fot. PAP/Radek Pietruszka

Trwała obecność wojsk USA w Polsce

Negocjacje w sprawie zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce zostały zakończone – poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. W środę prezydenci Polski i USA podpiszą porozumienie w tej sprawie.

W środę prezydent Andrzej Duda rozpocznie oficjalną wizytę w Stanach Zjednoczonych. Jednym z punktów spotkania ma być podpisanie porozumienia w sprawie zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w naszym kraju – mówił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

– Mamy zakończone negocjacje prowadzone przez oba ministerstwa przy współudziale ekspertów i przedstawicieli obu prezydentów. Natomiast teraz decyzja jest już naszych szefów, prezydentów obu państw na temat tego, czy ten wynik negocjacji jest dla nich satysfakcjonujący – wskazał Krzysztof Szczerski.

Pierwotnie podpisanie porozumienia przewidywane było na wrzesień. Dokument zawiera ogólną deklarację polityczną o sojuszniczych zobowiązaniach i gwarancjach udzielanych w ramach systemu NATO oraz szczegółowe założenia dotyczące tzw. Fortu Trump. Treść umów zostanie upubliczniona dopiero po ich podpisaniu. Prace nad szczegółami współpracy obu państw będą trwały dalej.

– To jest początek procesu. To nie jest dokument, który zamyka dalszą współpracę w zakresie większej obecności militarnej w Polsce, tylko otwiera nas na perspektywę stałej rozmowy – wyjaśnił Krzysztof Szczerski.

Działania Polski docenia NATO. W ubiegłym tygodniu prezydent Andrzej Duda poinformował Sekretarza Generalnego sojuszu Jensa Stoltenberga o postępie negocjacji z USA.

W Polsce najprawdopodobniej pojawi się dodatkowo od 1300 do nawet 6 tys. amerykańskich żołnierzy. Będzie to czwarte pod względem wielkości skupisko wojsk amerykańskich w Europie – mówił dr Radosław Tyślewicz.

– Jakiekolwiek zbrojne natarcie na nasze terytorium, jakikolwiek zamach na naszą niezawisłość, niepodległość, oznaczałby również konieczność uderzenia na obce siły dużego mocarstwa międzynarodowego, jakim są Stany Zjednoczone – zauważył dr Radosław Tyślewicz.

Wojska amerykańskie będą działały w charakterze wsparcia, a nie wyręczania armii polskiej w działaniach wojennych. Trwają rozmowy dotyczące lokalizacji bazy amerykańskiej. Polska chce, aby była zlokalizowana w centrum kraju. Waszyngton jest sceptyczny wobec zwiększenia amerykańskiej obecności w przesmyku Suwalskim, blisko granicy z Kaliningradem. Według doktora Piotra Gawryszczaka, jednym z rozwiązań mogłoby być rozlokowanie wojsk sojuszniczych w różnych rejonach kraju.

– Dobrze byłoby także, gdyby niektóre jednostki amerykańskie,  które będą stacjonowały w Polsce, były rozmieszczone także gdzieś w pobliżu wojsk polskich, żeby następowała pewna integracja wojskowych polskich i amerykańskich oraz większy przepływ informacji pomiędzy dowództwami – wskazał dr Piotr Gawryszczak.

Według nieoficjalnych informacji Polska sfinansuje modernizację poligonów i infrastruktury, z której będą korzystać Amerykanie. Wydatki mają nie przekroczyć 7,5 miliarda złotych. Ponadto nasz kraj będzie płacić rachunki m.in. za wodę, elektryczność i ogrzewanie. W sumie kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Polska wynegocjowała dobre warunki – powiedział politolog Jarosław Komorniczak.

– Jest to zdecydowanie lepsza oferta niż ta, którą w tym momencie mają Niemcy, Japonia czy inne kraje sojusznicze, na których terytorium stacjonują wojska amerykańskie, więc wydaje się, że z punktu czysto ekonomicznego jest to bardzo korzystna oferta, nie mówiąc już o wzroście naszego bezpieczeństwa – ocenił Jarosław Komorniczak.

W lipcu w Powidzu ruszy natomiast budowa magazynów broni dla amerykańskiej brygady pancernej. 260 milionów dolarów przeznaczy na ten cel NATO. Będzie to piąty taki magazyn na terenie krajów Sojuszu.

W USA przebywa już minister obrony narodowej Polski Mariusz Błaszczak. Dziś szef MON oglądał nowoczesne myśliwce piątej generacji F-35A. Polska chce kupić od Amerykanów 32 takie myśliwce.

TV Trwam News/RIRM

drukuj