ŚWIĘTY NAZARET

Rodzino z Nazaretu, tak zwykła, że aż Święta!
Broń nas przed pragnieniami władzy, prestiżu i wszystkich innych marności tego świata! Broń nas od „chełpienia się”.

Broń nas od idoli,
którzy są w stanie oddalić od Boga Jezusa chrześcijan, a wśród nich ludzi Kościoła,
także konsekrowanych i wyświęconych,
burząc jedność serca z Mistrzem
i czyniąc ich „światem”, za który Jezus się nie modlił (por. J 17, 9).

Niewierność zabija prawdę ewangeliczną każdej cnoty,
wygasza każde ognisko duchowości,
czyni jałowym każdy gest miłosierdzia,
hipokryzją każdy akt wiary,
fałszem każdą prawdę.
Niewierność niszczy drogę świętości,
rozbija nawet największe wspólnoty braci,
dzieli przyjaciół, rodzi krwawe łzy w rodzinach,
rani niepokalane oblicze Kościoła.

Jezusie, Mesjaszu pachnący wiórami stolarskiego warsztatu!
Maryjo, Przybytku Ducha Świętego krzątająca się po domu!
Józefie, cieślo zwany ojcem Jezusa!
Wy byliście wierni Panu!
Chrońcie nas przed złem,
które podstępnie kusi nas, ludzi Kościoła,
do zgorszenia się Wami,
do wstydzenia się bycia uczniem Nazareńczyka.
„Święty Nazarecie”, czemu cię ignorujemy?
Tak wiele jest jeszcze w tobie do odkrycia, do poznania, do odnalezienia,
dla nas chrześcijan, dla ludzi dobrej woli.

Może ciąży nam zbytnio ten tak prosty, tak pokorny, tak ludzki model życia?
Jest zbyt prosty dla nas: uczonych, kształconych, habilitowanych, skomplikowanych…
Może ciąży nam zbytnio chęć naśladowania Jezusa,
najzwyklejszego pracownika,
pokornego syna rodziny,
milczącego Króla,
anonimowego Stwórcy,
szarego człowieka między ludźmi, który stał się „obywatelem Nazaretu”?
Ten model wpędza nas często w kryzys…
Nas, tak często niezastąpionych dla Boga i dla braci…
tak pochłoniętych przez „działanie dla Pana”, dla Kościoła.

Jezus, Bóg, który przyszedł zbawić świat,
czyż nie gorszy nas: działaczy, aktywistów, duszpasterzy,
zaprogramowanych na działanie, głoszenie, nawracanie, „tracąc czas” w mrocznej anonimowości małego i rozbitego Nazaretu?

Jest nam mało wygodny Jezus Sługa, Przyjaciel i Pocieszyciel ostatnich,
pokazywanych palcem, grzeszników, pogan,
i jednocześnie tak hardy i polemiczny wobec „sprawiedliwych”,
„wypełniających”, wobec wielkich i mocnych,
wobec dobrych „z twarzy i z zawodu…”

Święta Rodzino, ucz nas uwalniać się z egoizmów, hipokryzji, z nas samych!
Daj nam obalić nasze fałszywe pewności,
naszą ziemską chwałę,
naszą ułudną perfekcyjność,
nasze ubóstwianie siebie,
nasz fanatyczny aktywizm,
i pomóż nam zrozumieć na nowo, że nie ma większej radości od bycia z Jezusem,
od naśladowania Jego gestów i wolnego, skrupulatnego, pokornego
wcielenia w życie Jego Ewangelii.

Biada nam,
jeśli przed ludźmi wstydzimy się Nazaretu, Świętej Rodziny z Nazaretu,
pracy i modlitwy, które Syn Boży wypełniał w tym świętym miejscu tak,
iż był nazywany Prorokiem z Nazaretu.
o. Tarcisio B. Maria Benvenuti FgG

Autor jest założycielem i aktualnym opatem większym międzynarodowej Rodziny Monastycznej „Fraternit? di Gesu” (Braci i Sióstr Jezusa), która opiera swój charyzmat na Regule św. Benedykta oraz duchowości współczesnych świadków wiary: bł. Charles”a de Foucaulda, Thomasa Mertona, Carla Caretta. Modelem życia kontemplacyjnego dla mnichów i mniszek pozostaje Święta Rodzina z Nazaretu. Wspólnota licząca już ponad 150 członków ma swe placówki we Włoszech i w Austrii. Więcej informacji na stronie www.fraternitadigesu.org.

drukuj