fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] P. Brzezicki: Polska bandera zaczęła znikać wraz z narzucaniem nam praw i rozwiązań administracyjnych przez UE

Dopóki nie weszliśmy do Unii Europejskiej mieliśmy polską banderę. Polska bandera zaczęła znikać wraz z narzucaniem nam praw i rozwiązań administracyjnych przez UE – podkreślił Paweł Brzezicki, komisaryczny zarządca Polskiej Żeglugi Morskiej i wiceprzewodniczący Konwentu Morskiego, podczas poniedziałkowych „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam i Radiu Maryja.

Gość Radia Maryja i TV Trwam wyjaśnił, dlaczego statki, które uprawiają handel międzynarodowy nie pływają pod polską biało-czerwoną banderą.

– Całą sytuację z banderą inną niż reszta statków – własność statków nadal jest polska – rozpoczęły USA w 40. latach w celu uniknięcia niemieckich ataków na amerykańskie statki handlowe. Na statkach tych zawieszono banderę Panamy. Zaczęło się to rozwijać. Warunki prawne w Panamie okazały się korzystniejsze niż w Stanach Zjednoczonych. W związku z tym amerykańscy armatorzy zaczęli rejestrować statki pod tamtą banderą. Następnym przyspieszeniem tej sytuacji był wypadek morski dużego tankowca (…). Okazało się, że armator nie jest w stanie wypłacić się za szkody spowodowane przez ropę, z tego względu, że wierzyciele sięgnęli po cały majątek armatora i według prawa już państwa, w którym zarejestrowany był statek. My, armatorzy, w celu uniknięcia tego ryzyka zaczęliśmy tworzyć przedsiębiorstwa, w których każdy statek jest własnością oddzielnej spółki i pływa pod banderą, w której jest nam najtaniej, najkorzystniej uprawiać żeglugę – tłumaczył Paweł Brzezicki.

Nie można mówić, że nie jesteśmy patriotami, ponieważ nie pływamy pod polską banderą – powiedział wiceprzewodniczący Konwentu Morskiego. Nasza działalność jest tu, w Polsce i pracujemy dla Polski – dodał.

– Polska Żegluga Morska, która ma 60 statków przewozi w ciągu roku w relacjach oceanicznych około 15-16 mln ton ładunków. Mało tego. Posiadając w Szczecinie miejsce zarządu i miejsce, w którym decydujemy o inwestycjach, zakupach, przewozach itd. – stajemy się tarczą dla całej polskiej gospodarki, ponieważ ceny naszego przewozu stają się referencją, czyli wyznacznikiem cen, które muszą stosować inni armatorzy. Państwa, które nie posiadają floty, a są nad morzem – są zmuszone do korzystania np. z nas, a my wtedy podnosimy te ceny tak bardzo, jak tylko możemy. Import do takiego państwa natychmiast drożeje, a eksport natychmiast tanieje o koszt poniesionego transportu. Dzisiaj liczy się miejsce sprawowania władzy nad statkami, a nie to, jaka jest na statku bandera – mówił komisaryczny zarządca Polskiej Żeglugi Morskiej.

Gość „Rozmów niedokończonych” wskazał, iż polska bandera zniknęła wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej.

– Nie mamy byłych kolonii (jak np. Hiszpania i Francja), w których moglibyśmy mieć polskie przedłużenie, a mimo to nie podlegać pod niekorzystne i sztywne przepisy Unii Europejskiej. Dopóki nie weszliśmy do Unii Europejskiej mieliśmy polską banderę. Polska bandera zaczęła znikać wraz z narzucaniem nam praw i rozwiązań administracyjnych przez UE – zaznaczył Paweł Brzezicki.

RIRM

 

drukuj