fot. Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Długi alimentacyjne lidera tzw. KOD-u to blisko 221 tys. zł

Długi alimentacyjne lidera tzw. KOD-u Mateusza Kijowskiego są znacznie wyższe niż wcześniej podawały media. Według ustaleń tygodnika „Wprost”, suma zadłużeń m.in. na rzecz matki i dzieci oraz wobec Funduszu Alimentacyjnego to blisko 221 tys. zł.

Szef antyrządowej organizacji nie płacił zasądzonej kwoty nawet wtedy, gdy jego firma otrzymywała od KOD-u ok. 15 tys. miesięcznego wynagrodzenia. Sprawa zarobków lidera tzw. KOD-u wzbudziła kontrowersje, ponieważ do niedawna utrzymywał on, że za swoją pracę nie otrzymuje wynagrodzenia. Tymczasem okazało się, że na działalności Komitetu zarobił ponad 100 tys. zł.

Dr Lech Jańczuk, politolog, podkreśla, że na polskiej scenie politycznej nie ma miejsca dla skompromitowanego Mateusza Kijowskiego.

Myślę, że każdy będzie się próbował odcinać od Mateusza Kijowskiego. Po wydarzeniach z drugiej połowy grudnia; informacjach dotyczących jego nieprawidłowości finansowych i niepłacenia alimentów spowodowały, że Mateusz Kijowski tracił swoich zwolenników w KOD-ie. W związku z tym dla Mateusza Kijowskiego czas w polityce jest już zapewne skończony. Zaległości związane z niepłaceniem alimentów wskazują na format tego człowieka i myślę, że istotę postępowania Mateusza Kijowskiego najlepiej oddała jego siostra w niedawnym artykule – wskazuje dr Jańczuk.

Przed kilkoma dniami członkowie zarządu tzw. KOD wezwali Mateusza Kijowskiego, by ustąpił ze stanowiska. Ten jednak nie zamierza rezygnować i – jak sam mówi – „pełni swoją funkcję wobec tysięcy zwolenników KOD-u”. Zamierza także wystartować w marcowych wyborach na szefa organizacji.

RIRM

drukuj