Człowiek jako osoba i jego realizacja w kulturze
Rozmowa z o. prof. Mieczysławem A. Krąpcem OP, pracownikiem naukowym i dydaktycznym, profesorem i rektorem KUL (1970-1983), członkiem Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności i Papieskiej Akademii św. Tomasza z Akwinu w Rzymie, wielokrotnym doktorem honoris causa, prezesem Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu (oddział Societ? Internazionale Tommaso d”Aquino), inicjatorem prac nad Powszechną Encyklopedią Filozofii oraz przewodniczącym Komitetu Naukowego PEF
1. Osoba suwerenem
Powszechna Encyklopedia Filozofii jawi się jako pewna synteza myśli humanistycznej. To niezwykłe w sytuacji, gdy wskazuje się, że u podstaw współczesnej kultury leży błąd antropologiczny, czyli błędne rozumienie człowieka. Co więcej, utrzymuje się, że ma ono wpływ na kryzys współczesnej kultury. Przedsięwzięcie Encyklopedii Filozofii to zwrot w kierunku człowieka.
– Całokształt Powszechnej Encyklopedii Filozofii stanowi rzeczywiście podstawę syntetyzującą humanistyczną kulturę. Ta bowiem kultura – jako właśnie humanistyczna – ukazuje doniosłość bycia człowiekiem, co wyraża się w poznawaniu i uznawaniu prawdy; w spełnianiu dobra jako daru ludzkiej miłości; w realizowaniu i kontemplacji piękna upełniającego osobę więzią prawdy i dobra oraz przeżywaniu i obcowaniu religijnym z Bogiem jako Osobą – Źródłem i Celem wszystkiego.
W każdym tomie Encyklopedii Filozofii wśród biogramów filozofów, nurtów filozoficznych oraz problemów znajdowały się hasła antropologiczne. Czy w tomie VII jest także obecna ta problematyka?
– W tym właśnie – VII tomie Encyklopedii – spotkamy się z przedstawieniem chrześcijańskiej wizji człowieka jako osoby, a więc jako szczytowej formy bytowania. To właśnie chrześcijaństwo, w oparciu o Objawienie i przemyślenia największych myślicieli, ukazało godność człowieka jako bytu żyjącego duszą, stworzoną przez Boga w czasie, ale już istniejącego na zawsze. Wizja osoby ludzkiej ukazana przez chrześcijaństwo jest największym darem danym człowiekowi, przewyższającym w swej prawdzie pomysły genialnych myślicieli, jakimi byli Platon i Arystoteles.
Taki obraz człowieka przezwycięż ał i platoński dualizm ludzkiej natury, i czysto naturalistyczną bytową jednotę Arystotelesa. Oba te kierunki ciągle fałszowały w dziejach chrześcijańskiej kultury rozumienie osobowej wizji człowieka, akcentując i absolutyzując niektóre realne aspekty ludzkiego życia.
Wywodzący się z dalekiego Orientu obraz człowieka jako „myśli” kreującej konkretne rzeczy i ciało, w które „ubiera” się „myśl”, stał się ideałem orficko-pitagorejsko-platońskim (wraz z neoplatonizmem). Dwoista natura ludzka (duch i ciało) jest pierwotnie „myślą” i do czystej „myśli” musi powrócić poprzez przezwyciężenie ciała i jego pożądań. Taki ideał wywierał też wpływ na chrześcijańskie formy moralnego życia mnichów, a odrodził się po średniowieczu w subiektywizującej filozofii, przeciwstawiającej sobie myśl (res cogitans) i materię (res extensa) jako „mind” i „body”, co zaowocowało różnorodnymi filozoficzno-religijnymi społecznymi mitami.
Rozwiązania obecne w historii filozofii były niezwykle znaczące, ale zawierają, jak się okazuje, pewne braki, które uniemożliwiają integralne i pełne rozumienie człowieka.
– Słuszny pogląd Arystotelesa o jedności ludzkiej natury, jako tego samego bytu „rozumnego zwierzęcia”, będącego tworem natury, nie mógł docenić (bez Objawienia) godności człowieka. Jest on bowiem bytem ożywionym przez duszę stwarzaną przez Boga, a czynności tej duszy i jej istnienie przekraczają naturalne siły kosmosu. Trzeba było geniusza Tomasza z Akwinu, by zsyntetyzować myśl objawioną o człowieku z codziennym doświadczeniem samego siebie, już zaakcentowanym przez Arystotelesa w ostrej polemice z Platonem. Tomasz dostrzegł, że człowiek „doświadcza samego siebie, że istnieje jako tożsamy byt, który myśli i zmysłowo poznaje” (Experitur enim homo se esse, idem qui intelligit et sentit).
Do czego prowadzą redukcyjne wizje człowieka?
– Niestety, słuszne stwierdzenie tożsamości bytowej człowieka zredukowano do zwierzęcych jedynie form w dziedzinie poznania i działania, co zaowocowało społecznym totalitaryzmem państwowym, wymuszającym strachem i terrorem posłuch dla mityczno-partyjnych form rządzenia. Wygenerowane przez filozoficzną mitologię utopijne partie przestały się liczyć z osobową naturą człowieka i dzisiaj wprowadzają w życie społeczne różnorako rozumiane formy terroru pod hasłami: ksenofobii, równości seksualnej, homofobii, tolerancji, antysemityzmu, feminizmu, obrony praw (dowolnie i mylnie stanowionych) człowieka, państwa prawa itd.
Zawirowania różnorodne współczesnej kultury są następstwem – jak to stwierdził Papież Jan Paweł II – antropologicznego błędu, czyli błędów na temat rozumienia człowieka i jego ludzkich działań w kontekście społecznym. Niezwykle zaś groźne wypaczenia dotyczą form ludzkiego poznania, ludzkiego działania moralnego i twórczego oraz skażeń w dziedzinie religii. Są to właśnie działania tworzące pole ludzkiej kultury humanistycznej, której podstawy były i nadal są przedmiotem filozoficznego poznania i rozumienia.
2. Osoba i państwo
Ojciec Profesor podkreśla zawsze, za Arystotelesem i Akwinatą, że człowiek z natury jest bytem społecznym. Co więcej, że społeczność i jej wewnętrzne uporządkowanie jest warunkiem rozwoju człowieka.
– Całokształt życia kulturowego człowieka dokonuje się właśnie w życiu społecznym. Ale nie wszystkie formy życia społecznego są władne zorganizować pełny kształt ludzkiej kultury. Niewątpliwie najważniejsza forma życia społecznego, jaką jest rodzina, wywiera decydujący wpływ na człowieka i jego osobowe działania. Ale nie może ona sama przez się dostarczyć pełniejszych warunków poznania, zwłaszcza naukowego, nie może też zapewnić całkowicie innych form życia kultury takich jak sztuka – technika twórcza, jak religia i uzasadnione przez racjonalną etykę życie moralne. Tego może dokonać społeczność naturalna poszerzona – naród i państwo posiadające tzw. autarkiczne (wystarczające) środki do realizowania życia kulturowego.
Mamy jednak ciągle w pamięci straszne zniewolenie ludzi i narodów, które płynie od państwa totalitarnego. W związku z tym pytanie, jakie są granice działania państwowego wobec osoby?
– Państwo nie może przejąć na swą własność suwerenności poszczególnego człowieka. Człowiek bowiem jako przekraczający działanie natury i społeczności jest pierwszym i podstawowym suwerenem decydującym o swym celu życia i koniecznych warunkach osobowych do osiągnięcia tego celu. Człowiek jednak potrzebuje pomocy drugich, właśnie w zorganizowaniu kultury. Stąd też wszystkie konieczne środki dla skutecznego organizowania kultury (poznania, moralnego działania, twórczości, religii) należą do społeczno-państwowej suwerenności. Państwo jest suwerenem w przyporządkowaniu i zapewnieniu potrzebnych środków służących kulturowemu (i oczywiście biologicznemu) życiu człowieka. Często jednak pokusą władz państwowych jest tzw. totalitaryzm, a więc sięgnięcie po gospodarowanie celem ludzkiego życia, a jest nim: Prawda, Piękno, Świętość – jako istotne formy życia osobowego, poprzez które człowiek dojrzewa do wieczności.
Widzimy teraz zwłaszcza, jak trudne jest organizowanie życia społecznego i państwowego, jakie są zatem konieczne wyznaczniki zorientowania tego życia na człowieka, na jego rozwój osobowy i godne warunki tego rozwoju.
– Jawi się konieczne zadanie zorganizowania takich form życia państwowo-społecznego, które pozwolą a nie przeszkodzą kulturowemu życiu człowieka. Formy społeczne życia państwowego stanowią – jak to stwierdzał Feliks Koneczny – cywilizację ludzką. Chodzi więc o stworzenie – zorganizowanie cywilizacji życia osobowego, w której państwo pomoże i zapewni, by kwitła moralność (przez racjonalne i dobre prawo), by rozwijała się sztuka (a zarazem, by sztuki nie deprecjonować przez społecznie szkodliwą porno-brzydotę), by rozwijała się nauka (przez odpowiednie środki), by można żyć uczciwie i religijnie (bez agresji pseudoreligijnych wypaczeń np. w formach satanistycznych sekt i pseudospołecznych utopii).
Słowem, do państwa należy zorganizowanie racjonalnych i dobrych środków pomagających rozwojowi kultury osobowej człowieka. Państwo nie może wskazywać celów życia osoby i wymuszać przez złe „prawo” (stanowione przez zideologizowane partie antyreligijne i antynarodowe) moralne zło.
Dziękuję serdecznie za rozmowę.
Katarzyna Stępień
