Abyśmy nie deptali polskiej krwi.
” Panie Jezu, oczyść naszą ojczyzną z kłamstwa i niesprawiedliwości, straszliwej obłudy, przemocy i nieprawości. Oczyść nasze wioski i miasta z równych wad, a zwłaszcza ze swarów. Daj nam wystarczającą moc ducha, abyśmy już więcej nie deptali brudnymi stopami, polskiej krwi wsiąkłej w naszą glebę.” Takimi słowami zakończył swoją homilię biskup drohiczyński Antoni Dydycz, który celebrował w Olszewie koło Brańska, Eucharystię w ramach obchodów 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej w województwie podlaskim. Uroczystości odbywały się w miejscu, gdzie 13 września 1939 roku, 3 pułk szwoleżerów mazowieckich stoczył jedną z najkrwawszych bitew kampanii wrześniowej z doborową, pancerną jednostką Niemców.
Wójt Gminy Brańsk Krzysztof Jaworowski, witając przybyłych gości, podziękował w sposób szczególny kombatantom, którzy, jak mówił, są żywą lekcją historii dla młodego pokolenia Polaków. Wśród nich był major Zbigniew Makowiecki z Londynu, uczestnik tamtej bitwy oraz mieszkańcy wsi Olszewo z Genowefą Mazur, wśród których było również wiele ofiar. Przybyli przedstawiciele władz, uczniowie i nauczycie sąsiednich szkół, wręczono zostały państwowe odznaczenia oraz odbył się Apel Poległych. W patriotyczny nastój wprowadził program muzyczny w wykonaniu młodzieży i Chóry Pieśni Narodowej z Bielska Podlaskiego oraz pokaz szarży kawaleryjskiej w wykonaniu szwadronu honorowego 3 pułku szwoleżerów mazowieckich z Warszawy oraz towarzystwa „Toporzysko”, które kultywują tradycję dawnych jednostek, a we wrześniu przemierzają ich szlak bojowy od Augustowa do Kocka.
Ksiądz Biskup, ukazując bohaterską postawę tamtych żołnierzy, którzy są wzorem miłości do Polski, mówił również, że:” mamy prawo odczuwać ból i wstydzić się, gdy jesteśmy świadkami, jak niekiedy nasi przedstawiciele, z wielką pogardą mówią o swoich rodakach, stając się pawiem i papugą narodów.” Prosił, abyśmy, rozumiejąc sens tej ofiarnie przelewanej krwi, nie odchodzili z takich miejsc i uroczystości, bez programu życiowego. Wystarczy bowiem – mówił – kilku lat bez wojny, a zło daje o sobie znać w postaci cynizmu i pogardy. Przypomina nam to najbardziej niebezpieczne czasy w naszej historii. Musimy zrobić wszystko, aby wybierać ludzi odpowiedzialnych, gdyż „nie możemy dopuścić do tego, aby partyjnictwo znów powróciło, z lekceważeniem wszystkiego. Aby racje partyjne decydowały o przyszłości Polski. To jest bowiem czysta zbrodnia, która może doprowadzić do katastrofy i konfliktów. Muszą być wybierani ludzie, którzy potrafią to przezwyciężyć, aby łączyć i jednoczyć cały naród.” Jest to już najwyższy czas ku zrozumieniu tego, aby uniknąć ogromnego wstydu i tragedii.
Dzień wcześniej, podobne uroczystości w ramach obchodów wojewódzkich, rocznicy wybuchu II wojny światowej, miały miejsce w Domanowie, gdzie również przed 70 laty, krwawą bitwę z Niemcami stoczył 9 Pułk Strzelców Konnych Zginął tam między innymi dowódca 3 szwadronu tego pułku por. Izydor Kołakowski, patron miejscowej szkoły, pośmiertnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Do tej postaci nawiał w homilii, podczas Eucharystii, sprawowanej przed obrazem Matki Bożej Domanowskiej, przez proboszcza ks. Walentego Wojtkowskiego, rektor WSD w Drohiczynie ks. prof. dr hab. Tadeusz Syczewski. Pytał on: „Co zrobiliśmy z przelanej krwi naszych dzielnych bohaterów, rodaków, żołnierzy naszej ojczyzny i żołnierzy tej ziemi? Czy staramy się korzystać z ich odwagi oraz przewiązania do Boga i ojczyzny?” Przypomniał, że w historii polscy żołnierze, z których jesteśmy dumni, pomimo prób fałszowania historii, dawali wiele przekładów bezgranicznego zaufania do Boga, czego dowodem były różańce, medaliki i obrazki, znajdowane w grobach poległych, które towarzyszyły im do końca. To zaufanie Bogu i Matce Najświętszej owocowało również opieką, która ostatecznie wyrywała Polaków z rąk Sowietów, Szwedów i innych najeźdźców. Żołnierze ci, których ofiary i przykładu życia nie wolno zmarnować – mówił – byli nie tylko odznaczeni najwyższymi orderami ludzkimi, ale Bóg przegotował im najwyższe swoje odznaczenie, czyli zbawienie.
W Domanowie uroczystości uświetniła kompania Wojska Polskiego, która uczestniczyła w różańcowej fatimskiej procesji w intencji pomordowanych, a żołnierze, rozpoczynając część artystyczną w szkole, dali także pokaz sprawności obronnej.
Podczas uroczystości w Domanowie i Olszewie wspominano również poległych w obronie, we wrześniu 1939 roku Ojczyzny mieszkańców Podlasia i Polesia oraz wszystkie ofiary naszych ziem rozdartych pomiędzy okupantów : niemieckiego i sowieckiego. Na znanych grobach żołnierskich złożono też symboliczne wiązanki kwiatów.
Ks. Artur Płachno
