Pośpiech jest złym doradcą
Z dr. Witoldem Landowskim, politologiem z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Marcin Austyn
Wkrótce Lech Kaczyński podpisze traktat lizboński. Będzie to dobry krok prezydenta?
– Zapewnienie pana prezydenta, że podpisze traktat lizboński tak szybko, jak to będzie możliwe – a według niego będzie to możliwe kiedy Irlandia powie „tak”, jest nieroztropne. Wprawdzie znamy już głos Irlandii w tej sprawie, ale przecież jeszcze nie wiemy, jak zachowa się Vaclav Klaus. Wydaje się, że Czesi nie podpiszą traktatu „niezwłocznie”. Dlatego właśnie należałoby jeszcze poczekać na sygnał od naszych południowych sąsiadów i wówczas podjąć ostateczną decyzję.
Pan prezydent zapewniał, że nie będzie przeszkodą w ratyfikacji traktatu, ale póki co jesteśmy tym państwem, na którego decyzję Unia Europejska musi czekać…
– Dokładnie. W moim odczuciu działania pana prezydenta pozbawione są przesłanek merytorycznych. Lech Kaczyński mógłby wykorzystać czas dany nam przez Czechów i poczekać z podpisem do chwili przyjęcia przez Sejm RP tzw. ustawy kompetencyjnej. Chodzi o obwarowanie naszym prawem krajowym spraw, które winny być rozstrzygane wewnątrz Polski. Mam tu na myśli sprawy związane z szeroko pojętą obyczajowością, ale nie tylko. Należałoby przed podpisaniem traktatu wprowadzić zabezpieczenia prawne, aby uniknąć sytuacji, w której Polska będzie musiała spełniać wszelkie warunki stawiane przez eurokratów.
Marszałek Bronisław Komorowski przedstawił propozycję ustawy kompetencyjnej, ale nie wiemy, czy i w jakim kształcie Sejm RP przyjmie ten dokument…
– Stąd też nie ma powodów do pośpiechu. Bierzmy przykład z Niemców, którzy już poczynili pewne kroki, by ustrzec się nadmiernej ingerencji w ich wewnętrzne sprawy jako przyszłego superpaństwa europejskiego. To ważne, by kwestię tę załatwić także w Polsce i ocalić resztki suwerenności. Nie można liczyć na to, że te sprawy uda się załatwić, zanim podpisany traktat zacznie obowiązywać. Trzeba myśleć z wyprzedzeniem. Nadmierny rozrost biurokracji europejskiej jest realnym zagrożeniem, a wprowadzenie traktatu na pewno nie będzie korzystne, szczególnie dla tych państw, które od niedawna cieszą się członkostwem w Unii Europejskiej.
Dziękuję za rozmowę.
