fot. Monika Bilska

Wiceszef IPN dla „Naszego Dziennika”: „Od początku sprawa pomnika w Hruszowicach miała charakter polityczny”

Strona ukraińska uczestniczyła w naszych pracach. Na miejscu – co widzieli – nie było podstaw do uznania, że mamy do czynienia z pochówkami UPA – powiedział w wywiadzie dla piątkowego „Naszego Dziennika” prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, komentując sprawę pomnika w Hruszowicach.

Prace Instytutu Pamięci Narodowej nie potwierdziły, by pod zdemontowanym pomnikiem UPA w Hruszowicach znajdowały się szczątki osób tej ukraińskiej formacji. Jak wskazał prof. Krzysztof Szwagrzyk, „mamy potwierdzenie poprzez naszą pracę, że ten pomnik stanął w miejscu symbolicznym i był symbolem od początku”.

„Świadczą o tym chociażby publikacje jeszcze z lat 90., w których strona ukraińska sama przyznaje się do tego, że jest to po prostu symboliczne upamiętnienie. Dziś mówienie, że mamy tam do czynienia ze szczątkami UPA, mimo tych przeprowadzonych prac, mimo jednoznacznych dowodów na to, że tak nie jest, jest niestety trwaniem przy pewnym przekazie, który w naszej ocenie nie ma naukowych podstaw” – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wiceprezes IPN.

Dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji poinformował, że badania w Hruszowicach wykazały jednoznacznie, „że mamy do czynienia z pochówkami starszymi, niemającymi żadnego związku z działalnością zbrojną”.

„Raport w tej sprawie powstaje. W niedługim czasie, jeszcze w czerwcu, zostanie upubliczniony, przekazany także stronie ukraińskiej. Obawiam się jednak, że nie ma to większego znaczenia. Strona ukraińska nie potrzebuje bowiem, z tego, co widać, żadnych dowodów naukowych” – stwierdził.

Anna Szeląg – zastępca prof. Szwagrzyka w  Biurze Poszukiwań i Identyfikacji – informowała, że na cmentarzu w Hruszowicach znajdują się groby co najmniej dwóch osób z UPA. Wiceprezes IPN podkreślił, iż są one „upamiętnione krzyżami, imionami oraz nazwiskami”.

„Wszystko niestety wskazuje na to, że od początku sprawa pomnika w Hruszowicach miała charakter polityczny i miała służyć nie – w żaden sposób – upamiętnieniu, tylko być pomnikiem ku czci Ukraińskiej Powstańczej Armii i jej czterech sotni, których nazwy na tablicach zostały tam uwidocznione” – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Nasz Dziennik/RIRM

drukuj