Niedoinwestowane kopalnie zagrażają górnikom

Z Kazimierzem Grajcarkiem, przewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rozmawia Anna Ambroziak

Po tragedii w kopalni „Wujek – Śląsk” w Rudzie Śląskiej coraz częściej się słyszy, że polskie kopalnie są niebezpieczne, że brak w nich nowoczesnego wyposażenia. W sprawie „Wujka” pojawiają się sugestie, że ktoś manipulował czujnikami, które mierzą poziom metanu. Czy związek odbierał wcześniej tego typu sygnały?

– Niejednokrotnie odbieraliśmy takie sygnały od górników. Na ich podstawie – m.in. po tragedii, jaka wydarzyła się przed blisko trzema laty w „Halembie” – wnosiliśmy do rządu o to, by powstał Zespół ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników, który badałby warunki pracy w kopalniach na dole. I rzeczywiście rząd powołał taki zespół, z tym, że wykluczył z niego stronę społeczną. Pominięto wszystkie górnicze związki zawodowe. W taki sposób zespół ds. bezpieczeństwa stał się zespołem wzajemnej adoracji. A co do metanomierzy – są to najczęściej urządzenia produkcji polskiej, bardzo dobrej jakości, i czujniki, i systemy dorównują standardom światowym.

Ale jednak ludzie w kopalniach giną…

– Przyznaję, to prawda, że są tragiczne wypadki, górnicy giną tak samo, jak giną żołnierze na misjach wojskowych. A dlaczego? Ponieważ oba sektory są po prostu niedoinwestowane. Ludzie giną w Afganistanie, bo są niedozbrojeni, górnicy nie mogą bezpiecznie pracować, bo nie ma pieniędzy na inwestycje początkowe – chodzi o remont i zakup podstawowych urządzeń. Jako związek mówiliśmy o tym niejednokrotnie, zwracaliśmy uwagę, że w ustawie budżetowej zabrakło pieniędzy na inwestycje w górnictwie w kwocie ok. 600 mln złotych. Pan premier Tusk razem ze swoją świtą i minister zdrowia Ewą Kopacz przyjechali na miejsce katastrofy, składali jakieś deklaracje, że są solidarni z rodzinami itp. Tymczasem nie padło nawet słowo o tym, że będą dla nas jakieś pieniądze. Kolejna sprawa – przyjazd minister zdrowia – po co ona tam przyjechała? Nasi lekarze przecież świetnie sobie radzą… Czy padła z jej strony jakakolwiek obietnica, że jeśli będzie potrzebne zastosowanie najnowocześniejszych technik po to, by górnikom przywrócić dawną sprawność, to pieniądze się znajdą? Oczywiście nic takiego nie było. Moim zdaniem, takie „odwiedziny” miały podnieść notowania rządu.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj