Bileciki do Jana Pawła II

Fragmenty książki "Lasciatemi andare. La forza
nella debolezza di Giovanni Paolo II"
(Pozwólcie mi odejść. Siła w słabości Jana Pawła II) autorstwa ks. kard. Stanisława
Dziwisza, ks. abp. Angelo Comastriego, ks. Czesława Drążka i dr. Renato Buzzonettiego,
która niedawno ukazała się we Włoszech nakładem Edizioni San Paolo.

Z części "Santo subito!" (Święty natychmiast) autorstwa ks. abp.
Angelo Comastriego,
rozdział: "La corale e immediata percezione del popolo di Dio"
(Zgodne i natychmiastowe postrzeganie świętości Papieża przez lud Boży)

W homilii podczas Mszy św. celebrowanej 20 kwietnia 2005 roku w Kaplicy Sykstyńskiej
na zakończenie konklawe Benedykt XVI wypowiedział takie słowa: "Czuję,
jakby Jego mocna ręka trzymała moją. Zdaje mi się, że widzę Jego uśmiechnięte
oczy i słyszę Jego słowa skierowane do mnie w tej szczególnej chwili: 'Nie
lękaj się!’.
Śmierć Jana Pawła II i następujące po niej dni były dla Kościoła i świata w
widoczny sposób czasem łaski. Wielki ból z powodu Jego odejścia i poczucie
pustki, jakie zostawił po sobie we wszystkich, osładza działanie Chrystusa
Zmartwychwstałego, które ujawniło się przez ten długi czas zgodną falą wiary,
miłości i duchowej solidarności, osiągając szczyt w uroczystościach pogrzebowych.
Można zatem powiedzieć, że pogrzeb Jana Pawła II był naprawdę niezwykłym wydarzeniem,
w którym mogło się niejako dostrzec działanie Boga pragnącego przez swój Kościół
złączyć wszystkie narody jednoczącą mocą prawdy i miłości w jedną wielką rodzinę.
W godzinie śmierci, upodobniony do swego Pana i Mistrza, Jan Paweł II zwieńczył
swój długi, owocny pontyfikat, utwierdzając lud chrześcijański w wierze, zbierając
go wokół siebie i sprawiając, że cała rodzina ludzka czuła się bardziej zjednoczona".
Te słowa Benedykta XVI wyrażają uczucia, których wszyscy doświadczyliśmy i
nadal doświadczamy, uczestnicząc w pobożnej i nieustannej pielgrzymce rzesz
wiernych do grobu zmarłego Papieża. Znany tygodnik "Famiglia Cristiana",
w ankiecie przeprowadzonej wśród czytelników kilka dni po śmierci Papieża,
zebrał wiele świadectw odznaczających się żywością, jasnością i różnorodnością
pochodzenia. Ograniczę się do przedstawienia kilku spośród najpiękniejszych
świadectw, podając kraj pochodzenia piszącego:
"
Pragnę, aby został ogłoszony świętym, ponieważ potrafił wprowadzić nas w trzecie
tysiąclecie, biorąc za rękę serce świata z pewnością i odwagą jak Chrystus" (Włochy).
"
Ponieważ był wielkim Ojcem Kościoła, heroicznym i niestrudzonym świadkiem Słowa
Bożego, które głosił w każdym zakątku świata. Pokazał niezwykłą spójność w
wierze i w wypełnianiu woli Bożej aż do ostatniej chwili swego życia" (Włochy).
"
Pragnę, aby został ogłoszony świętym, ponieważ dla mnie Papież był Ewangelią
przeżywaną, przeżywaną heroicznie" (Liban).
"
Ponieważ zmienił historię, stał się ojcem, a także matką; dał nam prawdziwe
życie Jezusa" (Republika Czeska).
"
Ze względu na swoją niestrudzoną pracę na rzecz jedności wszystkich chrześcijan" (Chorwacja).
"
Spojrzenie pełne miłości, które Papież skierował do mnie, gdy przybył do mojego
umiłowanego kraju, zachowuję nadal w moim sercu. Zawsze mnie ono pobudzało
do kroczenia naprzód w trudnych chwilach mojego apostolstwa" (Pakistan).
"
Pragnę, aby został ogłoszony świętym, ponieważ był prawdziwym obrazem Jezusa
na ziemi" (Izrael).
"
Ponieważ kochał jako pierwszy, nie spodziewając się niczego" (Portugalia).
"
Papież Wojtyła ukazał nam swoim życiem łagodność Ojca, miłość Chrystusa i piękno
Maryi" (Chiny).
"
Pragnę, aby został ogłoszony świętym, ponieważ wywarł wpływ na historię mojego
kraju w latach, w których prawa człowieka były deptane, i dlatego że ujmował
się za najsłabszymi w świecie" (Chile).
"
Ponieważ był człowiekiem głębokiej modlitwy; i kochał wszystkich, szczególnie
najmniejszych i najuboższych; i nigdy nie zaniedbał sprzeciwu wobec wojny,
słuchając zawsze Ducha Świętego" (Wielka Brytania).
"
Ponieważ umiał odczytywać znaki czasu i przybliżał Boga wszystkim tam, gdzie
są: w pracy, w rodzinie, w życiu społecznym" (Szwajcaria).
"
Dla mnie ogłoszenie go świętym oznacza powiedzieć mu 'dziękuję’ i odwzajemnić
mu miłością, którą on przelał na nas wszystkich" (Malta).
Ojciec Raymond Zambelli, rektor sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, kilka dni
po śmierci Papieża zostawił takie oświadczenie:
"
Kiedy byłem dzieckiem, zazdrościłem osobom, które miały przywilej spotkania
świętego, słuchania go, widzenia jego modlitwy w swoim życiu. Mogę teraz powiedzieć,
że także my otrzymaliśmy tę łaskę. 15 sierpnia 2004 roku w Lourdes gościliśmy
świętego! Zobaczyliśmy na własne oczy osobę oddaną całkowicie Ewangelii Błogosławieństw:
głęboko nas zbudował. Tak, zostaliśmy wszyscy zbudowani jego całkowitym oddaniem
w objęcia Boga, jego pokorą, jego cierpliwością w chwili próby, jego odwagą,
jego głębokim skupieniem, jego życiem wewnętrznym, jego dobrocią, jego łagodnością
i jego cudowną bliskością wobec chorych i wobec najmniejszych. A co można powiedzieć
o jego ogromnej miłości do Najświętszego Sakramentu i jego wielkiej czułości
wobec Niepokalanej?".
Dlatego też nikogo nie zaskoczył fakt, gdy Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił
decyzję o szybkim rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II.
A oto tekst "odpowiedzi" w języku włoskim Kongregacji ds. Kanonizacyjnych
podpisanej przez prefekta kardynała José Saraiva Martinsa i sekretarza Edwarda
Nowaka: "Na prośbę najprzewielebniejszego i najczcigodniejszego Kardynała
Camillo Ruiniego, Wikariusza Generalnego Jego Świątobliwości dla diecezji rzymskiej,
Najwyższy Kapłan Benedykt XVI, po uwzględnieniu szczególnych okoliczności przedstawionych
podczas audiencji udzielonej temuż Kardynałowi Wikariuszowi Generalnemu w dniu
28 kwietnia 2005 roku, zwolnił z 5-letniego okresu oczekiwania po śmierci Sługi
Bożego Jana Pawła II, tak, aby proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny wspomnianego
Sługi Bożego mógł się rozpocząć natychmiast. Zatwierdziła Kongregacja ds. Kanonizacji
[dosł. Procesów Świętych] w Rzymie, w dn. 9 maja 2005 roku w swojej siedzibie".
Dzięki temu w maju, miesiącu maryjnym, rozpoczyna się droga na ołtarze… człowieka,
który określił się jako "cały oddany Maryi" w słowach: "Totus
Tuus!".

Rozdział "Bileciki na grobie Papieża" ("I messaggi sulla tomba
del papa")
Gdy, ku zdumieniu wszystkich, trwa nadal cicha i pobożna pielgrzymka przed
prostym i oświetlonym grobem Jana Pawła II, codziennie są składane, jak płatki,
liczne bileciki: w nich ludzie ze wszystkich szerokości geograficznych otwierają
serca i powierzają Papieżowi ból lub nadzieję.
Dokonałem dokładnego i starannego wyboru niektórych bilecików i pierwsze wrażenie,
które mi się nasunęło, jest takie: ludzie proszą o wstawiennictwo Jana Pawła
II, ponieważ uważają go za świętego i wzywają go przede wszystkim jako patrona
młodzieży i rodziny. Proszą go też o siłę do przebaczenia lub znoszenia choroby
i jakiegokolwiek cierpienia.
Ponieważ miałem wrażenie, jakbym przeglądał album rodzinny lub modlitewnik,
pragnę podać niektóre myśli, by nas wspólnie budowały:
"
Chciał(a)bym nauczyć się przebaczać jak ty" (te słowa zostały napisane
pod małym rysunkiem dostarczonym razem z innymi rysunkami uczniów włoskich
szkół).
"
Proszę cię: pomóż wszystkim mamom dawać miłość i przywiązanie wszystkim stworzeniom,
które daje Pan" (matka).
"
Prowadź wszystkich młodych, którzy nie wierzą już, do miłości, i którzy poddają
się przelotnym namiętnościom, nie nadając wartości i znaczenia swoim gestom
pozbawionym prawdziwej miłości" (młody chłopiec).
"
Dziękuję ci za nawrócenie" (ojciec).
"
Za moje dziecko i za mojego męża, aby wytrwali na drodze chrześcijańskiej –
to jest najważniejsza i najcenniejsza rzecz w życiu" (małżonka).
"
Moje oczy widzą świat i moje życie w różny sposób. Zrozumiałem, że muszą nauczyć
się przyjmować problemy życiowe jak Jezus, który niósł swój krzyż: bez nienawiści,
bez gniewu, ale z miłością i dojrzale… – tak jak Jan Paweł II niósł swój
krzyż! Z pewnością Królestwo Boże istnieje naprawdę: on nam to pokazał… i
nie jest już tajemnicą dla mnie. Dziękuję, Ojcze Święty Janie Pawle II!" (młody
chłopiec).
"
Pomóż mi przeżywać moją miłość z radosną czystością i prawdą!" (młoda
dziewczyna).
"
Dałeś wszystko Kościołowi, otworzyłeś nam drogi nowego stulecia! Jak ciebie
nie kochać?" (młoda dziewczyna).
"
Pomóż mi być dobrym, Ojcze Święty! Daj mi trochę radości, której tak bardzo
pragnę. Błogosław moją duszę: ty wiesz, kim jestem i czego pragnę, ponieważ
jesteś święty" (bilecik anonimowy).
"
Wśród tylu słów, które do nas powiedziałeś, uderzyły mnie te, które powiedziałeś
na placu św. Piotra na rozpoczęcie Jubileuszowego Roku Młodzieży. Powiedziałeś
nam z wielką mocą: 'Kogo szukacie?’. W niewielu słowach zaprosiłeś nas do wyjaśniania
naszych wątpliwości i naszych niepewności" (młody chłopiec).
"
Janie Pawle, piszę do ciebie, aby zapytać cię o jedną rzecz, ważną rzecz. Nie
byłam nigdy blisko Kościoła, nudził mnie, nie rozumiałam go. Miłość tak, zawsze
ją rozumiałam! Piszę do ciebie z czystej miłości: z miłości do mojej babci!
Nie zasługuję na nic, byłam daleko… Ale ona na to zasługuje! Zawsze ci ufałam,
byłeś inny, kochałeś naprawdę. Nie można było i nie można cię nie kochać, i
nie szukać tego spojrzenia pełnego miłości i współczucia dla wszystkich. Ocal
moją babcię i przybliż mnie do Boga!" (młoda dziewczyna).
"
Pomóż mi przeżyć ten trudny moment mojego życia! Pomóż mi cierpieć z godnością
i cierpliwością… jak ty to czyniłeś. Proszę cię: uzdrów mnie! Albo pomóż
mi poprawić mój stan zdrowia, abym mogła troszczyć się o moją rodzinę. Chroń
i prowadź moje dzieci… Zawszę będę nosić w sercu twoje słowa: 'Nie lękajcie
się!’" (matka; bilecik jest napisany w języku angielskim).
"
Zanieś naszej Niebieskiej Matce wołanie rodziców! Nasze decyzje, które mamy
podjąć, nasze nadzieje i nasze pragnienia dobra dla naszych dzieci" (ojciec
i matka; bilecik jest napisany w języku francuskim).
"
Proszę cię o wstawiennictwo, aby Kościół został oczyszczony! Niech Duch Święty
obejmie wszystkich biskupów i kapłanów" (bilecik bez podpisu, w języku
francuskim).
"
W czwartkowe popołudnie uczestniczyłam w nabożeństwie modlitewnym w mojej parafii,
obok ołtarza zostało umieszczone twoje zdjęcie. Zwróciłam się do ciebie i powiedziałam
ci: 'Teraz jesteś blisko Boga! Uproś mi łaskę znalezienia pracy dla mego syna,
który jej poszukuje od tak dawna’. Dzień później, w piątek, zadzwonił do mnie
syn, aby mi powiedzieć, że znalazł pracę, dobrą pracę! Dziękuję!" (matka;
bilecik napisany w języku hiszpańskim).
"
Drogi Ojcze Święty, za 24 godziny będę zdawał egzamin dojrzałości i jestem
przerażony. Jestem pewien, że mi pomożesz… ponieważ, według mnie, jesteś
zbyt dobry, aby nie pomyśleć także o mnie! I gdyby przez przypadek zostało
ci trochę czasu, skieruj swoje spojrzenie tutaj i zabierz ode mnie tę ciemną
odrobinkę zła, która unosi się nade mną. Gdy odszedłeś, wszystkim zakręciła
się łza w oku: byłeś naprawdę wielkim człowiekiem! Może odkryłem to zbyt późno!
Kocham cię" (młody maturzysta).
"
Umiłowany Ojcze Święty Janie Pawle II, wierzę, że ty, patrząc z nieba na tyle
dzieci, które cierpią na ziemi… zaniesiesz Ojcu ich łzy i zrobisz wszystko,
aby im pomóc! Pomóż mi uświęcić się… tak jak ty to zrobiłeś!" (bilecik
napisany w języku angielskim, z Nigerii).
"
Proszę cię o łaskę stałego nawracania się! Niech moje serce płonie zawsze jedyną
miłością do Tego, dla którego warto żyć: Jezusa Chrystusa!" (kapłan).
"
Drogi Ojcze Święty Janie Pawle II, dziękuję, że tak nas ukochałeś! Twoje ciche
błogosławieństwo w tych czasach hałasu… było proroczym gestem niezwykłej
potęgi. Przybliżyłeś mnie do Boga! Przebacz mi, gdy cię nie rozumiałam…!" (młoda
dziewczyna).
"
Drogi Karolu, kocham cię, oddaję ci cześć i ufam twemu potężnemu wstawiennictwu.
Ty straciłeś mamę kilka lat po urodzeniu, ja swoją straciłem, gdy miałem 18
lat. Potem zostałem powołany na wojnę. Ja także urodziłem się w 1920 roku.
Ty adoptowałeś całą ludzkość, a ja z moją żoną adoptowaliśmy dziewczynkę wiele
lat temu. Nie upłynie wiele czasu i spotkamy się w Chrystusie. Tymczasem zawierzam
ci moją przybraną córkę… mojego zięcia i moje wnuki, aby mogły wzrastać w
dobroci, w nadziei i w miłości" (dziadek).
I na koniec, pewna uczennica z piątej klasy szkoły podstawowej zostawiła na
grobie Papieża ten wiersz, jakże prosty i jakże piękny:
Nasz Ojcze Święty,
tak bardzo kochany
Dokąd odszedłeś?
Głosić Dobrą Nowinę
Która łączy ludzi!
Objechałeś cały świat,
Poszedłeś do ludzi
I otworzyłeś im umysły;
Poszedłeś do chorych
I dodawałeś im otuchy;
Poszedłeś także do złodziei
I opłakiwali swoje grzechy.
Poszedłeś do młodych…
Do Pawła i Jana…
I pociągnąłeś ich do siebie w ciągu kilku lat!

tłum. WL
Zdjęcie Marek Borawski

drukuj