fot. flickr.com

Min. Macierewicz: Rosja mobilizuje blisko 100 tys. żołnierzy

Ćwiczenia ZAPAD 2017 mają charakter agresywny – podkreślił w rozmowie z redakcją Telewizji Trwam minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Oficjalnie Rosja ma wysłać na Białoruś ok. 13 tys. żołnierzy. Takie informacje kwestionują jednak ministrowie obrony Polski i Niemiec, którzy mówią o 100 tys.

Choć oficjalnie ćwiczenia ZAPAD 2017 rozpoczną się 14 września, w praktyce trwają już od kilku tygodni – mówi minister Antoni Macierewicz.

– Chociaż faza bezpośrednio bojowa jest przed nami, to w wymiarze sztabowym, logistycznym, te ćwiczenia już od dwóch, trzech tygodni trwają, więc one są już w pełnym pędzie – podkreśla szef MON.

Jak tłumaczy Antoni Macierewicz, ZAPAD to nie tylko zagrożenie dla Polski, ale całej wschodniej flanki NATO. Właśnie dlatego decyzja o wzmocnieniu tego regionu została podjęta w ostatnim możliwym momencie.

– Formalnie Rosja zgłosiła 12,5 tys. żołnierzy, ale w istocie z obserwacji, analiz, informacji wynika, że mobilizuje się blisko 100 tys., a niektórzy twierdzą, że nawet ponad 100 tys. żołnierzy – informuje minister.

Wczoraj takie informacje potwierdziła niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen.

– Nie ulega wątpliwości, że to demonstracja siły i możliwości Rosjan. Każdy, kto ma wątpliwości, musi spojrzeć na liczbę żołnierzy uczestniczących w ćwiczeniach – ponad 100 tys. – akcentuje Ursula von der Leyen.

Międzynarodowe traktaty dopuszczają ćwiczenia o takiej skali. W przypadku tak dużej liczby wojska, obowiązkiem Rosji jest jednak zaproszenie międzynarodowych obserwatorów.

– Demonstracja Rosjan jest strategią zastraszania. Poprzez naszą obecność chcemy pokazać potencjalnemu agresorowi, w równie widoczny sposób, że terytorium państw bałtyckich i Polski ma gwarancję bezpieczeństwa ze strony Sojuszu – mówi Florence Parly, minister obrony Francji.

W przypadku Rosji to właśnie wojsko ma być głównym narzędziem zastraszania. Na zbrojenia Władimir Putin łoży potężne pieniądze, nie bacząc na strukturę handlu zagranicznego, gdzie Rosja utrzymuje się tylko z surowców – wskazuje politolog prof. Wojciech Polak.

– Może być to kolos na glinianych nogach, ale taki kolos, z taką ilością uzbrojenia, jest dla nas bardzo groźny. Tak samo Rosja zagraża nam dzisiaj, jak zagrażała w 1939 r. – twierdzi prof. Polak.

A na ZAPAD 2017 trzeba patrzeć także przez pryzmat sytuacji geopolitycznej – nie tylko w regionie, ale i na świecie. Rosyjsko-białoruskie manewry odbywają się w czasie, kiedy swój potencjał nuklearny aktywnie rozwija Korea Północna.

– Jest też możliwość, której wielu się obawia – zwłaszcza Polska i Ukraina – że znaczące siły rosyjskie pozostaną po tych ćwiczeniach na terenie Białorusi, doprowadzając do głębokiej zmiany relacji siły między NATO, a zwłaszcza między polskimi wojskami i wojskami rosyjskimi bezpośrednio na naszej granicy – dodaje minister Antoni Macierewicz.

Za agresją militarną Rosja nie szczędzi także agresji słownej, oskarżając NATO o zwiększenie sił na swoich granicach w sposób przypominający zimną wojnę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj