Co dalej?

Wiele istotnych spraw, którymi zajmował się Sejm V kadencji, zostało zatrzymanych w pół drogi. Czym zatem w pierwszym rzędzie powinien zająć się nowy parlament? W sekretariacie marszałka Sejmu i komisji sejmowych zostało jeszcze kilkadziesiąt nierozpatrzonych projektów ustaw. Niektórych projektów rządowych jeszcze nawet nie skierowano do Sejmu z powodu jego rozwiązania. Mają one różny ciężar gatunkowy, ale niektóre z pewnością zasługują na to, aby zajął się nimi nowy parlament.



Rozpoczynając od spraw gospodarczych, jednym z priorytetów powinien być tzw. pakiet Kluski. Są to ustawy, których celem jest ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej, zwłaszcza małym i średnim firmom. Tym rozwiązaniom powinny towarzyszyć działania zmierzające do obniżenia kosztów pracy. Niezbędny jest również powrót do prac nad ustawą o partnerstwie publiczno-prywatnym, która mogłaby stać się elementem przyspieszającym realizację wielu niezbędnych inwestycji. Z pewnością posłowie i senatorowie będą musieli wrócić do prac nad uporządkowaniem finansów publicznych. Obecnemu rządowi udało się ten proces tylko zainicjować.

Bardzo istotne okaże się także to, czy nowy Sejm będzie chciał wrócić do pakietu ustaw zmieniających prawo karne. Projekt, który leży w komisjach, ma doprowadzić m.in. do zaostrzenia kar za najcięższe przestępstwa. Wiąże się z nim z drugiej strony pomysł wprowadzenia „więzień weekendowych”, gdy z kolei skazani za drobne przestępstwa w ciągu tygodnia przebywaliby poza murami więzienia, pracowaliby zawodowo, a na weekend trafiali za kratki. Wtedy skazany nie unika kary, ale jest też ona adekwatna do jego przewinienia.

Ogromnym, wciąż niezałatwionym problemem pozostaje reforma ochrony zdrowia. Parlament będzie miał poważny orzech do zgryzienia, jak zapewnić dopływ większych pieniędzy do szpitali i ośrodków zdrowia, bez zwiększania obciążeń finansowych dla obywateli, zwłaszcza mniej zamożnych.

Poważnym wyzwaniem dla posłów i senatorów, którzy zostaną wybrani 21 października br., powinna być także polityka prorodzinna. To, co udało się w minionej kadencji w tej sprawie uchwalić, jest ważne, ale niewystarczające. Tylko czy w nowym parlamencie znajdzie się większość, która doceni te kwestie? Duże wątpliwości można mieć także w przypadku postulatu zwiększenia prawnej ochrony życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Czy tak fundamentalna sprawa, jaką jest prawo do życia, leżąca u podstaw wszelkich praw, znajdzie wreszcie należne miejsce w Sejmie VI kadencji, w Ojczyźnie Jana Pawła II?


Krzysztof Losz
drukuj