Węgiel może pomóc gospodarce
Wysokie ceny ropy naftowej i gazu ziemnego na światowych rynkach skłoniły wiele krajów do przemyślenia sprawy lepszego wykorzystania zasobów węgla. Niektóre – jak np. Francja – zdecydowały się na rozpoczęcie wydobycia tego surowca i wykorzystanie go do produkcji energii elektrycznej. Sprawa jest jednak ważna także dla Polski, z uwagi na to, że posiadamy jeszcze spore zasoby tego surowca. Zdaniem części ekspertów, większe wykorzystanie czarnego bogactwa pomogłoby nie tylko zmniejszyć bezrobocie w naszym kraju, lecz także zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Z uwagi na wyśrubowane ceny ropy naftowej i gazu na światowych rynkach wiele krajów ponownie rozważa powrót do węgla. I nie chodzi tu jedynie o jego spalanie w elektrociepłowniach czy elektrowniach. Z węgla można wytworzyć również paliwa, tworzywa sztuczne i gaz. Szansę tę należy wykorzystać tym bardziej w związku z budową przez konsorcjum rosyjsko-niemieckie tzw. Gazociągu Północnego. Jak wiadomo, stworzy on możliwość eksportu rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej z pominięciem Polski. Na potrzebę zrewidowania strategii wobec węgla wskazują eksperci, związkowcy i naukowcy.
Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników w Polsce twierdzi, że osoby związane z górnictwem w Polsce już od dłuższego czasu wskazują na węgiel jako źródło bezpieczeństwa energetycznego kraju. – Byliśmy w Niemczech, rozmawialiśmy tam z naszymi kolegami. Od nich się dowiedzieliśmy, że Niemcy planują budowę elektrowni na węgiel. Dlatego jest to droga bardzo dobra i dziwimy się, że w exposé premiera była mowa o energii atomowej, a ani słowa o węglu, który w obecnej sytuacji na światowych rynkach jest dla nas skarbem. Najwyższy czas, żeby także w Polsce pomyśleć o większym udziale węgla w produkcji energii elektrycznej – uważa Czerkawski.
Dlaczego dotąd nie zdecydowano się na to? Wiele osób z branży górniczej wskazuje na naciski różnych zachodnich instytucji, które mają na celu ograniczenie wydobycia przez Polskę węgla, a co za tym idzie, zwiększenie zależności energetycznej naszego kraju od importu nośników energii. Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, twierdzi wprost, że cały problem z likwidowaniem polskiego górnictwa, m.in. poprzez naciski Banku Światowego, jest związany z tym, że światowa finansjera i inwestorzy w górnictwie chcą wypchnąć Polskę z rynku.
– Prowadzą rabunkową gospodarkę m.in. w Afryce, ale także mają swoje interesy w Australii, Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych. Dla nich polskie górnictwo jest konkurencyjne i chcą się za wszelką cenę dopchać do naszych rynków, zarówno tego w kraju, jak i za granicą – twierdzi Grajcarek. Dodaje, iż eksperci od dawna wskazywali, że począwszy od 2000 r. zacznie się boom na węgiel. – Jednak wszystkie rządy w tym czasie realizują program Banku Światowego, a nie ludzi, którzy znają się na górnictwie – podkreśla Kazimierz Grajcarek. Przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” uważa również, że powinniśmy wykorzystać obecną sytuację i uniezależnić naszą energetykę od zagranicznych dostaw.
Z kolei Adam Szejnfeld (PO) z sejmowej Komisji Gospodarki przypomina, że obecnie również w Polsce powinno się budować elektrownie, gdyż grozi nam poważny kryzys energetyczny, i to już za 7 czy 10 lat. – Mamy bardzo poważne niedobory energii elektrycznej i kompletnie zdekapitalizowane moce wytwórcze. Polsce jest potrzebne kilkadziesiąt miliardów inwestycji na remont i modernizację bloków, które są już przestarzałe i mają ponad 30 lat, i według standardów europejskich już dawno powinny być odremontowane – twierdzi Szejnfeld.
Część ekspertów uważa, że należy postawić także na inne źródła energii. Ich zdaniem, węgiel jest paliwem pozwalającym na zaspokojenie długookresowych potrzeb energetycznych świata w perspektywie czasowej 200 lat, w przeciwieństwie do ropy naftowej i gazu ziemnego, których zasoby mogą, według niektórych ocen, wyczerpać się w perspektywie odpowiednio 45 i 60 lat.
Profesor Ryszard Kozłowski z Politechniki Krakowskiej podkreśla, że w Polsce mamy wystarczające złoża gazu, by zaspokoić nasze wszelkie potrzeby na ten surowiec na 100 lat. Nie są one jednak w dostatecznym stopniu wykorzystywane. Profesor Kozłowski zwraca także uwagę, że przy obecnych cenach ropy naftowej i gazu na rynkach światowych Polsce opłaca się wytwarzanie benzyny i gazu z węgla. Według szacunków specjalistów, zarówno gaz, jak i benzyna wytworzone w ten sposób byłyby o połowę tańsze od sprowadzanych z zagranicy. Zdaniem profesora, nasze władze zaniedbują także rozwój energetyki w oparciu o źródła geotermalne. – Gdybyśmy tylko wykorzystali energię geotermalną dostępną w zalanych na Śląsku kopalniach, wystarczyłoby na zaspokojenie potrzeb całej Polski – twierdzi naukowiec z Politechniki Krakowskiej.
Również polskie Ministerstwo Gospodarki przyznaje, że węgiel jest bardzo ważnym elementem bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz Unii Europejskiej. Według ministerstwa, w Polsce ok. 92 procent energii elektrycznej wytwarzane jest z węgla, przy czym w ponad 56 proc. z węgla kamiennego. Dane te kwestionuje jednak część ekspertów. Profesor Ryszard Kozłowski podkreśla, że w rzeczywistości 76 proc. energii wytwarzane jest z tego surowca i można by ten udział jeszcze zwiększyć.
Kolejną sprawą są tzw. technologie czystego węgla (TCW), które zdaniem Ministerstwa Gospodarki powinny zapewnić zarówno lepszą zgodność z wymaganiami co do ograniczenia emisji szkodliwych substancji, jak i przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa zaopatrzenia w paliwa i energię elektryczną. Wdrożenie tych technologii wymaga jednak czasu oraz znacznych środków finansowych. Eksperci ministerstwa przyznają, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, iż optymalnym i ekonomicznie uzasadnionym kierunkiem rozwoju czystych technologii węglowych w pierwszej połowie XXI wieku wydaje się kierunek związany ze zintegrowaniem energetyki z przetwórstwem chemicznym węgla. Według Ministerstwa Gospodarki, chemiczna przeróbka węgla, jego zgazowanie lub upłynnianie może mieć nie tylko korzystny wpływ na zmniejszenie emisji różnych gazów do atmosfery, lecz również jest drogą do pozyskania zawartej w węglu energii chemicznej, substancji chemicznych i paliw płynnych.
Pewne próby są już w tym kierunku podejmowane. ThyssenKrupp i Shell zamierzają zainwestować na Śląsku w zgazowanie węgla od 1 do 3 mld euro. Projekt będzie dotyczył zgazowania węgla kamiennego na potrzeby energetyki (przetwarzania węgla w gaz syntetyczny) oraz przemysłu paliwowego i chemicznego. – Chcemy wspólnie z polskimi firmami przygotować konkretny biznesplan takiego przedsięwzięcia. Potrzeba na to około pięciu miesięcy od chwili rozpoczęcia prac. Proces projektowania i zamknięcia finansowania trwa ok. 15 miesięcy, a sama budowa – 3, 3,5 roku – powiedział – cytowany przez PAP – Victor Boraks, szef spółki Consolidated Oil Services, reprezentującej w tym projekcie Shella i ThyssenKrupp. Zainteresowanych podobnymi inwestycjami jest dużo więcej, należą do nich takie koncerny jak: General Electric, RWE, Vattenfall i BP.
Zdaniem części ekspertów, władze nie robią wszystkiego, by wykorzystać nadarzającą się okazję uzyskania energetycznej niezależności. Tymczasem Rosja, budując Rurociąg Północny, stawia Polskę pod ścianą i liczy, że będzie mogła dowolnie dyktować nam cenę na gaz. Eksperci z zakresu energetyki zwracają uwagę, że węgiel, którego bogate zasoby mamy w kraju, może być podstawą do uzyskania energetycznej niezależności.
