Telewizor zamiast dzieci

Rozmowa z Evą Holgado, przewodniczącą Hiszpańskiej Federacji Rodzin Wielodzietnych (FEFN)

Wiele osób pyta, dlaczego Hiszpanki nie chcą mieć dzieci.

– Trudno powiedzieć, do jakiego stopnia nie chcą lub nie mogą. Sondaże mówią, że Hiszpanki chciałyby mieć – średnio – troje dzieci. Jednak istnieją uwarunkowania społeczno-ekonomiczne i zawodowe.

Czy pomoc ekonomiczna w jakimś stopniu ma wpływ na wzrost liczby urodzin?

– Nie sądzę. Wspiera rodziny i taki powinien być jej cel. W naszym społeczeństwie wiele par troszczy się najpierw o to, by mieć dobry telewizor lub odbyć jakąś podróż, a dopiero potem, by mieć dzieci. Jest to społeczeństwo konsumpcyjne, i jeśli Europa jest dzisiaj w kryzysie, to dlatego że wartości nie są w modzie. W krajach Ameryki Łacińskiej ludzie nie popadli tak bardzo w społeczeństwo konsumistyczne między innymi dlatego, że nie mogą sobie na to pozwolić. Rozwój jest dobry, ale nie kosztem utraty naszych wartości. Rodzina oznacza zaangażowanie, zrozumienie, że szczęście polega na uczynieniu szczęśliwymi drugich. Niektórzy postrzegają dzieci jako ciężar, który ogranicza ich wolność. A wcale tak nie jest. Dzieci są źródłem szczęścia osobistego i rodzinnego. Czy realizacja zawodowa jest czymś dobrym? Oczywiście, że tak. Rodzina, zwłaszcza wielodzietna, potrzebuje większego wysiłku ekonomicznego. Potrzebujemy środków, aby wejść na rynek pracy oraz więcej pomocy na dziecko. We Francji urlop macierzyński trwa 12 miesięcy, matka otrzymuje 750 euro na dziecko. Sądzę, że byłoby to możliwe również w Hiszpanii.

Niski przyrost naturalny w Stanach Zjednoczonych zaczął rosnąć w połowie lat 80. i dziś zapewnia wymianę pokoleniową. Dlaczego tak się nie dzieje w Europie?

– Uważam, że istotnym elementem jest fakt, iż w Ameryce Północnej działa silne i ważne lobby na rzecz rodziny. Odzwierciedla to większą świadomość społeczną co do znaczenia rodziny. W Europie dopiero zaczynamy rozumieć, że to, co stanie się z rodziną, dotknie całe społeczeństwo.

W Stanach Zjednoczonych twierdzą, że Stary Kontynent staje się coraz bardziej stary, ponieważ państwo odbiera siłę jednostce.

– Państwo dobrobytu, do jakiego doszliśmy, jest wielkim osiągnięciem, ale nie możemy oczekiwać wszystkiego od państwa. Jako Hiszpańska Federacja Rodzin Wielodzietnych bronimy konieczności większego zaangażowania się jednostek, społeczeństwa oraz firm i zakładów na rzecz wsparcia rodziny. Chodzi nam też o większą mobilizację, aby nasze propozycje dotarły do państwa. Jest nas milion sto tysięcy rodzin, a nie parę osób. Nie prosimy o przywileje, ale o sprawiedliwe traktowanie, ponieważ jesteśmy tymi, którzy najwięcej dają społeczeństwu na płaszczyźnie ekonomicznej, demograficznej, moralnej… Musimy przestać myśleć, że jesteśmy ciężarem. Nasze dzieci są przyszłością społeczeństwa. Rodzina wnosi ważne fundamentalne wartości: radość, zaangażowanie, przekaz tradycji… Należy to uznać. A także jej rolę w opiece nad dziećmi, nad starszymi, nad osobami, które zależą od innych… Są to rzeczy, które rodzina robi i będzie robiła.

Dziękuję za rozmowę.

o. Marek Raczkiewicz CSsR
drukuj