach części pociągów.
Zerwane linie energetyczne utrudniają życie mieszkańcom także południowej Polski. Ponadto wiele dróg w Małopolsce i na Podkarpaciu było nieprzejezdnych z powodu zalegającego śniegu.
Adam Białous
