Tragedia w „Staszicu”

Dwóch górników zginęło, a trzech odniosło rany wskutek zawału, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w kopalni „Staszic”. Okoliczności wypadku zbada Wyższy Urząd Górniczy.

Do tragedii doszło 730 metrów pod ziemią. W rejonie zagrożenia przebywało pięciu górników. Bezpośrednio przed zawałem skał stropowych górnicy prowadzili prace z wykorzystaniem kombajnu chodnikowego. Skały zasypały ok. 9 metrów chodnika. Dwaj górnicy zostali uwolnieniu zaraz po zdarzeniu, trzeci żyjący – po czterech godzinach poszukiwań. Akcja ratownicza trwała do rana. Niestety, dwaj górnicy zginęli pod skałami.

Według wstępnych ocen przyczyną z awału była utrata stabilności i podporności obudowy wyrobiska. Nieoficjalnie mówi się, że górnicy mogli uszkodzić obudowę transportowanym kombajnem. Pracownicy kopalni twierdzili także, iż w czasie wypadku odczuli wstrząs. Obudowę mogła też naruszyć zgromadzona w wyrobisku woda. Pojawiają się również głosy o możliwości wadliwego zamontowania i wyprofilowania obudowy. Wczoraj przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego nie chcieli komentować pojawiających się hipotez na temat przyczyn zwału. Edyta Tomaszewska, rzecznik prasowy WUG, podkreśliła jedynie, że w meldunkach, jakie do nich dotarły, nie było mowy o żadnych wstrząsach pod ziemią.

Po wypadku w kopalni „Staszic” WUG postanowił, że planowane roboty górnicze, a szczególnie te w zagrożonych rejonach kopalń, będą wcześniej analizowane przez specjalistów. – Chcemy wiedzieć dokładnie, która kopalnia w jakim rejonie planuje roboty przygotowawcze czy eksploatację – wyjaśniła Tomaszewska. WUG zdecydował także, że eksperci jeszcze raz zbadają przyczyny wszystkich tegorocznych śmiertelnych wypadków w górnictwie.

Ze statystyk nadzoru górniczego wynika, że ich najczęstszą przyczyną są błędy ludzkie lub lekceważenie przepisów. Działania zalecone przez WUG mają zmniejszyć ryzyko wystąpienia kolejnych wypadków. – Ponowne analizy mają jeszcze mocniej zmobilizować pracodawców do podejmowania bardziej radykalnych działań, jeżeli chodzi o przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa pracy pod ziemią i dbałość o jej bezpieczeństwo. Ta decyzja nie świadczy o tym, że wypadki były źle zbadane. Będziemy je analizować także pod innym kątem – dodała Tomaszewska.

Należący do Katowickiego Holdingu Węglowego „Staszic” jest jedną z lepszych polskich kopalń. Poniedziałkowy zawał do pięciu powiększył tegoroczną liczbę śmiertelnych wypadków w górnictwie węgla kamiennego. W ubiegłym roku w kopalniach węgla kamiennego zginęło 44 górników.

Marcin Austyn
drukuj