Unieważniono już ponad 300 wyroków sądów PRL wobec działaczy niepodległościowych
Ponad trzysta wyroków wydanych przez komunistyczne sądy w okresie PRL-u zostało unieważnionych w ostatnich 10 miesiącach. To efekt prac prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej, którzy składali do sądów wnioski o unieważnienie tych orzeczeń. Takich nieuczciwych wyroków mogą być tysiące – tłumaczą prokuratorzy Instytutu.
W ciągu niecałego roku prokuratorzy Oddziałowych Komisji Śledczych Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu skierowali do sądów kilkaset wniosków o uznanie za nieważne wyroków zapadłych wobec działaczy niepodległościowych.
– W ciągu 10 miesięcy obowiązywania tej ustawy skierowano do sądów łącznie 334 wnioski o stwierdzenie nieważności tego typu wyroków. Sądy do tej pory rozpoznały 325 spraw pozytywnie. Czyli te wyroki zostały uznane za nieważne. Jedynie w 8 przypadkach sądy odmówiły stwierdzenie nieważności tego typu wyroków – informuje prok. Robert Janicki z pionu śledczego IPN.
Skazywani byli zarówno działacze i żołnierze podziemia antykomunistycznego, członkowie zorganizowanej opozycji, jak i osoby, które nie zgadzały się z komunistycznymi władzami.
– Były to głównie wyroki śmierci, ale także zdołaliśmy doprowadzić do unieważnienia wyroków zapadłych wobec (…) zwykłych, prostych, szarych ludzi, którzy gdzieś tam opowiedzieli dowcip, gdzieś zaprezentowali swój stosunek do ówczesnej władzy prostym napisem „Precz z PZPR” – a dostawali za to wyroki po 2-3 lata i konfiskaty mienia – tłumaczy prokurator Janicki.
Byli opozycjoniści postulują pójście krok dalej i wnoszą o dalsze rozszerzenie uprawnień prokuratorów IPN. Chcą, by Ci brali udział w rozprawach o uzyskanie odszkodowań. Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia Godność z niedowierzaniem patrzy na przebieg dzisiejszych rozpraw o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
– W niektórych przypadkach one były prowadzone bez jakiejś większej znajomości tamtych realiów. Jeżeli sędzia, który pana Andrzeja oceniał i mówi (…) „po co się pan ukrywał – gdyby pan siedział, to byśmy panu odszkodowanie dali – wskazuje Czesław Nowak.
Potrzeba zmian wydaje się być uzasadniona – zwraca uwagę adwokat Antoni Łepkowski.
– Ważna jest znajomość realiów tamtego czasu, którą mają prokuratorzy z IPN-u, a której często nie posiadają w dostatecznym stopniu prokuratorzy prokuratur regionalnych – tłumaczy Antoni Łepkowski.
Do tej pory – jak mówią byli opozycjoniści – spotykali się z biernością prokuratorów prokuratury powszechnej podczas prowadzonych rozpraw o zadośćuczynienie.
TV Trwam News/RIRM
