Będzie reakcja w sprawie zbiorów?
Czy rząd polski zamierza zareagować w sprawie likwidacji dawnej Biblioteki Wróblewskich w Wilnie? – pyta w interpelacji poselskiej Artur Górski (PiS). Jak podkreśla, plany litewskiego ministerstwa oświaty dotyczące likwidacji placówki nieuchronnie doprowadzą do rozproszenia, a może nawet do zniszczenia cennych woluminów. Resort spraw zagranicznych póki co cierpliwie czeka, aż pytanie posła trafi na biurko ministra.
– Uważam, że likwidacja biblioteki będzie bezprecedensowym aktem barbarzyństwa i wandalizmu, a także niepowetowaną i niewyobrażalną stratą nie tylko dla polskiej społeczności, ale także dla światowej nauki, gdyż ze zgromadzonych tam zbiorów korzystają naukowcy z wielu krajów Europy i świata, także z Polski – stwierdza w zapytaniu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Artur Górski. Poseł podkreśla, że plan litewskiego ministerstwa oświaty i nauki, które chce zlikwidować tę placówkę „kojarzoną nierozerwalnie z Wilnem i polskością”, nieuchronnie „doprowadzi do rozproszenia zbiorów, a może także spowodować ich uszkodzenie lub nawet zniszczenie często niezwykle starych woluminów”.
Górski przypomina, że Biblioteka Wróblewskich została ufundowana jeszcze przed I wojną światową, w 1926 roku. Została przekazana państwu polskiemu z zastrzeżeniem, że zbiór nie zostanie wywieziony z Wilna ani nie będzie włączony do biblioteki uniwersyteckiej. Wola darczyńcy była zachowywana przez kilkadziesiąt lat, z wyjątkiem krótkiego okresu podczas II wojny światowej, kiedy złamały ją władze sowieckie. Szanowały ją także władze odrodzonej Litwy, tworząc ze zbiorów Wróblewskich Bibliotekę Litewskiej Akademii Nauk. – Obecnie mamy do czynienia z drugą, podobną próbą złamania testamentu darczyńcy – wskazuje poseł Górski. Mieszkańcy Wilna, którzy rozmawiali z posłem, wyrażali oburzenie działaniami litewskich władz (określając je jako „pospolite przestępstwo”) i niszczeniem polskiej spuścizny kulturalno-historycznej o nieocenionej wartości, a także działaniem na szkodę społeczności polskiej, jej obecnego pokolenia i przyszłych pokoleń.
Przeciwko likwidacji biblioteki zaprotestowali również liczni przedstawiciele świata nauki, działacze społeczni, artyści, zarówno Litwini, jak i Polacy. Sprzeciw wyrazili ponadto znani naukowcy z Polski, Francji, Włoch, a także z USA.
Artur Górski podkreśla, że aby te działania przyniosły efekt, musi nastąpić interwencja polskich władz, „które powinny czuć się współodpowiedzialne za polską kulturę pozostawioną na Wileńszczyźnie”.
Dlatego poseł pyta MSZ, czy władze litewskie mają moralne i formalne prawo do złamania testamentowej woli polskiego darczyńcy oraz czy ich „barbarzyńskie działanie” nie jest kolejnym elementem „polityki niszczenia polskiej kultury na Wileńszczyźnie, prowadzonej pod pretekstem oszczędności finansowych”. Artur Górski chce wiedzieć, czy w związku z tym polski rząd podejmie jakieś działania, „aby uratować przed rozproszeniem i ewentualnym zniszczeniem zbiory biblioteczne, stanowiące skarbiec polskiej kultury”.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowano nas zwięźle, że na razie zapytanie posła nie wpłynęło do resortu. Gdy to nastąpi, zostanie przygotowana odpowiedź.
Dawna Biblioteka Wróblewskich gromadzi 4 mln pozycji, m.in. zbiory Bielińskich, Ciechanowskich, Fedorowiczów, Grużewskich, Platerów czy Weyssenhoffów. Najstarszy wolumin pochodzi z XII wieku.
Zenon Baranowski
