fot. wikipedia

Resort finansów chce walczyć ze śmieciowym jedzeniem

Ministerstwo Finansów proponuje obłożyć specjalną opłatą produkty zawierające duże ilości cukru, soli czy tłuszczów szkodliwych w przypadku spożywania ich w sporych ilościach. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” propozycja może trafić do konsultacji.

Podobne przepisy, obowiązują na Węgrzech. Ministerstwo analizuje skuteczność funkcjonowania tam podatku od chipsów i możliwość przeniesienia go na polski grunt.

W założeniu nowa danina miałby spełniać głównie cel prozdrowotny, polegający na ograniczeniu spożywania niezdrowego jedzenia. Przy okazji zapewniałby też dodatkowe wpływy do budżetu w wysokości ok. 300 mln zł rocznie.

Poseł Janusz Szewczak, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, podkreśla, że podatek wbrew pozorom mógłby przynieść nawet większe dochody naszemu krajowi, ale – jak dodaje – to nie to jest tu najważniejsze.

Te wpływy, w dłuższej perspektywie, mogą być nawet większe niż 300 mln, o których na razie się mówi, ale wydaje mi się, że tu głównie motywacja ma charakter społeczny – zdrowotnościowy. To nie jest tylko kwestia złego odżywiania, otyłości, to jest kwestia późniejszych kosztów służby zdrowia, kwestia systemu rentowego, socjalnego – zaznacza poseł.

RIRM

drukuj