Szkodliwe stanie na prawej nodze

Rozmowa z prof. zw. dr. hab. n. med. Tomaszem Karskim, kierownikiem Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji Dziecięcej AM w Lublinie, odkrywcą przyczyn biomechanicznych skoliozy tzw. idiopatycznej oraz nowych metod profilaktyki przyczynowej i nowego leczenia rehabilitacyjnego tej choroby

Czy deformacje kręgosłupa to często spotykana choroba?

– Statystyki odnotowują, że występuje u dość licznej grupy osób. W Europie zagrożonych jest nią ok. 8 proc. dzieci w populacji każdego z krajów. Podobna co do częstości występowania jest także wrodzona dysplazja biodra.

Kiedy mamy do czynienia z patologicznym skrzywieniem kręgosłupa?

– W kręgosłupie występują fizjologiczne wygięcia – odcinka szyjnego do przodu, piersiowego do tyłu, lędźwiowego do przodu, kości krzyżowej do tyłu. To jest fizjologiczne, zdrowe ukształtowanie osi kręgosłupa. Każde pogłębienie tych fizjologicznych skrzywień lub ich spłycenie jest patologią. Podobnie, gdy dołączają się deformacje rotacyjne lub też skrzywienia boczne, które nazywamy skoliozami. Mamy wtedy do czynienia z ewidentną patologią.

Jak ta patologia oddziałuje na życie człowieka?

– U dzieci i młodzieży sprowadza się to w pierwszym rzędzie do kwestii kosmetycznych czy estetycznych. Młody człowiek ma niekorzystny wygląd, np. asymetryczne biodra, asymetryczną talię, wystające łopatki, okrągłe plecy czy zapowiedź garbu na plecach. Ale w miarę upływu lat, choć czasami nie trzeba nawet czekać bardzo długo, dołączają się do tych objawów zespoły bólowe, niewydolność, niesprawność i generalnie kłopoty w życiu. Badałem niedawno dziecko, które już ma bóle kręgosłupa. Te bóle u dzieci to rzadkość, ale u dorosłych ze skrzywieniem kręgosłupa to niestety częsta sprawa. Bywają bóle wręcz nie do zniesienia, uniemożliwiające chodzenie, pracę, normalne życie. Jakże często kobiety skarżą się na brak pomocy męża przy zmywaniu naczyń – dlaczego? Otóż przy tej statycznej, czyli stojącej pracy pojawiają się bóle pleców lub dolnych części kręgosłupa, ponieważ kręgosłup już od dzieciństwa lub od młodości wykazuje nieprawidłowości „kształtu i czynności”. Warto więc leczyć skrzywienia kręgosłupa już u dzieci i młodzieży, aby w późniejszych latach nie było cierpienia. Nowa wiedza idąca z Polski na cały świat dotyczy właśnie kwestii diagnostyki chorób kręgosłupa. Problem kręgosłupa, ale także bioder i kolan – tu podkreślam, że ważne jest pełne wyleczenie dysplazji stawów biodrowych, szpotawości goleni i koślawości kolan – pokazuje, jak ważna jest profilaktyka, jak ważna jest ortopedia, a szczególnie ortopedia dziecięca.

Czy deformacje kręgosłupa są trudne do zdiagnozowania? Co stanowi główny problem w leczeniu tego schorzenia?

– Dotychczasowe badania przeglądowe dzieci nie były skuteczne, nie wykrywano w porę zagrożeń, ponieważ nie znano przyczyn skolioz idiopatycznych. Słowo „idiopatyczna choroba” czy „idiopatyczna deformacja” oznacza, że przyczyna choroby czy zniekształcenia nie jest przez medycynę dotychczas poznana. Tajemnica skolioz idiopatycznych była więc główną przyczyną nieskuteczności profilaktyki i dotychczasowego systemu leczenia przez ćwiczenia rehabilitacyjne. O skali tego problemu świadczy fakt, że wśród wszystkich skolioz (wrodzonych, porażennych, wtórnych, kompensacyjnych) skoliozy tzw. idiopatyczne stanowią ok. 80 proc. Cechą tej wady są proste, płaskie plecy (na początku), asymetrie talii, później skrzywienia boczne i garb po prawej stronie pleców. Kiedy wada jest rozwinięta, jest już za późno na skuteczne leczenie rehabilitacyjne. Ważne jest więc wczesne rozpoznanie i skuteczne działania profilaktyczne.

Na czym polega Pana odkrycie? Co warunkuje powstawanie skolioz idiopatycznych?


– Wcześniej myślano o różnorodnych czynnikach przyczynowych skolioz idiopatycznych. Jeszcze w czerwcu w 2006 r. w Gandawie w Belgii na światowym kongresie IRSSD (International Research Society of Spinal Deformities), próbowano wytłumaczyć pochodzenie skoliozy czynnikami genetycznymi. Nie – skoliozy nie są uwarunkowane genetycznie, nie są wadą dziedziczoną. Wcześniej szukano przyczyn także wśród innych czynników: chemicznych, hormonalnych, neurogennych, związanych z przemianą materii, z zaburzeniami czynności układu neuro-mięśniowego, ze zmianami anatomicznymi czy predyspozycjami wrodzonymi, czynnikami chorobotwórczymi, np. z krzywicą (jak się okazało, krzywica nasila skoliozę, ale nie jest jej przyczyną pierwotną). Słowem, szukano przyczyn skolioz idiopatycznych wszędzie, tylko nie tam, gdzie one występują. Tymczasem okazało się, że jest to względnie prosta przyczyna mechaniczna. Odkrycie dokonane w Lublinie, a po raz pierwszy przedstawione 12 lat temu (w 1995 r.) na Węgrzech na Kongresie Ortopedycznym w Szeged, wskazało na biomechaniczne czynniki powstawania skolioz idiopatycznych. Oznacza to, że przyczyną różnych typów skrzywień tzw. idiopatycznych kręgosłupa są pierwotne choroby biodra, dalej – asymetria ruchu prawego i lewego biodra w czasie chodzenia i związane z tym asymetrie obciążeń i rośnięcia miednicy i kręgosłupa.

Jaki jest mechanizm powstawania tych skrzywień?

– W większości wypadków skrzywienie jest efektem ograniczenia ruchów prawego biodra. Szkodliwy, prowadzący do wady jest niedobór ruchów: przywiedzenia, rotacji wewnętrznej i pełnego wyprostu prawego biodra. Te ortopedyczne terminy są trudne, ale postaram się je wyjaśnić. Otóż dziecko w czasie chodzenia stara się zrównoważyć te brakujące ruchy prawego biodra nienaturalnym (kompensacyjnym) ruchem i ustawieniem miednicy i kręgosłupa. Prowadzi to do początkowo małej deformacji kręgosłupa, która z upływem lat rozwija się w różnego typu skoliozy. W sprawie skolioz tzw. idiopatycznych istniało wiele pytań, na które przez wieki nie znano odpowiedzi. Taką tajemnicą była np. kwestia, dlaczego skrzywienie lędźwiowe jest ukierunkowane w lewo, a piersiowe w prawo, dlaczego garb jest po prawej stronie kręgosłupa, dlaczego częściej wada występuje u dziewczynek oraz kluczowe pytanie – kiedy rozpoczyna się deformacja. Tego nikt nie wiedział. Dopiero badania w Ortopedycznym Ośrodku w Lublinie pozwoliły wyjaśnić te kwestie.

Jak w ogóle pojawia się asymetria ruchu bioder prowadząca do powstania skoliozy?

– Tę asymetrię powoduje zespół przykurczów występujących już u noworodków i niemowląt. Okazuje się, że dziecko, które w okresie prenatalnym jest np. szczególnie duże albo długie, bądź mama ma niekorzystny dla dziecka układ brzucha czy miednicy, jest narażone na rozwój tego zespołu przykurczów. Słowo „przykurcz” w języku ortopedycznym oznacza skrócenie tkanek – w tym wypadku – po prawej, zewnętrznej stronie prawego biodra. Te asymetrie, powstałe już w okresie płodowym, wpływają na późniejszy rozwój niemowlęcia. One mogą dotyczyć m.in. kształtu i ustawienia głowy, tułowia, bioder, miednicy, stóp. Przejawiają się u niemowlęcia przybieraniem pewnych określonych pozycji. U noworodka ta asymetria jest całkowicie odwracalna, a leczenie – niezwykle łatwe i proste. Zjawisko to zostało dokładnie opisane przez prof. Hansa Mau z Tybingi w jego publikacjach na temat tzw. zespołu siedmiu przykurczów (niem. Siebener [Kontrakturen] Syndrom).

W jaki sposób z niemowlęcego zespołu przykurczów rozwija się wada kręgosłupa?

– Proces powstawania skoliozy może rozpocząć się, kiedy dziecko wyrasta z okresu niemowlęcego, zaczynając stać i chodzić. Właśnie tak wcześnie! Przykurcze powodują asymetrię ruchu w czasie chodzenia i stania, co prowadzi do asymetrii rośnięcia i rozwoju miednicy i kręgosłupa. Jak wykazały nasze badania, istnieją pewne zachowania, które prowadzą wprost do rozwoju wad kręgosłupa. a więc są szczególnie niebezpieczne. Otóż z 4 głównych grup skolioz idiopatycznych aż 3 związane są z nawykiem stania spoczynkowego, na prawej nodze. O ile w skoliozie o kształcie litery „S” (skrzywienie kręgosłupa lędźwiowego lewostronne, piersiowego prawostronne, garb po prawej stronie klatki piersiowej) stanie „na spocznij” na prawej nodze jest czynnikiem dodatkowym, zwiększającym wadę, o tyle w dwóch innych grupach tych schorzeń stanie spoczynkowe na prawej nodze wymieniane jest jako czynnik decydujący. Chodzi o skoliozy w kształcie litery „C” i „S” (ale ta deformacja „S” jest bez sztywności kręgosłupa i bez garbu).

Istnieją także skoliozy, kiedy dominuje sztywność kręgosłupa, a oś kręgosłupa jest bez istotnych skrzywień i bez garbu lub ze śladowym garbem. Ten typ skoliozy nie jest związany ze staniem na prawej nodze, a wyłącznie z chodzeniem.

W ślad za odkryciem przyczyn skoliozy idiopatycznej powstały zapewne również nowe metody jej profilaktyki i leczenia…

– Opracowaliśmy zestaw właściwych ćwiczeń profilaktycznych i rehabilitacyjnych i od kilku lat propagujemy je w Polsce. Organizowaliśmy też kursy dla lekarzy, rehabilitantów, ortopedów. Podstawowym celem nowych ćwiczeń dla chorych mających skrzywienie kręgosłupa jest zniesienie przykurczów będących czynnikiem etiologicznym, utrwalającym i pogłębiającym skoliozę. Jeszcze raz podkreślam – celem naszych działań jest profilaktyka, a więc zapobieganie skoliozom i wadom postawy.

Jakie ćwiczenia są korzystne przy skoliozach?

– Bardzo korzystne są ćwiczenia w rodzaju skłonów, przewrotów, ćwiczeń rozciągających. Dzieci i młodzież ze skoliozami lub zagrożone tą chorobą powinny być zachęcane do aktywności ruchowej, do lekcji w-f, do uprawiania sportu we wszystkich formach. Idealne pod tym względem są ćwiczenia rozciągające, takie jak w uprawianiu karate. Korzystne jest siedzenie „fizjologiczne”, a nie z prostymi plecami! Nie należy więc już więcej mówić do dzieci w szkołach czy w przedszkolach „siedź prosto”. Ciekawe, że na przykład dr Renate Tomaschewski i dr Barbara Popp z Niemiec, bez znajomości etiologii skolioz, intuicyjnie opracowały cały szereg korzystnych dla kręgosłupa ćwiczeń. Są one od 12 lat zalecane także przez nas.

A co Pan Profesor sądzi o dotychczasowych ćwiczeniach stosowanych w przypadku zagrożenia skoliozą?

– Niestety, w literaturze ortopedycznej i w codziennej praktyce lekarskiej jest stosowany cały szereg ćwiczeń rehabilitacyjnych, które nie tylko nie pomagają, ale wręcz szkodzą pacjentowi ze skoliozą. Oto przykłady: unoszenie tułowia do poziomu stołu rehabilitacyjnego, ćwiczenia na brzuchu, ćwiczenia z autokorektorem, ćwiczenia z piłką, z drążkiem, ćwiczenia na ławeczce, ćwiczenia wzmacniające i tworzące gorset mięśniowy, pływanie żabką w powietrzu, wykonywanie „kołyski”, ćwiczenia przy drabinkach – są ćwiczeniami skrajnie szkodliwymi. W Polsce jako pierwszy zwrócił na to uwagę prof. Stefan Malawski z Warszawy (Otwocka), a obecnie podziela ten pogląd coraz więcej naukowców, między innymi dr Tomasz Kotwicki i prof. Andrzej Szulc z Poznania, prof. Kazimierz Rąpała z Otwocka (Warszawy), prof. Krystyna Dobosiewicz z Katowic. Z całą stanowczością stwierdzam, że ćwiczenia te szkodzą dzieciom ze skoliozami. Pogłębiają wadę kręgosłupa – nasilają skrzywienia, powiększają garb i często prowadzą do konieczności operacji kręgosłupa w wieku późniejszym. Lepiej już nie wykonywać żadnych ćwiczeń, niż te zalecane jeszcze przez wiele podręczników ortopedii.

Jak wygląda recepcja pańskich poglądów w Polsce?

– Sprawa nowego leczenia skolioz tzw. idiopatycznych w ostatnich miesiącach czyni wielkie postępy. Jest to zasługa Ministerstwa Edukacji Narodowej, które propaguje nowe skriningi w skoliozach i wadach postawy, nowe leczenie – ćwiczenia rehabilitacyjne na tzw. „korektywie” w szkołach. Pisma w tej sprawie z MEN są i będą dalej kierowane do wszystkich kuratoriów w Polsce.

Ale czy to prawda, że w żadnym z podręczników ortopedii nie ma jeszcze wiedzy na temat nowych metod leczenia skoliozy?

– Niestety, nie ma.

Skąd bierze się taki opór przed przyjęciem i stosowaniem metod leczenia opracowanych w Lublinie?

– Trudno znaleźć racjonalne wyjaśnienie. Może gdyby to nie był głos z Lublina, lecz z Berlina, Dublina, Londynu czy Aberdeen, recepcja byłaby większa. Niedawno prasa krajowa fascynowała się metodami stosowanymi przez lekarzy właśnie z angielskiego Aberdeen, którzy wskazywali na szkodliwość siedzenia z wyprostowanymi plecami. A przecież my tego uczymy już od 12 lat!

Czy próbował Pan zainteresować nowymi sposobami profilaktyki i leczenia dzieci ze skoliozą resort zdrowia?

– Oczywiście, i resort zdrowia, i resort edukacji. W pierwszym rzędzie chodzi o to, aby te ministerstwa porozumiały się i wskazały na potrzebę profilaktyki przed chorobami kręgosłupa, przed wadami postawy i przed skoliozami, a przy jej wprowadzaniu oparły się na naszych kilkunastoletnich doświadczeniach popartych nową wiedzą. Oczywiście, trudno w ten urzędowy sposób nakazać lekarzom, magistrom rehabilitacji, żeby nagle zmienili poglądy i zaczęli stosować nowe metody badań i nowe metody leczenia rehabilitacyjnego. Na to trzeba czasu, ale jestem pewien, że poglądy lubelskie staną się powszechne w naszym kraju. Uważam za rzecz konieczną wdrożenie w szkołach podstawowych właściwych ćwiczeń na lekcjach w-f, apeluję o to od lat. Chodzi o wprowadzenie do lekcji w-f elementów specjalnych ćwiczeń rozciągających stosowanych m.in. w karate w zakresie minimum 50 proc. czasu zajęć w klasach I, II, III, IV i V szkół podstawowych. Jest to bowiem okres kształtowania się i rozwoju organizmu dziecka i to rośnięcie powinno być poprawne i zdrowe, bez zagrożeń i bez wad.

Na co powinni zwrócić szczególną uwagę rodzice i opiekunowie dzieci?

– Najprostsze, co mogą zrobić, to obserwować sposób stania dziecka. Stanie z oparciem całego ciężaru ciała na prawej nodze to wskazówka prawie 100-procentowa, że z kręgosłupem dziecka dzieje się, albo zaczyna dziać się coś złego. Podejrzane jest także zbyt „proste” siedzenie dziecka w przedszkolu, w szkole czy w domu. Po trzecie, za żadną cenę nie należy zwalniać dzieci z zajęć w-f. Postulowałbym dodać jeszcze jedną godzinę tego przedmiotu. Ponadto, jak słyszałem, lekcje w-f w klasach od pierwszej do trzeciej nie prowadzą magistrowie w-f tylko inni nauczyciele. Trzeba to zmienić lub nauczycieli przeszkolić w zakresie nowej profilaktyki i nowych ćwiczeń w wadach postawy i w skoliozach.

Przede wszystkim jednak istnieje pilna potrzeba dyskusji, ogólnopolskiej rozmowy na te tematy i wypracowania strategii, gdyż można naprawdę niewielkim kosztem i małym wysiłkiem w znaczący sposób poprawić stan zdrowotny naszych polskich dzieci. I tutaj ponownie z wielkim szacunkiem i z wielkim podziękowaniem zwracam się do Ministerstwa Edukacji Narodowej: dziękuję za wszystkie działania zmierzające do poprawy zdrowotności naszych, polskich dzieci. Dziękuję za współpracę z Katedrą i Kliniką Ortopedii i Rehabilitacji Dziecięcej Akademii Medycznej w Lublinie.

Dziękuję za rozmowę.

Adam Kruczek

Informacje na temat nowych metod profilaktyki i leczenia rehabilitacyjnego skoliozy idiopatycznej można znaleźć na stronie internetowej:

www.ortopedia.karski.lublin.pl.

drukuj