Przeciwstawić się przeciętności

Rozmowa z prof. dr hab. Aleksandrem H. Krzymińskim, wykładowcą, dyplomatą, w latach 1990-1992 wiceministrem spraw zagranicznych,

autorem książki pt. „Bądź kimś więcej”

Panie Profesorze, samowychowanie nie jest nauką łatwą ani małą…

– Jest to nauka, którą wyniosłem z domu rodzinnego, w którym Ewangelia była kierownikiem całego naszego życia. I pierwszym zadaniem, które słyszałem od swoich rodziców, odkąd pamiętam, to było „pracuj nad sobą”, co znaczyło: pracuj nad swoimi słabościami. Stąd jest to tradycja rodzinna pracy nad sobą jako obowiązku chrześcijanina.


Od czego powinni zacząć ci, którzy pragną podjąć w swoim życiu trud pracy nad własnym charakterem?


– Praca nad własnym charakterem jest dostępna dla każdego, niezależnie od pochodzenia społecznego, niezależnie od tego, czy ma się rodziców dbających o to, czy nie. Jest to obowiązek każdego myślącego człowieka, który powinien z siebie, jako z daru, który otrzymał, coś zrobić i przekazać dalej. Wierzę w to, że postęp ludzkości jest dokonywany rękami tych wszystkich, którzy postanawiają siebie zmieniać, ujarzmiać swoją naturę i stawać się z osoby osobowością.


Czym powinien charakteryzować się współcześnie człowiek dobrze wychowany? Czy chodzi jedynie o pewne zewnętrzne znaki?


– Wręcz odwrotnie. Dobrze wychowany dzisiaj człowiek, to człowiek, który – jak mówią niektórzy psychologowie, np. prof. Maria Grzywak-Kaczyńska – musi siebie zorganizować na wyższym poziomie, tzn. wziąć pod kontrolę swoje uczucia, wszystko to, co mu dała natura i objąć to panowaniem ducha.


W pracy nad sobą, w dążeniu do bycia człowiekiem dobrze wychowanym ważne jest poszukiwanie wzorów osobowych, które stają się drogowskazami na trudnych drogach codzienności. Kto może być takim wzorcem dla współczesnych Polaków?


– Jestem głęboko przekonany, że przede wszystkim wzory osobowe znajdują się bardzo blisko nas, że są to ludzie, wśród których żyjemy. To zadanie każdego człowieka, który doskonali swój charakter, aby odkryć wokół siebie tych, którzy znaleźli się wśród tej grupy ludzkości, która pracuje nad sobą. Bo niestety ogromna część ludzi płynie znoszona współczesnymi najrozmaitszymi prądami, bo po prostu tak im jest wygodniej. Ale jest część ludzi, którzy w myśl zasad starej filozofii greckiej pracuje nad sobą, wykorzystując m.in. ideał kalos kai agathos (piękny i dobry), czy inne przykłady panowania nad swoją naturą. Zostałem zainspirowany powiedzeniem św. Josemaria Escrivy, który twierdził: cóż nam po uczonym, który imponuje nam wielką wiedzą, ale jest źle wychowany. Trzeba go postawić jak muła w stajni. Anglicy mówią np. o zintegrowanej osobowości, gdzie te dążenia duchowe są połączone z panowaniem nad sobą. Stąd obowiązkiem człowieka, który dochodzi do jakiejś wiedzy, jest również danie siebie innym tak, aby przyjmowali go jako pewnego rodzaju wzór zachowania, wzór uprzejmości i życzliwości.


Najczęściej wydaje nam się, że tylko młodość jest tym szczególnym czasem, kiedy jest możliwe ukształtowanie charakteru, wychowanie człowieka. Czy jednak wychowanie dotyczy tylko wieku młodzieńczego?


– Człowiek całe życie powinien się doskonalić, pracować nad sobą. Nie zapomnę mojego ojca, który był lekarzem i nawet w wieku 70 lat zawsze nosił bardzo ciężką teczkę, a w niej słownik polsko-angielski i angielsko-polski, książki angielskie, bo on ciągle doskonalił kolejny język. Każdy moment naszego życia rodzinnego, naszego życia w społeczności jest okazją do tego, aby pracować nad sobą. Jest to przezwyciężanie siebie, swoich słabości, aby płynąć pod prąd.


Jaka jest rola ludzi dobrze wychowanych w społeczeństwie?


– Bez nich społeczeństwo ginie. To elita walorów, to są właśnie ludzie dobrze wychowani, tzn. ci, którzy są zintegrowani, których dążności duchowe idą w parze z dążnościami intelektualnymi. To jest ta jedność życia, o której mówi np. Kościół katolicki. To jest ta stała praca nad tym, aby to, w co wierzę, urzeczywistniać w życiu codziennym. A jest to niesłychanie trudne, bo w tym momencie pokonujemy nasze słabości.

Mieliśmy się czym pochwalić jako Polacy i byliśmy też wzorem dla innych na świecie. Jak Pan Profesor oceniłby to współcześnie?

– Polacy stawiali pracę nad sobą jako podstawowy postulat życia. Dobre wychowanie to przecież nic innego jak urzeczywistnianie nauki o cnotach, które są nam z jednej strony dane, a z drugiej strony wskazane do doskonalenia. Na tle społeczeństwa europejskiego wydaje mi się, że dążenie do cnót przyczyniło się do wspaniałej postawy Polaków w czasie II wojny światowej; postawy 400 tys. żołnierzy Armii Krajowej, 300 tys. ludzi cywilnych współpracujących z AK nadało całemu Narodowi kierunek. My przecież naszą postawą pokonaliśmy naszych wrogów zarówno ze Wschodu, jak i z Zachodu. I na tym tle Polacy są bardzo różnie widziani w świecie, zwłaszcza w tym niechętnym świecie, który dzisiaj kieruje się przede wszystkim konsumpcją, wygodnym życiem, unikaniem jakichkolwiek stresów. Bo zazdrość ogarnia niektórych, że można żyć inaczej.


Miejmy nadzieję, że współcześni Polacy staną się godnymi kontynuatorami takiej postawy. Może zechciałby Pan Profesor przywołać w tym miejscu jakąś szczególną wskazówkę dla Czytelników, którzy podejmą trud pracy nad sobą.


– Uważam, że bardzo ważnym elementem naszej codziennej lektury powinno być czytanie żywotów ludzi, którzy byli więcej niż tylko przeciętni; ludzi, którzy stali się wybitni, czy w dziedzinie ducha, intelektu, czy np. wojskowości. Nasza historia jest pełna takich wspaniałych postaci, które powinny nam towarzyszyć w naszym codziennym życiu. Jesteśmy pod tym względem szczęśliwym Narodem. To nas powinno budować jako Naród, który w Europie nie może być zepchnięty na margines. Szlachectwo ducha obowiązuje do takiego zachowania, aby nie stracić tego, co zdobyliśmy. Ciągle się potykamy, mamy słabości, popełniamy błędy. Ale jeśli podnosimy się, to idziemy do przodu. To jest ten wspaniały dorobek Narodu polskiego, z którego jestem dumny i który próbuję w spotkaniach z młodymi ludźmi ciągle przedstawiać i zachęcać do czytania biografii, pamiętników, by walczyć o swoją osobowość. A każde życie człowieka, który chce realizować grecki ideał kalos kai agathos, jest historią walki o osobowość.

Bardzo serdecznie dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę i wskazówki dla tych, którzy podejmą trud przeciwstawienia się przeciętności i będą dążyć do tego, by być kimś więcej.



Dorota Zbierzchowska

drukuj