Wielki dar odpustu
Odpusty. Jakoś tak zniknęły niepostrzeżenie z naszej świadomości chrześcijańskiej. Trudność w wyjaśnieniu ich istoty zniechęca księży i katechetów, którzy zakładają, że wierni „coś tam o tym wiedzą”. Młodzi nie bardzo rozumieją, o co tu chodzi. Starsi pamiętają, jak w szkołach wtłaczano im do głów, iż odpusty to wymysł „ciemnego średniowiecza”, że służyły jedynie nabijaniu kiesy różnej maści spryciarzom. Fakt – rozmaicie było, nie zawsze tak, jak powinno być – ale nie dlatego, że Bóg zawinił. To człowiek zawiódł.
Drugi syn
Któż nie słyszał przypowieści o synu marnotrawnym? Miłosierny ojciec wyglądający jego powrotu i radość z odzyskanego dziecka; grzech i miłosierdzie; grzesznik i Boże przebaczenie. To wszystko doskonale znamy. Ale w cieniu wydarzeń jest jeszcze ktoś – zapomniany, niemalże zmarginalizowany. Nawet biblijni egzegeci jakoś tak mniej sobie nim zaprzątają głowę. To drugi, starszy syn. Ten prawy, pracowity i wierny ojcu. A przecież grzech brata i w niego „rykoszetem” uderzył. Pisze ewangelista Łukasz: „Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść” (Łk 15, 25-28a). Przypowieść o synu marnotrawnym to nie tylko opowieść o szczęśliwych powrotach, miłosierdziu i dobrym ojcu. To także opowieść o skutkach grzechu, który zawsze ma wymiar społeczny, „zaraża” sobą innych. O jednoczącej roli Ojca, który oprócz przebaczenia winy wymazuje jej społeczne skutki. Ten wstęp i poniższa analiza pomogą zrozumieć, czym są odpusty i co się przez nie dokonuje.
O jaką karę chodzi?
Zacznijmy od początku. Otrzymanie odpustu nie jest odpuszczeniem grzechu. Odpuszczenie grzechu dokonuje się wcześniej i jest koniecznym warunkiem otrzymania odpustu. Odpust jest natomiast darowaniem doczesnej kary za grzechy, czyli usunięciem skutków zła. Można go uzyskać osobiście dla siebie, może być też dedykowany osobie zmarłej. Tyle definicja…
„Schody” się zaczynają, kiedy próbujemy ją rozłożyć na czynniki pierwsze.
Jak rozumieć określenie „kara za grzechy”? O co chodzi w „darowaniu doczesnej kary”? Nie można jej przecież rozumieć na sposób kary, którą wymierzają ludzkie sądy. Każdy grzech, nawet najbardziej ukryty, niszczy relacje międzyludzkie. Przez analogię: jeśli zniszczyłem środowisko naturalne, karą dla mnie są warunki, w których muszę żyć ja sam i moi bliscy. Po dziesiątkach kłamstw ludzie przestają mi ufać. Nawet wtedy, kiedy będę już mówił prawdę. Grzech, nawet ten już przebaczony, zbiera swoje ponure żniwo bardzo długo. Największą karą są skutki lekkomyślności. Ich niwelowanie trwa zwykle bardzo długo.
Ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym, przyjmując z powrotem do siebie wiarołomne dziecko, zdawał sobie doskonale sprawę z tego, jak zareaguje jego drugi syn. Wyprawia ucztę, aby pojednać zwaśnionych ze sobą braci, zniwelować skutki rozdarcia. Jak by się wszystko potoczyło dalej, gdyby nie ojciec? Kłótnie braterskie? Eskalacja konfliktu? A może proces pojednania – długi i bolesny. Ojciec zdecydowanie wkracza w sytuację, aby przyspieszyć zgodę. To bardzo dobra metafora tego, co dzieje się w odpuście: Bóg poprzez Kościół bierze na siebie trud naprawy zła, które grzesznik wyrządził. Przebacza grzech, ale nie poprzestaje tylko na tym. Leczy jego skutki. Wiąże ze sobą porwane nici…
Ta obrazowo opisana kara dotyka także osób, które są w czyśćcu. Wiedzą, że skutki ich grzechów niszczą innych, a oni, świadomi tego, z żalem patrzą na smutne żniwo. I nic już nie mogą zrobić. To bardzo boli. To jest też jedna z istotnych osłon czyśćcowego cierpienia…
Uleczenie
Jak dokonuje się naprawa skutków grzechu? Poprzez otwarcie się na działanie Pana Boga tych, którzy są nim dotknięci. Używając biblijnego obrazu: przez przyjęcie zaproszenia na braterską ucztę. Zasypanie powstałej wcześniej przepaści. Likwidacja skutków grzechu niweluje karę za nie: ból rozdarcia i oddalenie. W tym kontekście widać, jak bardzo logiczne – i konieczne – są warunki, które stawia Kościół wiernym chcącym uzyskać odpusty. Obojętnie, czy czynią to dla siebie, czy dla zmarłych.
W najbliższych dniach od 1 do 8 listopada można uzyskać codziennie odpust zupełny dla jednego zmarłego:
Oto warunki, jakie należy spełnić:
* stan łaski uświęcającej (spowiedź), przyjęcie Komunii św.,
* modlitwa w intencjach Ojca Świętego,
* pobożne nawiedzenie cmentarza w trakcie oktawy uroczystości Wszystkich Świętych i odmówienie tam „Modlitwy Pańskiej” i „Wyznania wiary”.
* Bardzo ważny jest jeszcze jeden warunek, najtrudniejszy do wypełnienia – konieczny, bo zabezpieczający przed możliwością instrumentalnego traktowania odpustu: wykluczenie jakiegokolwiek stałego przywiązania do grzechu, czyli stałe nastawienie człowieka na stan nawracania się – wewnętrznej przemiany.
To wszystko składa się na swoisty „kluczyk”, który otwiera Boży skarbiec. Bóg leczy zniszczone „środowisko naturalne ludzkiej duszy”, ale tylko wtedy, gdy człowiek uczyni pierwszy krok. Nie zazieleni się trawa, jeśli będzie dalej pokryta śmieciami. Nie pojednają się zwaśnieni bracia, jeśli nie przyjdą obaj do Ojca i nie zasiądą naprzeciw siebie przy stole…
Jak możliwe jest dedykowanie odpustów zmarłym? Cierpiący w czyśćcu widzą, że naprawieniu ulega to, co popsuli w swoim życiu, doznają ulgi. Nie ma ich już na ziemi, ale Ojciec w ich imieniu dokonuje dzieła pojednania. Ich cierpienie się zmniejsza. Pojawia się pokój i radość – z czasem, kiedy skutki popełnionego przez nich zła zostają zupełnie naprawione, osiągają zbawienie.
Odpusty a święci
Czym są odpusty i co mają z nimi wspólnego święci? Na początek pewna analogia. W rodzinie ludzkiej dziedziczy się majątek, nazwisko, zasługi. Nie ma już przodków, dziadków, rodziców, a potomni dalej korzystają z ich zasług, dobrej opinii, pamięci, dokonań. Podobnie Kościół: jest jedną, wielką rodziną. Pamięć tych, którzy byli przed nami, trwa nieprzerwanie. Wielu z nich pozostawiło po sobie dobro, świętość. A u Boga przecież nic nie ginie, nie ulega unicestwieniu. W niepojęty dla nas sposób to wszystko zostaje skumulowane jako swego rodzaju potencjał – skarbiec, z którego mogą korzystać także ci, którzy przyszli na świat wiele lat później. Kościół na mocy władzy, jaką uzyskał od Chrystusa, może tym skarbcem zarządzać
– także stawiać warunki, pod jakimi może on być otwierany.
Solidarność łącząca nas wszystkich z Bogiem w Chrystusie sprawia zatem, że możliwe jest wzajemne wspomaganie się osób dążących do zbawienia – możliwe jest wzajemne „dźwiganie swoich ciężarów” (por. Ga 6, 2). Możliwe jest udzielanie potrzebującym tych zasług, które inni w innym miejscu i czasie zyskali jakby „w nadmiarze” poprzez swoje pełne miłości nadprzyrodzonej życie. Dokumenty kościelne mówią przy tej okazji o „rzeczywistości zastępstwa” (vicarietas), w ramach której Kościół nie tylko może dysponować duchowym skarbcem łask, jaki został mu powierzony wraz z władzą odpuszczania grzechów, ale również może włączać każdego z nas w Misterium Chrystusa tym silniej, im więcej z tego skarbca korzystamy. Udzielanie odpustów nie wyczerpuje owego nadprzyrodzonego skarbca, lecz czyni go jeszcze świetniejszym, bogatszym.
