Jak życie dobrze przeżyć?

W pierwszy czwartek marca Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pielgrzymowała do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Studenci i władze powierzyli opiekunowi Pana Jezusa całą uczelnię i los każdego z osobna. Spotkanie było też dobrą okazją do rozważań: „Jak życie dobrze przeżyć? Jaką drogę w życiu wybrać… komu służyć… O wyborach młodych i o tym, jak młodym w przygotowaniu do życia pomóc”.

W czwartek, 5 marca, do Kalisza udali się autokarem studenci WSKSiM ze swoim duszpasterzem o. Benedyktem Cisoniem. Trzon grupy stanowił chór akademicki pod kierunkiem Damiana Labiaka. W miesiącu poświęconym św. Józefowi studenci pojechali prosić opiekuna Pana Jezusa o dobrych mężów, żony i piękne rodziny, błagali też o poszanowanie życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. – Modląc się u św. Józefa w kaliskim sanktuarium, spodziewamy się z wiarą, że z tych młodych, ambitnych ludzi wyjdą w przyszłości Polacy, którzy jako dziennikarze, politolodzy, informatycy, specjaliści od kultury będą budować kulturę życia. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za zaproszenie księdzu biskupowi – mówił o. Krzysztof Bieliński, rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.


W wyborze pomogli dorośli


Choć modlitewne spotkanie rozpoczynało się o godz. 17.30, młodzież stawiła się w Kaliszu znacznie wcześniej. Był czas na spacer po jednym z najstarszych miast w Polsce, a także rozśpiewanie, co dla chórzystów jest niezmiernie ważne. Wraz z księdzem Robertem Lewandowskim studenci poprowadzili rozważania przed obrazem Świętej Rodziny w kaplicy św. Józefa. Następnie ks. prałat Leszek Szkopek, dyrektor diecezjalnego Radia Rodzina, przeprowadził rozmowę z o. dr. Krzysztofem Bielińskim, rektorem uczelni, oraz studentami: Anną Okraszewską i Bartłomiejem Nowakowskim, na temat „O życiowych wyborach, o szansach i pułapkach młodości, o tym, że warto posłuchać osób starszych”. Młodzi opowiedzieli o tym, jak podjęli decyzję o studiach w WSKSiM. Zawsze o uczelni mówił ktoś życzliwy. – Każdy młody człowiek ma problem po zdaniu matury, na co się zdecydować, jaką uczelnię wybrać, ponieważ od tego zależy całe jego dorosłe życie. Zastanawiałem się nad tym, przeglądałem różne informatory, jeździłem do różnych uczelni. Z pomocą przyszli mi rodzice, jak również moja babcia, która zaproponowała, bym wybrał się do Torunia – wspominał Bartek. – Pierwszy kontakt, pierwsze wrażenie było takie, że nazwa trochę długa, egzotyczna… Zajrzałem na stronę internetową. Cóż, można spróbować, pomyślałem. Kiedy przyjechałem, moją uwagę przykuł herb uczelni – Fides Ratio et Patria, czyli Wiara, Rozum i Ojczyzna. I wtedy przypomniały mi się słowa mojej prababci, która zawsze powtarzała: „Bartek, pamiętaj, byś zawsze był dobrym Polakiem i chrześcijaninem” – kontynuował. – Nasza uczelnia nie tylko uczy, ale również wychowuje i to jest właśnie potrzebne każdemu młodemu człowiekowi.

Podobnie Ania, która mieszka w Stanach Zjednoczonych, powiedziała, że uczelnia otworzyła jej oczy na wiele rzeczy. – W USA żyłam w nieświadomości, chociaż jesteśmy katolikami i mama nauczyła nas wielkich i dobrych wartości. Jednak dopiero tutaj tak naprawdę zaczęłam żyć, rozglądać się dookoła i zauważać dobro i zło, a wcześniej nawet się nad tym nie zastanawiałam – mówiła Ania. Jak zauważył Bartek, na młodą osobę ogromny wpływ ma środowisko, w którym żyje. – Media, które nazywamy czwartą władzą, oddziałują niestety często negatywnie na młodych. Studia dziennikarskie dały mi wiele – podkreślił.


Tworzenie dobra i piękna


Rektor WSKSiM o. Krzysztof Bieliński zaznaczył, że potrzeba dziś młodych ludzi, którzy będą w przyszłości dobrymi dziennikarzami, samorządowcami, politologami, informatykami, specjalistami od kultury. – Takich właśnie kształci nasza uczelnia. Ale potrzeba ludzi, którzy będą ukształtowanymi świadomymi chrześcijanami, którzy – jak mówili o tym pani Ania i pan Bartek – nauczą się wyraźnie rozróżniać, co jest dobre, a co jest złe, którzy będą się uczyć kształtować silną wolę, wybierać dobro i nie pozwalać się niszczyć złu – mówił o. Bieliński.

Mszy św. w kaliskim sanktuarium św. Józefa przewodniczył ks. bp Janusz Zimniak, biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej. W Kaliszu studenci zostali bardzo ciepło przyjęci przez gospodarzy: ks. bp. Stanisława Napierałę i księdza kustosza prałata Jacka Plotę. Ksiądz biskup zwrócił uwagę na nazwę uczelni. – Nie wiem, czy jest jeszcze gdzieś szkoła kultury. Kultura to twórczość, to tworzenie dobra i piękna. Każdy, kto tworzy dobro i piękno, kierowany prawdą i miłością, tworzy kulturę. Kultura to jest coś, co w człowieku odzwierciedla Boga, Jego podobieństwo, Jego obraz – mówił pasterz Kościoła kaliskiego. – Tylko człowiek jest zdolny do tworzenia kultury. Ojcze Dyrektorze, to wspaniałe dzieło, szkoła kultury, w tych najważniejszych obszarach w społeczeństwie i w mediach. W społeczeństwie i w mediach bardzo potrzebna jest dziś kultura – dodał ks. bp Stanisław Napierała, zwracając się do dyrektora Radia Maryja ojca Tadeusza Rydzyka i dziękując za utworzenie takiej uczelni. – Nie byłoby jej bez studentów i prowadzących – mówił ojciec Tadeusz Rydzyk, podkreślając, że jest w Polsce i na świecie dobra młodzież. Chociaż zawsze młodym jest potrzebna pomoc dorosłych…


Katarzyna Cegielska
drukuj