Jest symbolem sprawy katyńskiej

Stefan Melak, prezes Komitetu Katyńskiego:

Ksiądz Peszkowski jest dla nas wszystkich Polaków symbolem sprawy katyńskiej. Cudem ocalony z obozu w Kozielsku, ocalony od zagłady. Spłacił dług wdzięczności i dług pamięci swoim kolegom, skrytobójczo zamordowanym przez NKWD w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Bykowni czy Kuropatach. Był zawsze człowiekiem, który starał się wyjaśnić ten dramat. Pamiętam Go, gdy przywiozłem krzyże, które stawiałem w Miednoje czy w Charkowie. Dla mnie szczególnym wydarzeniem była Msza Święta, którą Ksiądz Prałat odprawiał wspólnie z nami w gmachu charkowskiego KGB. To były niezapomniane chwile. Pamiętam, że każdego dnia, kiedy był tam na ekshumacjach, modlił się, wieczorem odprawiał Mszę Świętą, błogosławił te czaszki, namaszczał je znakiem krzyża – przeżywał to bardzo głęboko. Pragnął, aby na cmentarzu w Katyniu powstała bazylika katyńska, to był oczekiwany przez Niego akt zadośćuczynienia. Niestety, tej bazyliki się nie doczekał. Tu, w kraju stworzył Fundację Golgoty Wschodu, publikował, pisał – wszystko po to, żeby nobilitować rangę tych zamordowanych, tych wspaniałych żołnierzy, którzy ginęli za wiarę i za Polskę.

not. JMK


drukuj