Import będzie drogi
Cena pszenicy może niedługo przekroczyć 700 zł za tonę
Gdy na krajowym rynku nie ma już praktycznie pszenicy, zakłady zbożowe zaczynają szukać ofert sprzedaży za granicą. To zaś oznacza, że ceny pszenicy mogą wzrosnąć jeszcze o kilkadziesiąt złotych na tonie. W ślad za tym więcej trzeba będzie płacić za mąkę i pieczywo.
Powoli zaczyna się spełniać scenariusz zapowiadany od dawna przez młynarzy i piekarzy. Tuż po ubiegłorocznych żniwach ostrzegali oni, że z powodu słabych zbiorów (były mniejsze o kilka milionów ton od średnich) ziarno pszenicy i żyta będzie drożało, w ślad za tym młyny będą za mąkę żądały więcej pieniędzy od piekarzy, a ci podniosą ceny pieczywa.
Od kilku miesięcy rolnicy z satysfakcją spoglądają na tabele cen, bo pszenica i żyto kosztują coraz więcej. Według informacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w ostatnim tygodniu pszenica konsumpcyjna zdrożała w kraju przeciętnie o 3,5 proc. i teraz za tonę dobrego ziarna trzeba zapłacić 642 zł. Jeszcze bardziej, bo o 6 proc., w górę poszły ceny żyta chlebowego. Rolnicy dostają za nie średnio 593 zł za tonę.
To jednak zapewne nie koniec wzrostu cen zboża. Choć Agencja Rynku Rolnego rzuciła na rynek kilkaset tysięcy ton ziarna, to sytuacja uspokoiła się na krótko. Teraz przedsiębiorstwa zbożowe, skoro nie mogą kupić ziarna na krajowym rynku, są zmuszone do szerszego sięgnięcia po import. Pszenicę oferują nam Czesi, Niemcy, Słowacy i Węgrzy. Tona zboża kosztuje około 140 euro, czyli niecałe 550 zł. Ponadto trzeba do tego doliczyć koszty transportu, a wtedy cena wzrasta nawet do 700 zł. Niewykluczone, że właśnie do takiej kwoty niedługo wzrosną ceny pszenicy z krajowych źródeł. Niektórzy młynarze liczą bowiem, że są jeszcze rolnicy, którzy zmagazynowali część ziarna, oczekując wzrostu jego ceny, i teraz mogą chcieć te zapasy upłynnić.
Ale jednocześnie trzeba się liczyć z podwyżkami cen mąki chlebowej. Jej kilogram kosztuje średnio w kraju w sprzedaży hurtowej dla piekarń około 1 zł (rok temu było to o prawie połowę mniej). Podobnie z mąką żytnią, choć w wielu młynach jest ona nawet droższa od pszennej.
Jednocześnie należy pamiętać, iż mąka ta stanowi od 30 do 50 proc. kosztów produkcji chleba. Ceny pieczywa pójdą więc dalej w górę. Pewną pociechą jest fakt, że podwyżki nie będą raczej zbyt gwałtowne, ale stopniowe, tak jak do tej pory. Poza tym w wielu miastach konkurencja na rynku jest tak duża, a dochody ludzi niezbyt wysokie, toteż piekarze nie mogą podnieść zbytnio cen, ponieważ stracą klientów.
