Eucharystia sakramentem miłości
Kto spotyka się z kochającym Bogiem, myśli po Bożemu
O wartości posynodalnej adhortacji apostolskiej „Sacramentum caritatis” Ojca Świętego Benedykta XVI, z ks. Stanisławem Mieszczakiem SCJ, członkiem Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego Archidiecezji Krakowskiej, wykładowcą liturgiki na PAT, rozmawia Małgorzata Bochenek
Jakie wnioski nasuwają się Księdzu po zapoznaniu się z treścią nowej adhortacji?
– Ojcu Świętemu zależało na tym, aby adhortacja oprócz tego, że jest podsumowaniem prac XI Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, który odbył się na zakończenie Roku Eucharystii, była również – co wyraźnie zaznaczył – kontynuacją encykliki „Deus caritas est”. Już w niej Ojciec Święty wiele mówił o Eucharystii. Z tego względu encyklikę i adhortację powinniśmy traktować jako całość. Papież w obu dokumentach odwołuje się do objawiającej się miłości Boga, która wciąż na nowo aktualizuje się w Kościele przez tajemnicę Eucharystii.
Rozpoczynając adhortację, Ojciec Święty przypomina naukę Ojców Synodalnych o reformie po Soborze Watykańskim II, która była wielkim wydarzeniem w historii Kościoła. Zauważa w niej nieustanne działanie Ducha Świętego. Podkreśla także związek reformy z Tradycją Kościoła, trwającą dwa tysiące lat.
Papież w adhortacji przypomina, że „Eucharystia jest źródłem i szczytem życia i misji Kościoła”. Dlaczego tak ważne jest przywołanie tej prawdy?
– Ojciec Święty mówi o ścisłym związku Kościoła i Eucharystii. Zwraca uwagę, że bez Eucharystii nie ma Kościoła i Eucharystię celebruje tylko Kościół. Zdaje się, że dziś o tym często zapominają ludzie ochrzczeni. W Eucharystii celebrowanej przez Kościół, Chrystus ofiaruje się cały w tajemnicy Krzyża dla zbawienia człowieka. Ten związek więc wyznacza całe działanie Kościoła.
Podkreśla również prawdę, że Eucharystia od początku należała do tzw. sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego, czyli takich, które wprowadzają człowieka w pełne życie chrześcijańskie, obok chrztu i bierzmowania.
Ojciec Święty podkreśla znaczenie Pierwszej Komunii Świętej…
– Musimy robić wszystko, aby ten jeden z najważniejszych dni w życiu młodego chrześcijanina, pozostał świętym. Ludzie dorośli winni przykładem życia ukazywać dzieciom wartość płynącą ze spotkania z Bogiem miłującym człowieka, powinni zapalać swoim przykładem młodych, by ci pragnęli Chrystusa. To oni dokonują właściwego „wtajemniczenia” młodego człowieka w pełne życie chrześcijańskie. Potrzeba odrzucić myślenie, że Pierwsza Komunia Święta to podarki materialne. Trzeba przywracać jej właściwy wymiar, którym jest tajemnica otrzymania największego daru, przyjęcia do serca Chrystusa.
Papież podkreśla też wartość sakramentu pokuty. Przypomina, że Komunię Świętą można przyjmować tylko wtedy, gdy naszego sumienia nie obciąża świadomość grzechu ciężkiego.
Jak Ojciec Święty tłumaczy związek sakramentu święceń z Eucharystią?
– Papież mówi, że najpełniej związek ten widać właśnie w czasie Eucharystii celebrowanej, bo tylko ktoś, kto otrzymał święcenia, czyli biskup i kapłan, może stanąć przy ołtarzu i przewodniczyć tym obrzędom w „osobie Chrystusa – Głowy”. Jest to obraz żyjącego i działającego Kościoła. Święcenia nie są niczym innym, jak włączeniem w Chrystusa i w strukturę Kościoła. Stąd kapłanowi nie wolno stawiać siebie na pierwszym miejscu.
Warto podkreślić fakt, że Papież wskazuje na pozytywny wymiar celibatu. Potwierdza jego głęboki sens, ważność i konieczność dla celebrowania i przeżywania Eucharystii zgodnie z łacińską tradycją. Wzruszające jest także osobiste świadectwo Benedykta XVI na temat piękna życia kapłańskiego przeżywanego w celibacie. Zwraca uwagę, że praktyka celibatu nie wypływa jedynie z porządku prawnego czy nawet moralnego, ale z konieczności naśladowania Chrystusa, który przeżył całe swoje życie w stanie dziewiczym. Jest to wystarczający motyw, aby kapłani i w tym względzie naśladowali Chrystusa.
Benedykt XVI mówi też o szczególnym związku Eucharystii z sakramentem małżeństwa. Jakie wnioski powinni przede wszystkim wyciągnąć małżonkowie z tej części adhortacji?
– Tutaj ponownie musimy wrócić do wspólnego mianownika towarzyszącego całej adhortacji, mianowicie do tematu objawiającej się miłości Boga. Związek sakramentu małżeństwa z Eucharystią jest widoczny przede wszystkim w tym, że Chrystus ofiarował całkowicie samego siebie Kościołowi i człowiekowi. Jest zatem wzorem, prototypem i również źródłem miłości małżeńskiej, gdzie musi mieć miejsce przyjęcie drugiego człowieka, połączone z ofiarowaniem samego siebie. Bez oblubieńczej miłości nie będzie prawdziwej wspólnoty małżeńskiej.
Z nierozerwalnego związku Chrystusa z Kościołem, widocznego również w czasie celebracji Eucharystii, wynika także nierozerwalność związku między kobietą i mężczyzną. Trudności nie mogą prowadzić do ucieczki w nowy związek. Tutaj Ojciec Święty w sposób jednoznaczny potwierdził, iż osoby rozwiedzione, które weszły powtórnie w jakiś związek, nie mogą przystępować do Komunii Świętej. Zachęca je jednak, tak jak to Kościół uczył zawsze, żeby uczestniczyły we Mszy św., w nabożeństwach, adoracji, aby zbliżały się do Chrystusa na tyle, na ile mogą.
Na co szczególnie Ksiądz zwrócił uwagę, wczytując się w treść adhortacji?
– Sama adhortacja nie zawiera w zasadzie nowości, na które być może niektórzy czekali. Pewną nowość widzę w przypomnieniu przez Ojca Świętego roli katechezy mistagogicznej. Kościół nie zapomniał o mistagogii, ale w dużej mierze w ostatnim czasie nacisk był położony głównie na katechezę przygotowującą do sakramentów. Jednak już w okresie Ojców Kościoła właśnie mistagogia stanowiła ważne dopełnienie formacji chrześcijańskiej. Jej wartość polegała na tym, że ktoś bardziej doświadczony pomagał początkującemu wiernemu zrozumieć działanie łaski Bożej w jego życiu. To było dzielenie się doświadczeniem. Mistagogia jest jakimś prowadzeniem człowieka drogą wyjaśnień poprzez różne obrzędy Mszy Świętej. Nikt z nas nie jest w stanie zrozumieć wszystkiego w krótkim czasie. Trzeba tu pewnego doświadczenia. Ojciec Święty omawia więc poszczególne etapy Mszy Świętej. Wskazuje przy tym na jedność całej celebracji, roli Słowa Bożego, przygotowania darów, Komunii Świętej, a nawet rozesłania. Podaje cały szereg wydawałoby się drobnych, ale bardzo istotnych wskazań. Nawołuje do poprawienia jakości homilii. Powinna ona być mocno zakorzeniona w przeczytanym Słowie Bożym i mieć konkretne odniesienie do życia. Jest to integralna część celebracji eucharystycznej. Jej celem jest pouczyć i zachęcić do postępowania zgodnie z wiarą.
Kto jest odpowiedzialny za katechezę mistagogiczną?
– Na początku swej adhortacji Ojciec Święty zwraca się do biskupów, duchowieństwa, osób konsekrowanych i wiernych świeckich, zatem do całego Kościoła. Wskazania w niej zawarte dotyczą więc wszystkich wiernych. Rzeczą oczywistą jest, że odpowiedzialność w pierwszym rzędzie spoczywa na pasterzach, ale każdy człowiek wierzący, który przyjmie, przeżyje, zachwyci się Eucharystią, winien swoje doświadczenie przekazywać innym, i to będzie jego udział w praktykowaniu mistagogii. Musimy zachęcać się wzajemnie i dzielić tym, co poznaliśmy. Im bardziej będziemy zachwyceni Eucharystią, jej bogactwem i pięknem, tym łatwiej również i nasi bliscy odkryją jej wartość i piękno. Taka jest natura żywo przeżywanej wiary i to będzie też prawdziwa mistagogia.
Papież przypomina o obowiązku świętowania niedzieli, w której centrum ma być celebracja eucharystyczna…
– Kościół wiele zrobił w tym względzie. Warto tutaj wspomnieć list Ojca Świętego Jana Pawła II o świętowaniu niedzieli z roku 1998; ułatwienie wypełnienia tego obowiązku poprzez uczestnictwo we Mszy Świętej już w sobotę wieczorem (nie nadużywać!) i inne inicjatywy duszpasterskie. I w tej kwestii Benedykt XVI ponownie powraca do tajemnicy objawiającej się miłości Boga. Wspólnie przeżyta Msza Święta niedzielna podtrzymuje w nas poczucie wolności dzieci Bożych. Tylko tak przeżyta niedziela będzie miała wpływ na nasze życie, na naszą pracę i na właściwie pojęte struktury społeczne. Jeżeli pozostanie nam tylko i wyłącznie poczucie przymusu: idę na Mszę św., bo taki jest nakaz Kościoła, to owszem – wypełnię mój obowiązek. Jednak właściwe świętowanie polega zupełnie na czymś innym, na uczestniczeniu w Eucharystii z miłości do Pana Boga, na radosnym doświadczaniu własnej godności przed Bogiem.
W adhortacji jest m.in. mowa o „eucharystycznej spójności”, czyli o tym, że wiara nie jest aktem prywatnym człowieka…
– Ojciec Święty przypomina, że kult oddawany Bogu wymaga publicznego świadectwa wiary. Wskazuje, kogo to dotyczy. Tu pozwolę sobie przywołać słowa adhortacji: „Dotyczy to oczywiście wszystkich ochrzczonych, ale szczególnie dotyczy tych, którzy z racji pozycji społecznej czy politycznej, jaką zajmują, muszą podejmować decyzje dotyczące wartości fundamentalnych, takich jak szacunek i obrona ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, jak rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety, wolność wychowywania dzieci oraz promocja dobra wspólnego we wszystkich jego formach. Te wartości nie podlegają negocjacjom. Dlatego katoliccy politycy oraz ustawodawcy, świadomi swej poważnej odpowiedzialności społecznej, winni się czuć szczególnie przynaglani przez swe sumienie uformowane w prawy sposób, by przedstawiać oraz wspierać prawa inspirowane przez wartości oparte na ludzkiej naturze. To wszystko ma obiektywny związek z Eucharystią”.
I tutaj punktem wyjścia dla myśli Papieża Benedykta XVI jest tajemnica miłości Boga, która stworzyła i ciągle buduje świat. Ojciec Święty formułuje pewien nakaz wypływający z poznania miłości Boga do człowieka. Papież wskazuje na wspólnotowo-twórczy wymiar Eucharystii. Jest ona tym momentem w życiu społecznym, w którym konstytuuje się rodzina, struktury życia społecznego, szacunek dla życia człowieka. Eucharystia jest zatem fundamentem życia wspólnotowego, z jej głębokiego przeżywania musi wypływać ponaglenie do poszanowania dla najwyższych wartości, w tym także dla życia ludzkiego. Krótko mówiąc – człowiek, który spotyka się z kochającym Bogiem, myśli po Bożemu.
Jak Ojciec Święty odnosi się do procesów globalizacji?
– Podczas dyskusji synodalnej słychać było głosy podnoszone przez przedstawicieli wspólnot z Ameryki Łacińskiej, z Azji, dotyczące pogłębiającej się różnicy pomiędzy bogatymi i ubogimi. Wszyscy celebrujemy tę samą Eucharystię, a często pozostajemy obojętni na nasze wzajemne problemy.
Temat tej niesprawiedliwości mocno piętnował już wcześniej Papież Jan Paweł II, wzywając do budowania cywilizacji miłości, wołając o wyobraźnię miłosierdzia. Teraz Ojciec Święty Benedykt XVI podkreśla, że pokarm prawdy, którym jest Eucharystia, „przynagla nas do demaskowania sytuacji, które są niegodne człowieka, w którym umiera się z powodu braku pożywienia, niesprawiedliwości lub wyzysku…” i także wzywa do wytrwałej pracy nad budowaniem cywilizacji miłości. Papież Benedykt XVI podkreśla, że właściwie przeżyta Eucharystia musi w nas budzić miłość do drugiego człowieka, bo jest w niej Chrystus kochający tego człowieka. Tak rozumiana Eucharystia uwrażliwi nas na potrzeby innych i pobudzi do skutecznego działania.
Niezwykle interesująca jest już sama struktura adhortacji…
– Papież najpierw mówi o Eucharystii jako tajemnicy, w którą trzeba wierzyć. Druga część zawiera wskazania dotyczące tego, w jaki sposób Eucharystię należy celebrować. Na końcu, Eucharystia ukazana została jako tajemnica, którą należy żyć, i o której należy świadczyć. A zatem mamy trzy części, Eucharystia jako tajemnica: do wierzenia, do celebrowania, do przeżywania i świadczenia. Na tych trzech etapach winna kształtować się postawa chrześcijanina, który musi uwierzyć, spotkać się z Chrystusem w celebracji i zaświadczyć o Nim w życiu. Nie da się tylko wierzyć, nie da się ograniczyć tylko do praktyki celebratywnej, ponieważ Eucharystia pozostanie wówczas tylko czystym rytualizmem. Trzeba żyć Eucharystią, z niej wynika miłość i solidarność z drugim człowiekiem. Eucharystia jest zatem – „sacramentum caritatis”- sakramentem miłości.
Bóg zapłać za rozmowę.
