Sejmowa komisja o projekcie dot. wstępnej selekcji skarg kasacyjnych
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą, by sąd rozpatrywał każdą skargę kasacyjną. Dziś – według polityków – wiele z tych skarg jest bezzasadnie odrzucanych na etapie przedsądu, bez szczegółowego uzasadnienia decyzji.
Sejmowa komisja pracuje w związku z tym nad projektem, który w praktyce likwiduje tzw. wstępną selekcję. Co więcej – jak napisał „Dziennik Gazeta Prawna” – wszystkie skargi kasacyjne mają być też rozpatrywane w składzie trzyosobowym, niewykluczone, że także z udziałem ławnika.
Propozycje te krytykują m.in. prawnicy, którzy wskazują, że może to mieć dotkliwe skutki dla tempa i wydajności pracy Sądu Najwyższego. Likwidacja etapu preselekcji może, ich zdaniem, wydłużyć procesy cywilne.
Według prawników niska liczba rozpoznawanych skarg wynika ze „słabej jakość wniosków pisanych przez pełnomocników”.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast, wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości, powiedział, że zmiany są na razie dyskutowane; chodzi o to, by wyrok, który ostatecznie zapada, nie budził wątpliwości i dawał poczucie sprawiedliwości.
– Nie byłoby też potrzeby wprowadzanej instytucji skargi nadzwyczajnej w projekcie prezydenckim (…) gdyby istotnie dotychczasowe kasacje były rozpatrywane w sposób dociekliwy i dawały poczucie sprawiedliwości oraz tego, że sąd rzetelnie pochylił się nad skargą. (…) Natomiast po to jest proces legislacyjny, żeby rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” – powiedział poseł.
Dziś wiele skarg bezzasadnie trafia do kosza na etapie wstępnej selekcji dokonywanej przez jednego z sędziów izby cywilnej.
W 2016 r. ponad połowa złożonych skarg kasacyjnych nigdy nie trafiła na wokandę – napisała gazeta. Posłowie PiS chcą, żeby ta sytuacja uległa zmianie.
RIRM
