Niezadowolenie z protestem w tle

Związkowcy z „Solidarności” służby zdrowia spotkali się w Warszawie, aby ocenić efekty dialogu z rządem. „S” nie kryje, że ma krytyczny stosunek do dotychczasowej współpracy. Minister zdrowia zachęca jednak związkowców do konstruktywnych rozmów.

Związkowców nie przekonał plan ratunkowy dla szpitali zaproponowany przez ministra zdrowia w miniony wtorek. Zdaniem Marii Ochman, przewodniczącej Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, w środowisku panuje napięcie. Niezadowolenie spowodowane jest głównie ostatnimi decyzjami rządu o pomocy przeznaczonej dla kilku tylko szpitali – ośmiu zadłużonych placówek o najważniejszym znaczeniu dla ochrony zdrowia w całym kraju.

Po rozmowach z premierem Jarosławem Kaczyńskim i wicepremier, minister finansów Zytą Gilowską szef resortu zdrowia ogłosił, że państwo przekaże w tym roku na szpitale tylko 150 mln zł, a nie – jak zapowiadano wcześniej – 300 mln zł. Związkowcy jeszcze przed rozpoczęciem spotkania podkreślali, że są zdeterminowani i ostrzegają o możliwości podjęcia akcji protestacyjnej. Sytuację uspokoił minister zdrowia, który spotkał się wczoraj ze związkowcami. Odnosząc się do ich zarzutów, przypomniał, że w jego ocenie przydzielenie tej niewielkiej sumy tylko dla szpitali o największym znaczeniu w skali całego kraju jest najlepszym wyjściem.

Broniąc swych racji, szef resortu zaznaczył, że Skarb Państwa musi znaleźć ogromne pieniądze po to, żeby zamienić długi krótkoterminowe na długoterminowe. Wczoraj Religa miał rozmawiać z prezesem Banku Gospodarstwa Krajowego w związku z poręczeniem tych pożyczek. Dodał, że cały czas zabiega o poparcie minister finansów dla realizacji programu naprawy sytuacji w ochronie zdrowia. Związkowcy w trakcie rozmów stwierdzili, że chodzi raczej o rozpoczęcie rozmów niż o protest. Minister wyraził zadowolenie z takiego stanu rzeczy. – „Solidarność” jest związkiem odpowiedzialnym i wie, że teraz nie jest pora na takie działanie. Teraz, kiedy jest trudna sytuacja, potrzebna jest ciężka praca, szczególnie w szpitalach zadłużonych. Każdy dzień przerwy pracy w szpitalach to przerwanie wykonywania umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, a więc straty dla placówek. To pogarszałoby jeszcze ich sytuację finansową – mówił Religa. Zaznaczył, że cieszy się, iż wiele postulatów związkowców jest zbieżnych z jego programem. – Będziemy rozmawiać. Myślę, że łatwo dojdziemy do porozumienia – powiedział.

„S” krytycznie oceniła również działalność powołanego w ubiegłym roku przez premiera międzyresortowego zespołu, który miał wypracować mechanizmy wynagradzania pracowników służby zdrowia.

– Ustaliliśmy, że 14 lutego spotkamy się ponownie. Mamy wtedy podpisać porozumienie o działaniach naprawczych w służbie zdrowia w przyszłości – powiedziała po spotkaniu szefowa Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia Maria Ochman. – Chcemy mieć gwarancję, że będą ustawowe rozwiązania w sprawie podwyżek dla pracowników służby zdrowia, bo przyznane w ubiegłym roku podwyżki dotyczą jedynie 2007 roku. Chcemy, by mająca powstać nowa sieć szpitali była bezpieczna dla pacjentów i pracowników, a więc chcemy zapisów osłonowych dla nich – tłumaczyła Ochman. Zaznaczyła, że wszystkie uzgodnienia powinny być potwierdzone przez premiera i ministra finansów.

Magdalena M. Stawarska
drukuj