Są ludzie, których rządzący chcieliby się pozbyć
Z Anną Sobecką, poseł Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Marcin Austyn
Jak ocenia Pani sytuację, w której Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji najpierw odwleka wydanie decyzji, a następnie dwukrotnie odmawia zgody na przeprowadzenie zbiórki publicznej na finansowanie badań geotermalnych w Toruniu?
– Od dłuższego czasu obecnie sprawujący władzę zachowują się jak siły paraliżujące działalność i rozwój środowisk skupionych wokół Radia Maryja i samej geotermii. Sądzę, że ich myślenie idzie w kierunku unicestwienia Radia Maryja, co sprawi, że ich sukces będzie pewniejszy. Dziwi to, że jedyne zagrożenie dla swego sukcesu upatrują w działaniu Radia Maryja i Telewizji Trwam. Co więcej, zniszczenie tych dzieł ma być remedium na powtórzenie dobrego wyniku PO w wyborach.
Niestety, niszczenie tych dóbr odbywa się sukcesywnie, a wykorzystuje się do tego wszystkie, nawet najmniejsze okazje. Bo czymże jest zgoda na zbiórkę publiczną na badania geotermalne w Toruniu? PO jest środowiskiem „proeuropejskim”, co starają się manifestować na każdym kroku, a przecież rozwój odnawialnych źródeł energii jest Polsce nakazany przez Unię Europejską. Co więcej, to daje szansę na niezależność energetyczną i bezpieczeństwo dla Polski. W takiej sytuacji niewyrażenie zgody jest tym bardziej niezrozumiałe.
Podkreślmy, że udział państwa w owej zbiórce byłby żaden, a w kraju przeprowadza się wiele podobnych akcji i nikt nie robi z tego powodu problemów…
– Dokładnie tak. Wydaje mi się, że gdyby ta zbiórka dotyczyła jakichś „niecnych celów”, to można byłoby się zastanawiać nad sensem jej przeprowadzenia, ale nie czyńmy tego, kiedy sprawa jest społecznie mocno aprobowana. Przez takie rozstrzygnięcia decydenci wychodzą na niszczycieli dobra społecznego.
Komitet ubiegający się o pozwolenie na zbiórkę może odwołać się jeszcze do sądu administracyjnego.
– Myślę, że sama trwająca kontrola Najwyższej Izby Kontroli w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej powinna uświadomić społeczeństwu, że tu dzieją się rzeczy niedobre, że pewne środowiska są dyskryminowane. Są ludzie, których rządzący chcieliby się pozbyć w działalności publicznej. Czy przekazanie sprawy do sądu administracyjnego coś zmieni? Nie sądzę. Rządzący mają wpływ na wymiar sprawiedliwości i orzeczenie może okazać się nie do końca sprawiedliwe.
O pozwolenie można ubiegać się w czasie prowadzenia prac inwestycyjnych. Przeciąganie wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie nie jest więc dla Komitetu dobrym rozwiązaniem.
– Właśnie o to chodzi. Obawiam się, że ważniejsze dla rządzących będzie tu „postawienie na swoim”, a to z kolei będzie niekorzystne dla toruńskiej geotermii.
Kiedy toruńskiej inwestycji rzucane są kłody pod nogi, Urząd Regulacji Energetyki organizuje warsztaty dla inwestorów i przedsiębiorców, by ułatwić im poruszanie się w zakresie pozyskiwania koncesji m.in. na produkcję energii elektrycznej z geotermii. Najwyraźniej brakuje tu konsekwencji w polityce państwa?
– To wygląda na działania dyskryminujące środowiska katolickie, które nie są mile widziane w życiu publicznym. Wydaje się, że rządzącym zależy, by na geotermii, w ogóle na odnawialnych źródłach energii, dorabiali się ludzie, którzy przynależą do środowiska liberalnego. Wygląda na to, że pan premier tylko mówi o wolności, ale w jego działaniach brakuje odpowiedzialności za tę wolność. Dla jednych jest przyzwolenie, prowadzone są szkolenia, jak pozyskać unijne środki, jak wykorzystać energię odnawialną, a dla drugich, którzy w tym kierunku zrobili już wiele, nie ma nic.
Niedawno na sygnały o dyskryminacji Fundacji „Lux Veritatis” przez MSWiA oraz NFOŚiGW zareagował rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski…
– Obowiązkiem rzecznika praw obywatelskich było zapytać, dlaczego tak się stało, że MSWiA nie wydało zgody na przeprowadzenie zbiórki publicznej mającej wspomóc finansowanie badań geotermalnych w Toruniu oraz dlaczego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jednostronnie zerwał prawnie zawartą umowę z Fundacją „Lux Veritatis” na finansowanie odwiertów. Zauważyłam, że podczas kadencji obecnego rzecznika podejmowane są sprawy, które były do tej pory przez rzeczników pomijane i odkładane. Myślę tu o środowisku katolickim. Nie pamiętam, by mimo jawnych dyskryminacji RPO w przeszłości brał w obronę np. środowisko Radia Maryja, chociażby przy okazji udzielania częstotliwości na nadawanie sygnału radiowego.
Tego typu wystąpienia mogą coś zmienić?
– Takie wystąpienia są w stanie coś zmienić, gdyż RPO jest instytucją bardzo poważaną i liczącą się w Polsce i Europie. Powiem tylko, że kiedy RPO występował np. w obronie osób niepełnosprawnych, ustawodawca szybko reagował i sytuacja się poprawiła. Dlatego uważam, że taki sygnał ze strony rzecznika powinien dać do myślenia rządzącym, którzy traktują środowiska katolickie jako ludzi trzeciej kategorii. Także działania Najwyższej Izby Kontroli, o które wnioskowałam, powinny przynieść jakiś efekt, gdyż w decyzjach Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wobec Fundacji „Lux Veritatis” gołym okiem widoczne są nadużycia. A przecież geotermia to szansa na energetyczną niezależność Polski, bezpieczeństwo państwa, tymczasem decyzje rządzących paraliżują wszelkie działania naszego środowiska.
Dziękuję za rozmowę.
