Nigdy więcej jedni przeciw drugim
Wojenko wojenko
Cóżeś ty za pani
Że za tobą idą
Chłopcy malowani?
Chłopcy malowani
Sami wybierani
Wojenko wojenko
Cóżeś ty za pani?
Wojenko wojenko
Co za moc jest w tobie
Kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Na wojence ładnie
Kto Boga uprosi
Żołnierze strzelają
Pan Bóg kule nosi.
Maszeruje wiara
Pot się krwawy leje
Raz dwa stąpaj bracie
Bo tak Polska grzeje.
Wojenko wojenko
Co za moc jest w tobie?
Kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Ten już w grobie leży
Z dala od rodziny
A za nim pozostał
Cichy płacz dziewczyny
W 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej przybyli tu na Jasną Górę, do swojej Panienki, by zameldować się u naszej Królowej narodu polskiego – Kombatanci i Weterani – z kraju i spoza granic naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Przybyli, by złożyć hołd swojej żołnierskiej Hetmance.
Zacznijmy od wydarzeń sprzed 70 lat. Wysunięte już w marcu 1939 roku niemieckie żądania powrotu Gdańska do Rzeszy i wybudowania na polskim terytorium eksterytorialnej drogi i linii kolejowej łączących Niemcy z Prusami Wschodnimi, były dla obywateli II RP absolutnie nie do przyjęcia. Ale w wybuch II wojny światowej nie wierzono. Przekonanie o trwałości pokoju podtrzymywało angielskie oświadczenie o gwarancji niepodległości dla Polski z marca 1939 roku, szybko jednak osłabione formalnym wypowiedzeniem przez Niemcy w kwietniu 1939 roku paktu o nieagresji wobec Polski.
5 maja 2009 roku upłynęła 70. rocznica historycznej mowy w sejmie ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, mowy pełnej dumy narodowej, słuchanej wszędzie tam, gdzie tylko był odbiornik Polskiego Radia. Chyba po raz ostatni w naszej najnowszej historii polski polityk tak dobitnie wyłożył, czym dla Polaka jest słowo:”honor”. Odrzucając żądanie Hitlera oddania Niemcom korytarza do Gdańska, minister Beck powiedział: „Pokój – jak wszystko na tym świecie, ma swoją wymierną cenę. Lecz istnieje wartość większa niż pokój. Tą wartością jest honor”.
A co się dzieje dzisiaj – 70 lat od tamtych wydarzeń? Otóż Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) Rosji uznała ministra spraw zagranicznych przedwojennej Polski Józefa Becka za agenta niemieckiego wywiadu. Informacja o rzekomej agenturalności Józefa Becka widnieje na stronie internetowej SWR. Zamieszczono ją w notatce na temat nakręconego przez SWR filmu dokumentalnego „Trzy konferencje”, opowiadającego o Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Beck Józef – pułkownik, minister spraw zagranicznych Polski w przededniu II wojny światowej, agent niemieckiego wywiadu – tak SWR przedstawia szefa polskiej dyplomacji w latach 1932-39 i jednego z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego wśród postaci, o których opowiada film. W tej samej notatce na stronie internetowej SWR Stanisław Mikołajczyk, wicepremier (1940-1943), a później premier rządu RP na uchodźstwie (1943-1944), został uznany za agenta brytyjskiego. Jeśli wierzyć wiadomościom zamieszczonym na stronie SWR, film „Trzy konferencje” powstał w 1998 roku, a jego reżyserem był Jewgienij Potijewski; w roli głównego konsultanta wystąpił były wieloletni (1974-91) wiceszef Pierwszego Zarządu Głównego (wywiadu) KGB ZSRR Wadim Kirpiczenko.
Odżywające wydarzenia z września 1939 roku przypominają światu, czym był podpisany w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow. Zarówno w Rosji, jak i w Niemczech pakt ten nie tylko że nie kojarzy się z IV rozbiorem Polski przez te państwa, ale też nie wzbudza, szczególnie w Rosji, żadnej refleksji o wspólnej niemiecko-rosyjskiej odpowiedzialności za wywołanie II wojny światowej.
Traktat między Ribbentropem a Mołotowem nie był traktatem zawieranym w dobrej wierze. Jedna ze stron chciała przechytrzyć drugą. Stalin myślał, że Niemcy wykrwawią się w wojnie z Francją i Wielką Brytanią i staną się łatwym łupem. Hitler sądził, że pokona Zachód i będzie miał wolne ręce w ofensywie na Wschód. Pomylili się obaj. Wybuchła straszna wojna…
Przed 70 laty, 1 września 1939 roku, niemiecki Wehrmacht rozpoczął atak na Polskę. Tak zaczęła się II wojna światowa. U wielu, którzy ją przeżyli, rodzą się na nowo – w kontekście tej rocznicy – bolesne wspomnienia o czasach przemocy, bezprawia i bezsilności; wspomnienia utraconych najbliższych członków rodziny, krewnych i przyjaciół oraz utraty Ojczyzny. Kolejny raz uświadamiamy sobie w tym czasie, jak głęboko przeżycia wojny światowej wryły się w pamięć i serca ludzi i narodów. Niektóre rany nie zagoiły się do dzisiaj.
70. rocznica jest zatem okazją, aby Polska przypomniała, szczególnie Niemcom, że II wojna światowa rozpoczęła się 1 września na Westerplatte albo 1 września w Wieluniu, gdy o 4 rano, a więc na 45 minut przed strzałami na Westerplatte. Atak niemieckich samolotów kompletnie zniszczył to bezbronne i pozbawione militarnego znaczenia prowincjonalne miasto. Pierwsze bomby spadły na szpital Wszystkich Świętych w Wieluniu, zabijając 32 osoby, a po kilku nalotach w gruzach zginęło aż 1200 mieszkańców. A więc już w pierwszych minutach wojna ta była ludobójstwem i o tym Niemcy powinni pamiętać.
Z kolei Rosjanom trzeba przypominać, że zbrojne zajmowanie terytorium suwerennej Polski rozpoczęli oni 17 września 1939 roku, w wyniku realizacji paktu Ribbentrop-Mołotow, a nie w celu ochrony ludności białoruskiej, co stale powtarzają. To wówczas zapadł wyrok śmierci na wrześniowych polskich jeńcach sowieckich obozów w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku, zamordowanych później w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Dziś, po 70 latach, przed sądem w Moskwie polskie rodziny ofiar Katynia bezskutecznie domagają się uznania tego mordu za zbrodnię ludobójstwa.
We wrześniu 2009 roku odżywa wspomnienie bohaterskiej postawy polskiego żołnierza, który w beznadziejnej sytuacji bronił Polski do końca. Odżywa etos obrońców Westerplatte, Warszawy, Helu, żołnierzy znad Bzury, Wizny. Jest to okazja by przypomnieć powstanie pierwszych polskich niepodległościowych organizacji, takich jak: Służba Zwycięstwu Polski, Szare Szeregi, Związek Walki Zbrojnej. Odżywa tragiczne wspomnienie kapitulacji Warszawy, Modlina. Kalendaria redakcyjne przypominają utworzenie emigracyjnego rządu gen. Władysława Sikorskiego, ucieczkę ORP „Orzeł”, okoliczności pierwszych masowych mordów Polaków w Wawrze pod Warszawą i wiele, bardzo wiele ważnych dla nas, Polaków, wydarzeń września 1939 roku. W tym okoliczności wciąż pełnego tajemnic samobójstwa Stanisława Witkiewicza (Witkacego) w miejscowości Jeziory w województwie poleskim, w dzień po wejściu do Polski Sowietów.
Każda wojna jest ostatecznie „klęską wszelkiego autentycznego humanizmu” i „porażką ludzkości” (Jan Paweł II, Orędzie na XXII Światowy Dzień Pokoju 1999; Przemówienie do Korpusu Dyplomatycznego 13.01.2003). W szczególny sposób odnoszą się te słowa do II wojny światowej. To nie była wojna podobna do innych. Narodowosocjalistyczne Niemcy rozpętały w Europie wojnę, w czasie której zostały jawnie zanegowane zasady moralne i fundamentalne prawa człowieka. We Wschodniej Europie wojna ta miała na celu zagładę i zniewolenie narodów. Szczególnie przywódcy polskiego społeczeństwa, uczeni, inteligencja, w tym duchowieństwo, zostali dotknięci polityką eksterminacji, której celem było ostatecznie ujarzmienie całego narodu.
Wspominamy dzisiaj miliony ofiar tej wojny, a także wszystkich, którzy byli prześladowani i mordowani wskutek ideologii rasistowskiej, pochodzenia czy wiary. Nie możemy zapomnieć także o tych, którzy w obliczu niebezpieczeństwa – poświęcając swoje życie – stawiali czynny opór barbarzyństwu tego czasu. Niektórych z nich Kościół czci jako męczenników. Nasze wspomnienie przechodzi w modlitwę za ofiary wojny i o pokój: „Nigdy więcej jedni przeciw drugim, już nigdy! […] nigdy więcej wojny!” (Paweł VI, Przemówienie na forum ONZ, 4.10.1965).
Pamięć o wojnie powinna być obecnie rozpatrywana także w nowym kontekście. Pokolenie, które przeżyło II wojnę światową – naoczni świadkowie tamtych lat – już odchodzi. Odchodzi także pokolenie tych, którzy mieli odwagę wypowiedzieć słowa skruchy i przebaczenia oraz rozpocząć nowy rozdział w dziejach naszych narodów. Dzisiaj należy troszczyć się o to, aby nowe pokolenia zdobyły i zachowały właściwe rozumienie II wojny światowej. Potrzebna jest nie tylko rzetelność w rozliczaniu się z okropnościami przeszłości, ale także rezygnacja ze stereotypów, które utrudniają prawdziwe zrozumienie tych czasów i mogą podważyć budowane z trudem zaufanie między Polakami a Niemcami, Polakami a Rosjanami. Nie mniej niż dawniej potrzebujemy również i dzisiaj żywej troski o pokój i kształtowanie człowieka wolnego od nienawiści wobec innych i zdolnego do budowania porządku opartego na godności ludzkiej.
Wiemy, że pokój zależy od każdego z nas: od naszej woli, postawy, słowa i gestów dobroci, od umiejętności wyznania win i przebaczania – i wreszcie od tego, czy potrafimy patrzeć w przyszłość, nie będąc skrępowanymi wyłącznie przeszłością.
Z wdzięcznością wspominamy dziś wszystkich, którzy mimo okrutnych doświadczeń, po zakończeniu wojny, pracowali na rzecz pojednania zarówno pomiędzy naszymi narodami, jak i wszystkimi narodami Europy. Nauczyliśmy się, że niezbędnymi elementami procesu budowania wspólnego dobra są cierpliwość, delikatność i prawdomówność.
Pokój między narodami, oparty na sprawiedliwości i pojednaniu, nie jest nam dany raz na zawsze. Buduje się go dzień po dniu i może on rozkwitać tylko wówczas, gdy wszyscy uznamy swoją odpowiedzialność. Dar pokoju należy przeżywać osobiście w swych sercach jako głęboką wartość, aby w ten sposób szerzył się on w rodzinach, w szeregu form społecznych relacji i mógł w końcu ogarnąć całą wspólnotę państwową. Tylko w klimacie przebaczenia i pojednania, sprawiedliwości, miłości i prawdy może rozwijać się kultura pokoju służąca wspólnemu dobru.
Jako ludzie pojednani, którzy stale idą drogą pojednania, chcemy dawać współczesnemu światu przykład nowej kultury pokoju, prawdy, sprawiedliwości i miłości.
Nie wolno zaprzepaścić szansy budowania pokoju, jaką daje zjednoczenie narodów Europy. Zwracamy się do wszystkich, aby przez modlitwę i działanie nie ustawali w wysiłkach budowania europejskiej jedności. Tylko w ten sposób będziemy mogli nadal cieszyć się pokojem.
Nadzieję na ostateczne pojednanie naszych narodów w ramach wspólnoty europejskiej pokładamy w Bogu, który w Jezusie Chrystusie obdarował nas pokojem. Zechciejmy odpowiedzieć na ten dar stając się ludźmi przynoszącymi pokój. Bądźmy świadkami Księcia Pokoju! (Oświadczenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec z okazji 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej 1 września 1939 roku).
Niech naszej wspólnej drodze towarzyszy Maryja, Królowa Pokoju, której zawierzamy losy Niemców, Rosjan, Polaków…, losy Europy i świata.
Amen.
bp. Tadeusz Płoski
Biskup Polowego Wojska Polskiego
