fot. twitter.com

Na poziomie diecezjalnym rusza proces beatyfikacyjny o. Mariana Żelazka

W ubiegłym miesiącu obchodziliśmy 100-setną rocznicę urodzin misjonarza o. Mariana Żelazka SVD. Kapłan przez 56 lat posługiwał wśród trędowatych w Indiach.

O. Marian Żelazek SVD urodził się w Palędziu w 1918 r., niedaleko Poznania. Jako młody człowiek zapragnął zostać misjonarzem. Po wstąpieniu do zgromadzenia Werbistów miał nadzieję, że szybko zrealizuje swój charyzmat, jednak w 1940 r. został aresztowany przez hitlerowców. Do końca wojny przez 5 lat był więziony w niemieckich obozach śmierci w Dachau oraz w Gusen. Jako wyraz wdzięczności za cud ocalenia postanowił całe życie poświęcić pracy dla ludzi.

Wybrał misje w Indiach. Wybudował tam m.in. ośrodek dla trędowatych, szkołę, szpital i klinikę dentystyczną. Nazywano go Ojcem Trędowatych. Jego dewizą życiową było przesłanie: „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć”. Zmarł w 2006 r. właśnie w Indiach.

O. Jan Wróblewski SVD, rektor domu misyjnego św. Stanisława Kostki w Chludowie podkreśla, że o. Marian Żelazek budował jedność ponad podziałami religijnymi.

– Był człowiekiem, który przełamywał bariery. Został zaakceptowany w środowisku hinduistycznym do tego stopnia, że był szanowany. Przełamał barierę, że chrześcijanie uprawiają tzw. ryżowe chrześcijaństwo, czyli chrześcijaństwo za miskę ryżu. Stał się także człowiekiem dialogu do tego stopnia, że postanowił zbudować centrum dialogu kultur i religii, które funkcjonuje do dziś – wskazuje o. Jan Wróblewski.

W 2007 r. Senat RP w specjalnej uchwale uznał o. Mariana Żelazko za wzór Polaka przełamującego bariery między ludźmi w duchu chrześcijańskiego ekumenizmu i uniwersalizmu.

fot. ks. bp Jerzy Mazur SVD

 

RIRM

 

drukuj