fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] L. Sankowska-Grabczuk: Samorządy są od zajmowania się realnymi problemami społecznymi, a nie od wprowadzania ideologii

Niepełnosprawność czy niskie emerytury – to są prawdziwe wykluczenia i problemy, którymi powinny zająć się samorządy, a nie sprowadzanie wszystkiego do ideologii. Jak nie wstyd politykom, którzy dyskutują o tym, czy lub gdzie ma stanąć tęcza, w obliczu ludzi, którzy stoją przed realnymi problemami obywateli? – pytała Lidia Sankowska-Grabczuk z Prawicy RP, rzecznik kampanii Kukiz’15, podczas wtorkowego „Polskiego punktu widzenia w TV Trwam.

Trwa kampania samorządowa przed wyborami, które odbędą się 21 października. O północy minął termin zgłaszania przez komitety wyborcze kandydatów do list radnych gmin, powiatów i samorządów wojewódzkich. Słuchając wystąpień kandydatów można odnieść wrażenie, że wprowadzanie ideologicznych rozwiązań, np. edukacji seksualnej, w tym promocji LGBT, będzie na szczeblu samorządowym coraz częstsze.

Lidia Sankowska-Grabczuk podkreśliła, że o tym, czego będą uczyć się dzieci, powinni decydować rodzice, a nie samorządy.

– Nie czerpiemy z doświadczenia naszych sąsiadów z Zachodu czy Wysp, gdzie edukacja seksualna została wprowadzona do szkół już wiele lat temu. Ma to opłakane skutki. Badania Eurostatu pokazują, że dziewczynki między 15 a 19 rokiem życia korzystające właśnie z modelu z zachodnich szkół – permisywny model edukacji seksualnej typu B – kilkaset razy częściej zachodzą w „niechciane ciąże”, czego konsekwencją są m.in. aborcje. Urządzamy swój ogródek, a nie patrzymy na to, co dzieje się za płotem i jakie tam rosną chwasty (…). Jest to ideologia neomarksistowska. Jest to też niezgodne z konstytucją, gdyż kwestie związane z seksualnością, wychowaniem młodzieży w tych aspektach należą przede wszystkim do rodziców. To rodzice mają prawo decydować o tym, w jaki sposób będą wychowywać swoje dzieci – akcentowała rzecznik.

Gość TV Trwam zaznaczyła, iż samorządy są od tego, aby zajmować się realnymi problemami, a nie wprowadzaniem ideologii.

– Chociażby wykluczenia niepełnosprawnych, którzy czasami mają nawet problemy z dostaniem się z domu do sklepu; na warszawskim podwórku mamy emerytów, których emerytury są takie, jak w całej Polsce, a życie 30 proc. droższe. To są prawdziwe wykluczenia i problemy, a nie sprowadzanie wszystkiego do ideologii. Jak nie wstyd politykom, którzy dyskutują o tym, czy lub gdzie ma stanąć tęcza w obliczu ludzi, którzy stoją przed realnymi problemami obywateli? – podkreślała Lidia Sankowska-Grabczuk.

Rzecznik odniosła się również do kwestii finansowania przez samorządy procedury sztucznego zapładniania in-vitro.

– Finansowanie in-vitro ma na celu pomóc parom bezpłodnym, natomiast ta procedura nie zamyka jednak tematu. Na wniosek radnych Prawicy RP w Warszawie powstał projekt finansowania naprotechnologii, czyli programu, który realnie pomaga takim parom, rzeczywiście leczy i nie jest wprowadzaniem kolejnej ideologii – mówiła gość „Polskiego punktu widzenia”.

RIRM 

drukuj