Maszyna śmierci ruszyła

Jak poinformował Guy Seidel, sekretarz byłego hamburskiego senatora i prawnika Rogera Kuscha, w niedzielę po raz pierwszy użyto skonstruowanej przez niego maszyny do popełniania samobójstwa. Kusch był obecny podczas aktu samobójstwa starszej kobiety o nieustalonych personaliach, mieszkającej w południowej części Niemiec. Na specjalnie zwołanej konferencji oświadczył, że wprawdzie rzeczywiście asystował przy eutanazji owej kobiety, ale nie użył do tego celu skonstruowanego przez siebie urządzenia. Nie sposób jednak zweryfikować, która z podanych informacji jest prawdziwa.

Ani sam Roger Kusch, który już otrzymał przydomek „dr Śmierć”, ani jego pracownicy nie udzielili żadnych dalszych, bardziej konkretnych informacji na ten temat. Wiadomo jedynie, że wynalazca maszyny do zabijania został poproszony o pomoc przy uśmierceniu starszej kobiety, mieszkanki południowej części Niemiec, która chciała umrzeć. Kusch – co potwierdził Seidel – był przy jej śmierci i najprawdopodobniej kobieta ta przy popełnianiu samobójstwa skorzystała z maszyny do zabijania, którą skonstruował hamburski prawnik.

Sam Kusch zaprzeczył jednak tym doniesieniom, być może w obawie o ewentualne prawne konsekwencje. Na tym etapie nie ma bowiem możliwości odtworzenia przebiegu wydarzeń. Nadal nie wiadomo, jaka będzie reakcja niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. W chwili obecnej w Niemczech tak zwana aktywna eutanazja jest zakazana (paragraf 216 kodeksu karnego), ale pasywna pozostaje legalna. Czyli jeżeli spełni się określone warunki, można bezkarnie pomóc w samobójczym akcie, a nawet w nim uczestniczyć.

Przewodniczący zarządu fundacji Niemieckich Hospicjów Eugen Brysch ostro skrytykował postępowanie Kuscha, nazywając je nieodpowiedzialnym. – Musi być prawo, które pozwala na życie, jest także prawo do śmierci, ale nie ma takiego prawa, które zezwalałoby na zabijanie – stwierdził Brysch.

Eugen Brysch jest przeciwny stosowaniu i produkcji jakichkolwiek maszyn do zabijania, również tej zaprojektowanej i wykonanej przez Kuscha. Jednocześnie jednak popiera eutanazję na życzenie, czyli jej tak zwaną pasywną formę. Podczas niedawnej rozmowy z „Naszym Dziennikiem” Brysch stwierdził, że nie widzi nic złego w eutanazji pasywnej, czyli inaczej mówiąc, w sytuacjach, kiedy lekarz, na przykład w hospicjum, decyduje się pomóc umierającemu pacjentowi na jego wyraźne życzenie. – Każdy człowiek ma prawo decydować o swojej śmierci – stwierdził w rozmowie z nami Brysch.

Kościół przeciw eutanazji

W Niemczech przeciwko aktywnej i pasywnej eutanazji dotychczas wypowiedzieli się jednoznacznie jedynie przedstawiciele obydwu największych Kościołów – katolickiego i ewangelickiego. W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik prasowy niemieckiego Episkopatu Stephanie Uphus bez wahania skrytykowała pomysły i poczynania Rogera Kuscha. Potwierdziła, że Kościół katolicki w Niemczech zawsze był przeciwny jakiejkolwiek formie eutanazji niezależnie od jej postaci. – Życie zawsze musi być chronione – stwierdziła Uphus.

Rzecznik prasowy niemieckiego Kościoła ewangelickiego Hans Christom Vetter również powiedział nam, że Kościół ewangelicki w zasadzie jest przeciwny każdej formie eutanazji. W kwestii Rogera Kuscha Vetter stwierdził, że odnosi wrażenie, iż ten były polityk stosuje swoje populistyczne i nieodpowiedzialne chwyty, aby z powrotem znaleźć się w centrum politycznej uwagi. – Kościół takiego postępowania nie może zaakceptować, tak jak nie akceptuje eutanazji – powiedział w rozmowie z nami rzecznik Kościoła ewangelickiego.

Ostro skrytykowała Rogera Kuscha także ewangelicki biskup z Hamburga, Maria Jepsen, która przypomniała, że Kościół od zawsze z całych sił wypowiadał się przeciwko eutanazji, uznając ją za łamanie wiary chrześcijańskiej i praw człowieka.

Pod koniec marca tego roku hamburski prawnik Roger Kusch zaprezentował w Hamburgu gotowy do działania automat do eutanazji. Aparat ma służyć do popełniania samobójstw przez chorych pacjentów oraz zdrowych ludzi, którzy dobrowolnie zadeklarują chęć doprowadzenia do własnej śmierci. Urządzenie jest wielkości pudełka od butów, wyposażone jest w motor i dwie strzykawki. Po dość łatwym uruchomieniu najpierw wstrzykuje (np. do podłączonej kroplówki) substancję znieczulającą, a później truciznę. Pacjent poprzez własnoręczne wciśnięcie odpowiedniego guzika lub przycisku samodzielnie uruchamia tę maszynę śmierci.

Roger Kusch od wielu lat jest zagorzałym zwolennikiem zalegalizowania aktywnej eutanazji w Niemczech, za co został w 2006 roku usunięty z partii CDU. Pod koniec zeszłego roku założył i zarejestrował sądownie Stowarzyszenie doktora Rogera Kuscha – Pomoc przy śmierci („Dr Roger Kusch Sterbehilfe e.V”), którego zadaniem jest walka o legalną eutanazję i jak najszersze propagowanie jej w Niemczech.


Waldemar Maszewski, Hamburg
drukuj