HSW w całości czy w części?
Amerykański koncern Terexa, brytyjski JCB czy koreański Hyundai to tylko niektóre firmy zainteresowane nabyciem akcji Huty Stalowa Wola. Prywatyzacja nie budzi zastrzeżeń zarówno dyrekcji firmy, która w procesie tym upatruje pozyskanie nowych technologii i kapitału na inwestycje, ani załogi, która wiąże z tym nadzieje na stabilizację zatrudnienia i wyższe zarobki.
– Trwają przygotowania do wyceny spółki. Sporządzone zostanie memorandum, a w końcowym etapie ogłoszenie prywatyzacji HSW – wyjaśnia Krzysztof Trofiniak, prezes HSW. Na razie jeszcze nie wiadomo, czy prywatyzacja obejmie całe przedsiębiorstwo, czy tylko jego część. Ostateczna decyzja należeć będzie do właściciela Skarbu Państwa. – W przypadku prywatyzacji tylko części cywilnej właściciel, czyli Skarb Państwa, podejmie decyzję, gdzie umieści część wojskową: czy do Bumaru, czy może innej firmy, która zajmuje się tego typu produkcją. Natomiast w przypadku prywatyzacji całej huty część wojskowa przejdzie pod jurysdykcję nowego właściciela, który nabędzie hutę – oznajmia Antoni Rusinek, dyrektor Centrum Produkcji Wojskowej HSW.
Podczas gdy cywilna część hutniczej spółki z uwagi na trwający kryzys ekonomiczny nie jest w doskonałej kondycji, to część wojskowa nie narzeka na brak zamówień. CPW, które produkuje szeroki asortyment m.in. sprzętu artyleryjskiego i inżynieryjnego, w tym również moździerzy, dostarczy w br. armii sprzęt o wartości ponad stu milionów złotych, tzn. za prawie dwa razy więcej niż w 2008 roku. Jak podkreśla Rusinek, stale rozwijająca się firma posiada dalekosiężne plany, które pozwalają z wyprzedzeniem patrzeć w przyszłość. – Prowadzimy rozmowy z wojskiem na temat nowych zamówień już na lata 2015-2018. Pozostają jeszcze kwestie porozumienia się co do terminów dostaw i oczywiście cen – komentuje szef CPW. Ta swoista symbioza HSW i CPW wcześniej pozwalała na przetrwanie trudnych chwil dla obu firm. Sytuacja jednak może ulec zmianie przy podziale firmy. W ocenie zwolenników, poprzez prywatyzację huta ma uzyskać dostęp do jeszcze bardziej nowoczesnych technologii i sieci sprzedaży.
Zdaniem przeciwników, nie należy takich znaczących decyzji podejmować w sytuacji kryzysu ekonomicznego, ale poczekać na lepsze czasy. W opinii załogi, która od stycznia pracuje na 4/5 etatu, największym kapitałem zakładu jest doświadczona i wysoko wykwalifikowana kadra pracowników. Chcąc zatrzymać ich w kraju, trzeba zapewnić im godziwe zarobki, a te w opinii załogi może zagwarantować nowy inwestor. Dlatego związki zawodowe w hutniczej spółce zapowiadają, że oceniając ewentualnego przyszłego właściciela, będą kierować się m.in. tym właśnie kryterium. Zakończenie prywatyzacji planowane jest na przyszły rok, ale sam proces, a zwłaszcza czas i tempo, w jakim przebiega, budzą wątpliwości. Wymienia się, że kupnem akcji HSW zainteresowanych jest kilka renomowanych firm, m.in. trzeci co do wielkości światowy producent maszyn budowlanych amerykański koncern Terexa, brytyjski JCB oraz koreańskie firmy Hyundai czy Doosan. HSW zatrudnia ok. 2,5 tysiąca pracowników. Skarb Państwa posiada w HSW 57 proc. akcji.
Mariusz Kamieniecki
