Niebezpieczna gra Korei.
Wczoraj Korea Północna przeprowadziła serię prób pocisków międzykontynentalnych, w tym dalekiego zasięgu, które mogą stanowić zagrożenie dla miast amerykańskich, np. dla San Francisco. Nieoficjalne informacje o tym, że Phenian przygotowuje się do testów z bronią rakietową, pojawiły się w połowie czerwca, wywołując zapowiedź sankcji karnych wobec Korei.
Testy rakietowe miały dotyczyć rakiet krótkiego zasięgu typu Scud, które wpadły do Morza Japońskiego, rakiet średniego zasięgu – Rodong, oraz dalekiego zasięgu – Taepodong 2. Według prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Stephena Hilla, pocisk Taepodong 2 uległ awarii po 35 sekundach od wystrzelenia.
Od kilku tygodni Phenian konsekwentnie zaprzeczał, jakoby przygotowywał próbne loty rakietowe. Dochodziły jednak informacje, że płynne paliwo znajduje się już w motorze rakiety, co wskazywało, że decyzja została podjęta. Prawdopodobnie wojskowi koreańscy czekali na poprawę pogody.
Rakieta dalekiego zasięgu Taepodong 2 jest technologicznie bardziej zaawansowana niż Taepodong 1, którą pokazano światu w 1998 roku. Według amerykańskich mediów, ma zasięg nawet do 6700 km.
Ewentualny sukces wzmocniłby strategiczną pozycję Phenianu wobec zagrożenia amerykańską interwencją, która w stosunku do Korei jest jeszcze mniej prawdopodobna niż wobec Iranu, atakowanego przez izraelską propagandę i bez porównania ważniejszego w grze o kontrolę paliwa na świecie.
Phenian liczy, że zdobędzie dodatkowe ustępstwa dyplomatyczne w rokowaniach z Koreą Południową, Japonią, Chinami, Rosją i USA. W roku 2000 Korea proponowała Stanom Zjednoczonym wstrzymanie eksportu rakiet bojowych w zamian za roczną opłatę w kwocie miliarda dolarów. Wówczas transakcja nie doszła do skutku i obecnie testowany jest pocisk typu Taepodong 2.
W odpowiedzi na koreański program atomowy USA od dawna grożą zamrożeniem osobistych funduszy dyktatora Kim Dzong Ila, a także funduszy firm Korei Północnej. Chociaż USA nie są w stanie interweniować militarnie, to mogą utrudniać pertraktacje w sprawie zjednoczenia Korei, prowadzone przez prezydenta Korei Południowej Ro Mu Hiuna. Równocześnie toczą się pertraktacje o pomoc ekonomiczną dla Phenianu.
Amerykańska administracja wywiera nacisk na Chiny, żeby pod ich presją Korea Północna pozbyła się arsenału nuklearnego i technologii rakiet, ale w prasie pojawiły się wątpliwości, czy Pekin rzeczywiście tak traktuje Phenian, jak o tym mówi Waszyngtonowi. Na razie Korea przerwała połączenia kolejowe z Seulem, ale jeżeli przeprowadzone próby rakietowe nie wywołają poważniejszych reperkusji, Korea Południowa znów podejmie starania o zjednoczenie podzielonego kraju.
Mimo zapaści gospodarczej i nędzy społeczeństwa Phenian posiada jeden z najbardziej zaawansowanych systemów rakietowych, które od dawna z wielkim zyskiem eksportuje i którymi grozi USA i Japonii na wypadek ataku. Eksport ten pomaga finansować arsenał nuklearny Phenianu z pieniędzy od takich państw jak Iran, Egipt, Pakistan, Libia, Syria, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Wietnam.
Swój arsenał militarny Phenian zawdzięcza Związkowi Sowieckiemu. Za pomoc w 1973 r. w wojnie przeciwko Izraelowi otrzymał od Egiptu sowiecką technologię Frog 7B (rakiet i wyrzutni), a w latach 80. rakiety Scud B, które mogą przenosić ładunek o masie 100 kg na odległość ponad 300 km. Zmodyfikowane jako typ Hwasong, produkowane w Korei i w Egipcie rakiety te stały się towarem eksportowym. Na przykład Irak zakupił 100 hwasongów za 500 milionów dolarów. Pocisk ten zakupiony przez Iran otrzymał nazwę Shehab 1, jego bardziej zaawansowana technologicznie wersja nosi nazwę Shehab 2.
W marcu 1993 r. powodzeniem zakończył się lot próbny pocisku Rodong, który mógł przenieść ładunek 1000 kg na odległość 1500 km – to wystarcza, by szachować Tokio i bazy USA w Japonii. Korea Północna sprzedała Iranowi 150 rodongów, którym Teheran dał nazwę Shehab 3. Pociski te, pod nazwą Ghauri, trafiły też do Pakistanu, gdzie zostały przetestowane 5 kwietnia 1998 roku.
Sukcesy zbrojeniowe, udoskonalanie technologii rakiet bojowych, zachęciły Koreę, by upomnieć się o odszkodowanie od Japonii za brutalną okupację w latach 1910-1945. Napięcie w stosunkach między oboma krajami wzmocnił też próbny lot pocisku Taepodong 1 o zasięgu 1100 km, który w sierpniu 1998 r. przeleciał nad Japonią. Następnie Taepodong 2 o zasięgu 6700 km zagroziłby nie tylko Japonii, ale również Hawajom i Alasce. W przyszłości Taedopong 3 ma mieć nośność 1000 kg na odległość do 12 tys. km, czyli mógłby uderzyć w dowolny punkt w USA.
Można zauważyć pewną analogię. Chwila, kiedy Korea Północna wyznała publicznie, że posiada bomby nuklearne, zbiegła się dokładnie w czasie z przygotowaniami USA (w interesie Izraela) do ataku na Irak pod pretekstem, że Saddam Husajn stara się też mieć bombę nuklearną. Teraz, kiedy Stany Zjednoczone – w obronie Izraela – grożą atakiem, tym razem na Iran, administracja amerykańska stara się zlikwidować koreański problem rakietowy. Chiny i Rosja znacznie mniej się przejmują tym zagrożeniem i uważają, że zagrożenie wobec USA przez pociski Korei nie przeszkadza im w strategicznej równowadze ich sił przeciwko Waszyngtonowi w grze o naftę i wpływy na arenie światowej.
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Sarasota, USA
www.pogonowski.com
na zdjęciu: Mieszkańcy Południowej Korei protestują przeciwko programowi atomowemu Phenianu
